Więc co sądzicie o osobach które mają mniej niż 17 lat, a uprawiały sex ?
Jak wy to sobie wyobrażacie ?
Piszcie śmiało
Może dla niektórych to dziwne, ale cóż ?
Moja opinia na ten temat jest taka:
SEX poniżej 17wieku to troszkę przesada...co robią to po to żeby się pochwalić ? Czy co....
Nie znają się na życiu :/
Np. Kiedyś widziałem w TV jak gdzieś w jakimś państwie chłopak 14 letni był ojcem :O więc to według mnie to trochę dziwne !
Dlatego chcę znać wasze zdanie !
Śmiało 
uważam, że każdy powinien znaleźć własny wiek i nie od wieku to zależy.
bycie ojcem w wieku 14 lat a seks w wieku 17 lat to dwie różne rzeczy... nie widzę powiązania :/
Jeśli chodzi o 17latka/e to dla mnie chyba normalka. Dane osoby sa już dojrzałe pod tym względem. Poza tym to sprawa każdego z osobna i ich decyzja czy seks uprawiać będą czy też nie. Jest antykoncepcja więc problemu nie widzę.
A jeśli chodzi o tego 14latka co ojcem był to koleś przewrażliwiony na punkcie seksu był. Jego partnerka nasłuchała się od starszych jak to fajnie jest seks uprawiać no i trafiła dójka na siebie. Emocje wzięły górę i bahh....
"Seks to zdrowie póki mama się nie dowie"
Prawda jest taka, że dzisiejsze realia różnią się od tych znanych mi z mojego dzieciństwa ( z drugiej strony aż tak stary to jeszcze nie jestem) młodzież jest rozpuszczona, arogancka itd. owszem zdarzają się wyjątki chwała im za to.
W dzisiejszych czasach sex poniżej 17 roku życia (IMO prawnie jest chyba od 16..) to jawna głupota, gdyż w tym wieku kształtuje się właśnie osobowość młodego człowieka (która zazwyczaj i tak już jest wypaczona przez THC i alkohol)
Pewnie zaraz będzie na mnie najazd, że jestem "moherowym obrońcą moralności" 
pytanie brzmi - ile z deklaracji, że sex przed 18 jest bezsensu zostanie, kiedy wszyscy w klasie będą po, i zostaniesz sam jeden rodzynek; albo kiedy spotkasz na wakacjach dziewczynę, która Ci się będzie podobać, gorąco, piasek, morze, fajna dziewczyna.. zaczynacie się całować.. i co? powiesz jej: "sorry, za rok"?
Ja nie widzę powiązania wieku/pierwszego razu. Dla jednych będzie to pewnym zwięczeniem miłości, tak samo jak całownanie, dla innych będzie to tylko i wyłącznie przyjemność i tylko tyle. Dla mnie? Raczej to pierwsze, chociaż szczerze to wszędzie wkoło widzę, że jednak ludziom zależy tylko na rozrywce i tyle. A nastepnęgo dnia już nie pamiętają co się działo i czas na kolejnego partnera.
| mtx wrote: |
| pytanie brzmi - ile z deklaracji, że sex przed 18 jest bezsensu zostanie, kiedy wszyscy w klasie będą po, i zostaniesz sam jeden rodzynek; albo kiedy spotkasz na wakacjach dziewczynę, która Ci się będzie podobać, gorąco, piasek, morze, fajna dziewczyna.. zaczynacie się całować.. i co? powiesz jej: "sorry, za rok"? |
Mi to nie grozi, już jestem po edukacji...w każdym razie jeszcze studia mi się marzą
Co do postawionego przez Ciebie pytania to sama sobie odpowiedziałaś jakbym zrobił
Wiem, że jest to trochę niedorzeczne ale ja tak działam i to przynosi dla mnie same profity (nie chodiz tylko o seks poniżej...)
Co do kolegi powyżej - kiedyś kolega miał wiele ubawy z tego, że wyrwał jakąś panienkę na dyskotece, spedzili ze sobą noc a ta nad ranem zapytała się jego jak ma na imię, to jest dopiero absurd 
No wiesz, nie mam nic przeciwko używaniu sobie życia, ale przynajmniej dla mnie są pewne granice. Jak mieć dziewczyne, to ją kochać, nie po to żeby sobie szpanować albo poruchać. Nie jestem pewien, ale nie wydaje mi się, abym mógł egzystować w związku bez... uczuć. A to, że sex jest częścią tych uczuć, tak samo jak całowanie to inna sprawa
. Grunt to zadowolić drugiego partnera, wtedy człowiek czuję się naprawdę dobrze, bo wie, że bez kitu zrobił coś prawie bezinteresownego dla kogoś kogo kocha.
Witam po mojej krótkiej nieobecnosci, ale przynajmniej sa tematy w których mozna popisac
Po pierwsze moim zdaniem wiek w którym rozpoczyna sie współzycie to osobista sprawa. NIektóre osoby maja wyzszy temperamet i nie potrafia wytrzymac bez inicjacji seksualnej i dla nich mastrurbacja juz nie wystarcza.
No ale jesli coraz wiecej osób rozpoczyna współzycie sexualne bardzo wczesnie to powinna byc edukacja seksualna na wyzszym poziomie oraz dostepnosc strodków antykoncepcyjnych lepsza. Z tego co sie orientuje to zeby przepisac tabletki antykoncepcyjne trzeba przepisac je u lekarza prawda? A do lekarza rodzinnego osoby niepełnoletnie musza chodzic z rodzicami...
Sex poniżej 17 lat wynika najczęściej z niepełnego uświadomienia - i tu rzeczywiście kłaniają się braki w edukacji. Wpływ osób, które zbyt doktrynalnie podchodzą do tematu, a przez ostatnie lata mieli w tej sprawie decydującą rolę negatywnie (wg mnie) odcisnął się na zakresie wiedzy przekazywanej w szkole.
Drugą przyczyną najczęściej to brak zainteresowania rodziców swoimi dziećmi z różnych przyczyn (albo za dużo alkoholu w rodzinie - tzw. margines społeczny), albo odwrotnie wysoki poziom dochodów ale praca zawodowa przesłania wszystko.
Młodzież chce mieć jakąś rozrywkę, przypadkowe kontakty lub inne osoby z podobnymi doświadczeniami mogą być zachętą do "spróbowania".
Osobiście uważam, że to powinna być świadoma decyzja zainteresowanych, a wiek ma mniejsze znaczenie - dla jednego będzie to 16 lat dla innego 28.
ja sie troche nie zgadzam z moim przedmowca :p jestem ciekaw w jakim wieku Ty zaczeles :> ja zaczelem w wieku 16-17 lat, a z moja partenrka bylem juz pol roku wiec co zaszkodzilo sprobowac :> wiek nie ma znaczenia, tylko gorzej jak sie wpadnie w tym wieku :p bo roznie to potem bywa:p 16-17 lat to wg mnie jeszcze jako tako normalne ale nie normalne to w wieku do 15 lat ^^
Według polskiego prawa to normalne w wieku 15 lat. Ponizej 15 roku prawo zabrania, jesli jeden z partnerów jest starszy niz 15 a drugi młodszy. Mówisz ze zeczełes w wieku 16-17 lat i mówisz ze to ok a w 15 latach to juz nie? To chyba mała róznica w wieku?
tak to się przyjęło że chłopak w młodym wieku - ok (czadem nawet mówi się ogier bo ile on juz ich nie miał i się tym przecież faceci chwalą - zwłaszcza młodzi) a dziewczyna młoda i miała wielu... - kur**, szm***, nie szanuje sie itp
głównie to alkohol robi swoje u płci przeciwnej
ale z resztą...czy u nas nie? heh pozdrawiam 
| Tranceshine wrote: |
tak to się przyjęło że chłopak w młodym wieku - ok (czadem nawet mówi się ogier bo ile on juz ich nie miał i się tym przecież faceci chwalą - zwłaszcza młodzi) a dziewczyna młoda i miała wielu... - kur**, szm***, nie szanuje sie itp głównie to alkohol robi swoje u płci przeciwnej ale z resztą...czy u nas nie? heh pozdrawiam  |
Co fakt to fakt jexeli chłopak jest bardzo pobudliwy to o nim sie nie mówi zbytnio za wiele, ale jexeli dziewczyna towarzyszy wielu chłopakom to owe przydomki czesto słuza do okreslania takich osób. Ale ja nie zetknałem sie zeby przezywac dziewczyne która cały czas spotyka sie z jednym chłopakiem i uprawia z nim seks od pan lekkich obyczajów.
Hmm a jednak jest coś takiego. Chłopak zalicza a dziewczyna "daje się zaliczyć". Wg mnie wielu facetów można by nazwać "lekkich obyczajów" a dziewczyn "ogrami"...
Wracając do tematu: hmm nie mam zdania, bo niby w średniowieczu 18 lat to już stara panna ale... wszystko zależy od sytuacji, a wiek to tylko jeden z czynników.
@Bigrazer
Miło że się cieszysz
@ALL
A co do odpowiedzi to np. z mtx sie zgadzam
co do plaży
nie Wypada powiedzieć "Sorry za rok..." xD hehe ....
Ale reszta również ma mądre odpowiedzi 
Sam w wieku 15 lat robiłem to z koleżanką więc moim zdaniem to wszystko zależy od tego jak szybko ktoś dorasta
Dokladnie! Tak jak poprzednicy mowia, na kazdego przychodzi ta pora. Ale szczerze mowiac nie ma co sie z tym tak spieszyc. 
jeden ma 16 i uprawia sex a drugi 20
to zalezy od tego kogos i partnera/partnerki
wedlug mnie ten temat nie ma sensu troche
to indywidualna sprawa a nie do rozciagania na forum
Moim zdaniem na seks powinny decydować się wyłącznie osoby dojrzałe psychicznie i prawdziwie świadome tego, co robią. Wiek z reguły nie jest wyznacznikiem dojrzałości, dlatego jeśli dwoje szesnastolatków chce pójść razem do łóżka - to czemu nie?
Seks przed siedemnastką to albo patologia, albo pedofilia i zależy głównie od różnicy wieku pomiędzy osobami uprawiającymi seks.
Jeśli patologia, to trzeba leczyć, jeśli zaś pedofilia, to niestety, ale tylko sznur...
Jeszcze ileśtam lat temu, a w wielu miejscach na świecie, śluby, zaręczyny i seks zaczynał się w wieku dojrzałości kobiety, czyli jakieś 12-13 lat... a 17 latka była uważana za dobrą matkę i gospodynię, lecz czasy się zmieniły, wiek poszedł trochę w górę, rola kobiet w społeczeństwie się zmieniła (imho na lepszą, bardziej dowartościowaną, co nie zmienia faktu ze krzywo patrzę na zbyt fanatyczne feministki).
I tak jak ktoś powiedział, dojrzałość prawna nie wiąże się z dojrzałością psychiczną, więc czyjś wiek prawie o niczym nie świadczy. I właśnie tak jak smspno napisał, skoro ktoś jest prawdziwie świadomy tego co robi, niech to robi, skoro wie czym to mu grozi, jakie mogą być tego konsekwencje.
Teraz "feminizm" po wyrównaniu wchodzi na połowę meżczyzn... Niektóre "feministki" (same się tak tylko nazywają) nie dość, że chcą równouprawnienia, to chcą zachować tylko te zwyczaje, które chcą (np. Jak ktoś chciałby robić szkołę tylko dla dziewcząt to protestowałyby jak ekolodzy nad Rospudą, ale jak jakiś chłopak wejdzie pierwszy do autobusu to od razu awantura "A to nie wiesz że kobiety się przodem puszcza?!")...