Przeglądałem właśnie gazetę wydawaną w moim mieście, natrafiłem na dział "Ogłoszenia -> Praca ".
Z ciekawości i z nudów zacząłem czytać. Jedna, druga, trzecia, ósma oferta pracy gdzie potrzebne jest wykształcenie zawodowe. Na 32 oferty pracy znalazłem dwie, w których wymagane jest wykształcenie wyższe, oraz 4, w których wymagane jest wykształcenie m.in średnie czyli L.O/Technikum.
Czytałem równierz, że szkoły zawodowe i technika powoli odzyskują popularność, co oznacza że wielu ludzi woli kształcić się w szkole zawodowej -> zdobyć zawód np. monter elektronik i wyjechać za granicę lub starać się coś znaleźć w kraju.
Troche mnie to wszystko przeraża, ponieważ studiuje, i z tego co widze to za te 2 lata gdy skończe studia to nie będzie dla mnie żadnej pracy bo będzie potrzeba tylko ludzi z wykształceniem zawodowym
Nie wiem czy mnie rozumiecie, ale przecież powstaje pokolenie "roboli" nastawionych tylko i wyłącznie na zdobycie zawodu i wszystko
A co dalej ? nikt nie chce iść na studia ?
Nie zdziwie się sie jeżeli za pare lat, taka Samoobraona dojdzie do władzy dzięki swoim populistycznym hasłom. Dlaczego ? Ano dlatego, że do nie wykształconego człowieka te populizmy docierają, a do człowieka mającego jakieś wykształcenie, jakieś pojęcie o tym co może być dobre dla nas, dla państwa - wejdą jednym uchem i wyjdą drugim wzbudzając jednocześnie śmiech.
Nie bardzo gdzie mam pisać o takich "sprawach", więc daje moje wypociny tutaj
Wiem, że mtx studiujesz, co ty o tym sądzisz ?
Co sądzicie WY o sytuacji w której większość nowego pokolenia będzie miała wykształcenie zawodowe/średnie??
PS. Nie chciałem urazić niczyich uczuć, wyrażam jedynie subiektywne przemyślenia na ten temat.
Z ciekawości i z nudów zacząłem czytać. Jedna, druga, trzecia, ósma oferta pracy gdzie potrzebne jest wykształcenie zawodowe. Na 32 oferty pracy znalazłem dwie, w których wymagane jest wykształcenie wyższe, oraz 4, w których wymagane jest wykształcenie m.in średnie czyli L.O/Technikum.
Czytałem równierz, że szkoły zawodowe i technika powoli odzyskują popularność, co oznacza że wielu ludzi woli kształcić się w szkole zawodowej -> zdobyć zawód np. monter elektronik i wyjechać za granicę lub starać się coś znaleźć w kraju.
Troche mnie to wszystko przeraża, ponieważ studiuje, i z tego co widze to za te 2 lata gdy skończe studia to nie będzie dla mnie żadnej pracy bo będzie potrzeba tylko ludzi z wykształceniem zawodowym
Nie wiem czy mnie rozumiecie, ale przecież powstaje pokolenie "roboli" nastawionych tylko i wyłącznie na zdobycie zawodu i wszystko
Nie zdziwie się sie jeżeli za pare lat, taka Samoobraona dojdzie do władzy dzięki swoim populistycznym hasłom. Dlaczego ? Ano dlatego, że do nie wykształconego człowieka te populizmy docierają, a do człowieka mającego jakieś wykształcenie, jakieś pojęcie o tym co może być dobre dla nas, dla państwa - wejdą jednym uchem i wyjdą drugim wzbudzając jednocześnie śmiech.
Nie bardzo gdzie mam pisać o takich "sprawach", więc daje moje wypociny tutaj
Co sądzicie WY o sytuacji w której większość nowego pokolenia będzie miała wykształcenie zawodowe/średnie??
PS. Nie chciałem urazić niczyich uczuć, wyrażam jedynie subiektywne przemyślenia na ten temat.
