Wiecie coś na temat web 3.0? Znacie takie serwisy? Pytam, bo piszę o tym http://trendexpert.wordpress.com/category/30/ i jestem ciekawa i chcę się doinformować.
WEB 3.0
Jak dla mnie jeszcze za wcześnie mówić o 3.0 - dopiero co jeszcze kończymy robić 1.2, a już bierzemy się za wersję 3? Ludzie! Skończmy lepiej dwójkę!
Ale 3.0 będzie zajmowało lata zanim się wprowadzi.
Tak, tak samo jak Web 2.0 - chodzi o to, że na własnej skórze doświadczyłem co znaczy zabierać się za coś lepszego jeśli w ogóle się tego nie zaczęło.... (tak jak Microsoft zaczął robić Win Viennę zanim wydał Vistę. I jak się skończyło? Vista jest do czterech liter....)
Nie słyszałem o web3.0. Zresztą, samo web2.0 jest/było tylko chwytem reklamowym... Chodzi o to że "technologia AJAX to, AJAX tamto (
Google Earth ), serwisy zarządzane przez społeczność (
Wikipedia, wykop.pl) i cudnie wszystko tralalala".
Otóż okazało się, że jest teraz dużo stron z przerostem formy nad treścią. I niepotrzebnymi bajerami. "wyskakujące z nienacka menu"? a po co? fakt faktem, że pomysł zarządzania stroną/zawartością przez użytkowników jest dobry ale wcale nie taki nowy...
ff
I-co-z-tego? Patrz: post pawelabrams...
Cały mój post streszcza się do krótkiego:
po co i co mi to da?
--edit--
poczytałem (http://en.wikipedia.org/wiki/Web_3) ii.... nihil novi (czyli to czego sie spodziewałem). że niby RSS/XML/Atom etc to nowość? NO chyba nie. A sztuczna inteligencja? Gdzie? Nie widze. Nazwanie przewidywania zapytań w guglu "inteligencją" ja bym raczej nazwał nadużyciem. Lub po prostu normalną ewolucją programu.
web to web, nie można numerować. to tak jakby powiedzieć ludzkość7.6 albo rzeczpospolita4.0 (choć ta ostatnia nazwa się spodobała pewnym politykom z pewnej partii...)
Co nas czeka dalej? ludzkość8.0 beta3? inteligentne proszki do prania (wiedzą gdzie i jaki jest rodzaj brudu)? gdzie tu sens?
Otóż okazało się, że jest teraz dużo stron z przerostem formy nad treścią. I niepotrzebnymi bajerami. "wyskakujące z nienacka menu"? a po co? fakt faktem, że pomysł zarządzania stroną/zawartością przez użytkowników jest dobry ale wcale nie taki nowy...
ff
| mtx wrote: |
| Ale 3.0 będzie zajmowało lata zanim się wprowadzi. |
I-co-z-tego? Patrz: post pawelabrams...
Cały mój post streszcza się do krótkiego:
po co i co mi to da?
--edit--
poczytałem (http://en.wikipedia.org/wiki/Web_3) ii.... nihil novi (czyli to czego sie spodziewałem). że niby RSS/XML/Atom etc to nowość? NO chyba nie. A sztuczna inteligencja? Gdzie? Nie widze. Nazwanie przewidywania zapytań w guglu "inteligencją" ja bym raczej nazwał nadużyciem. Lub po prostu normalną ewolucją programu.
web to web, nie można numerować. to tak jakby powiedzieć ludzkość7.6 albo rzeczpospolita4.0 (choć ta ostatnia nazwa się spodobała pewnym politykom z pewnej partii...)
Co nas czeka dalej? ludzkość8.0 beta3? inteligentne proszki do prania (wiedzą gdzie i jaki jest rodzaj brudu)? gdzie tu sens?
gecko - najpierw przeczytaj to, co znajduje się pod linkiem który wkleiłam, zobacz stronę web 3.0 beta (czy demo) a potem się wypowiadaj.
ok, przepraszam - zaintrygowany napisem web3.0 wypowiedziałem się bez czytania wszystkiego.
ale ciągle uważam, że nawet inteligentne szukanie filmów (choćby nie wiadomo jak dobre) nie można nazwać web3.0. owszem - strona http://www.usecortex.com/ robi wrażenie ale bez przesady - rewolucji nie ma...
google earth i podobne były (przyznam) czymś naprawde ekstra - to były czasy, gdy webmajsterzy bali się JS i wszelkiej interaktywności (też taki byłem nie licząc zafascynowania biblioteką Alladyn
). mapa w przeglądarce? ładuje się od razu? no to było coś!
ok ok - strona usecortex "rozumie" które słowa to czasowniki a które to rzeczowniki. ale to już było (--> wszystkie internetowe tłumacze jak choćby... Google Translate)
btw - czyżby Google miało patent na wymyślanie nowych bajerów? lubie ich ale zaczynam się bać ich potęgi...
ale ciągle uważam, że nawet inteligentne szukanie filmów (choćby nie wiadomo jak dobre) nie można nazwać web3.0. owszem - strona http://www.usecortex.com/ robi wrażenie ale bez przesady - rewolucji nie ma...
google earth i podobne były (przyznam) czymś naprawde ekstra - to były czasy, gdy webmajsterzy bali się JS i wszelkiej interaktywności (też taki byłem nie licząc zafascynowania biblioteką Alladyn
ok ok - strona usecortex "rozumie" które słowa to czasowniki a które to rzeczowniki. ale to już było (--> wszystkie internetowe tłumacze jak choćby... Google Translate)
btw - czyżby Google miało patent na wymyślanie nowych bajerów? lubie ich ale zaczynam się bać ich potęgi...
Chyba najbardziej pociągające w tym wszystkim jest to co kryje się pod hasłem, semantic web. Co prawda pomysł wcale nie jest nowy, ale jak dotąd nie udaje się go realizować.
Usystematyzowanie zasobów w sieci byłoby kluczowe do umożliwienia takich funkcjonalności jak "inteligentne wyszukiwanie" czy uczenie, wsparcie języka naturalnego i oddałoby wielką przysługę wszystkim użytkownikom sieci.
Ale to wymaga dużej dyscypliny od wszystkich.
Usystematyzowanie zasobów w sieci byłoby kluczowe do umożliwienia takich funkcjonalności jak "inteligentne wyszukiwanie" czy uczenie, wsparcie języka naturalnego i oddałoby wielką przysługę wszystkim użytkownikom sieci.
Ale to wymaga dużej dyscypliny od wszystkich.
