Czy ktoś z was gra w gry RPG? Ale takie na żywo, papierowe nie komputerowe? Gdyż zauważyłem, że spora część uczestników forum interesuje się w jakimś stopniu fatastyką... Jeśli grywacie, to w jakie systemy?
Ja osobiście gram od 7-8 lat i zdarzyło mi się grać sesję w wielu systemach, w tym jednym autorskim. Lecz największy sentyment czuję do Warhammera (BTW, właśnie wyszła nowa edycja podręcznika...) oraz zauroczyłem się niedawno polską Neuroshimą. I w tych dwóch systemach prowadzę. Grywam za to bardzo chętnie w Zew Cthulthu oraz Legędę Pięciu Kręgow.
Yup, ostatnio jakoś mało na to czasu, ale grywało się swymi czasy - najczęściej w nieśmiertelnego "młotka", ale w inne systemy tez. Poza wspomnianymi wczesniej przez Slimagh'a mialem okazje zetknac sie z Magiem - wstąpienie, Cyberpunkiem 2020 i paroma innymi. Trzeba chyba kości odkurzyć bo kumpel napalił mnie dziś na sesyjkę L5K 
Ja tam troche grałem z kumplami w Wampira, ale szybko mi sie znudził
Nie miałem okazji uczestniczyć w prawdziwej sesji RPG.
Za to grałem w Magie i Miecz. Ta gra naprawde wciągała!! (to chyba też jest RPG
) Kiedyś robiłem własną gre RPG. Była całkiem fajna ale niedopracowana bo robiłem ją na szybko. Najlepsza ze wszystkiego była plansza. Kartka A1 cała w szesciąkatach foremnych. Z początku chciałem to robić ręcznie ale nie byłem aż takim samobujcom i uzyłem techniki. Narysowałem sześciany w AutoCadzie i kumpel mi wyprotował
Poźniej mój utalentowany braciszek narysował góry rzeki itp. itd.
Nie miałem z byt dużego doświadczenia i było sporo "bugów" 
Cult: Planszówki w stylu Magia i Miecz to nie gry RPG
Choć trzeba przyznać, że normalne RPGi się wywodzą właśnie od nich. Ale swoją drogą większość osób grająca w RPGi zetknęła się również z planszówką Magia i Miecz lub jej odpowiednikiem (czy raczej pordóbką) Magiczny Miecz.
Z Cyberpunkiem 2020 również zdażyło mi się zetknąć i pograć kilka sesji, a nawet jedną poprowadzić. Co do Świata Mroku zaś, to również spróbowałem: Wampira i Wilkołaka, jeszcze stare edycje, i niestety klimat tych systemów za bardzo mi nie podszedł. Z Magiem niestety nie miałem do czynienia, ale słyszałem, że ma zupełnie inny klimat od pozostałych, więc może kiedyś spróbuję.
A tak BTW, wszystkich fanów fantastyki zapraszam na tegoroczny Polcon, największy konwent w Polsce, który w tym roku odbędzie się w dniach 25-28.08 w Błażejewku pod Poznaniem. Szczegóły na stronie:
http://polcon.webd.pl/
Pochwalę się, że w tym roku wkręciłem się w organizację i koordynuję LARPy oraz pomagam w sekcji RPG. I będę prowadził turniej... planszówki Magia i Miecz 
hmmm...
ja gram w te gierki dopiero od 2 lat... a grałem już w:
warhammer
neuroshima
cyberpunk
wilkołak
AD&D
Wampir mroczne wieki
wampir maskarada
najbardziej przypadł mi do gustu wampir mroczne wieki rozgrywany w 21 wieku...
a tak jeszcze grałem Larpa w wampir maskarada(częściowo przeze mnie przygotowany), i byłem jeden dzień na orkonie... a raczej jedną noc... graliśmy w Alien vs. Predator...
Orkon-obóz 10-cio dniowy... na obozie gra się codziennie w innego larpa...
Ja chętnie bym sobie pograł... problem z tym że trzeba mieć ekipę... a niestety nikt ze znajomków nie grywa
... szkoda, moze jeszcze przyjdzie czas
Ostatnio wyszła druga edycja klasycznego w Polsce Warhammera. Ze względu na ogromną popularność, jaką ten system cieszy się w Polsce, na nasz rynek szybko trafiła polska edycja wydana przez Copernicus Corporation.
Przeglądaliście może ten podręcznik? Co o nim sądzicie? Jak się wam podobają zmiany w fabule i mechanice?
| Slimagh wrote: |
Przeglądaliście może ten podręcznik? Co o nim sądzicie? Jak się wam podobają zmiany w fabule i mechanice? |
jak oglądałem kiedyś u kumpla, to na pierwszy rzut oka wydawał sie troche za bardzo przebajerowany, za dużo tych rysuneczków i innych pierdół
No tego to kiedyś było sporo...
Warhammer przede wszystkim, potem troche D&D, dużo Vampira Maskarady i Wilkołaka Apokalipsy (otarłem się też o Maga Oświecenie i Mumie "już nie pamiętam jak się to nazywało w całości").
Cyberpunk, ale to nie za bardzo tak, bezskutecznie Zew Chtulhu (brak dobrego mg)
A ja właśnie wróciłem z tegorocznego Polconu. Kto nie był niech żałuje. W tym roku Polcon odbywał się w Błażejewku pod Poznaniem, w ośrodku wypoczynkowym (tak samo, jak przed dwudziestu laty pierwszy Polcon).
Było naprawdę dużo atrakcji. Ale największą atrakcją była wypowiedź Andrzeja Sapkowskiego na temat żydów i murzynów. Czy słyszeliście o tym "incydencie"? Co o tym sądzicie?
ja grałem w warhammera natomiast nie nawidze takich bardziej współczesnych gier jak cyberpunk natomiast neuroshima tez jest kiczowa wfrp 2 edycja jest spoooko takze mozna by tego wymianiac 
Co do Sapkowskiego to była wypowiedź takiej treści:
"Biały człowiek powinien pracować trzy godziny dziennie. Przecież Bóg stworzył po to inne rasy - Żydów, Cyganów, aby pracowały za niego..."
Jak dla mnie to po prostu czysto ironiczny i do tego celny tekst dotyczący streotypów panujacych na świecie. Raczej nie dopatrywał bym się tutaj jakiegoś rasizmu. Logicznie rzecz biorąc to Sapowski mówłby tylko o ludziach rasy białej (w dobrym kontekscie), a o ludziach innych kolorów (Japończycy, Indianie, Latynosi, Murzyni itp.) wyrażałby się negatywnie.
Nie posądzał bym go o rasizm z prostego powodu - nigdzi w swoich książkach ani w wypowiedziach (wywiadach) nie sposób natrafić na jakiekolwiek przejawy rasizmu właśnie.
Raczej odnosiłbym to do żądań Francji osatnio (narzekali że za długo pracują - mając najmniej w tym momencie przewidzianego czasu pracy, chodzi o państwa Unii Europejskiej).
A z drugiej strony już widzę zadowolenie i satysfakcje na twarzach Młodzieży Wszechpolskiej, no bo Spakowski - swój chłop przecież - też nie lubi nie polaków 
(drapie się po głowie) Nie kapuje.
Czego tu nie rozumieć?
Wypowiedzi Sapkwskiego, czy mojego rozumienia ów wypowiedzi?
Ludzie, wypowiedźcie się co o tym myślicie...
Skoczek - ty straszliwie posty nabijasz.
Ale nie ma co się dziwić, w końcu o to tutaj chodzi 
Ja piszę wszędzie. Jak coś mnie zainteresuje.
ja myślę że chciało by się powiedziec ze to ironiczny tekst Sapkowskiego... ale to chyba nie ironia... bo nic nie wskazuje w tych zdaniach na ironię...
hmmmm... gry RPG... bardzo lubię w nie grać... ale ostatnio nie ma czasu lub nie ma ludu... 
Ostatnio kumpel coraz bardziej namawia mnie na WFP... Czy warto grać ??
Chce rąbać Bretończykami na jego Orków.
Odnośnie wypowiedzi Sapkowskiego - przyszedł on na swoje spotkanie autorskie lekko nietrzeźwy (co akurat często mu się zdarza). Sama wypowiedź była żartem, odnoszącym sie do tego, jak bardzo jest on zapracowany. Sęk w tym, że po spotkaniu dziennikarze chcieli z nim porozmawiać, a Sapkowski znany jest z tego, że nie lubi prasy, więc spławił ich jakimś mało subtelnym tekstem, a cała afera jest w pewien sposób zemstą dziennikarzy, którzy to rozdmuchali, bo byli urażeni.
A co do WFB - ten bitewniak chyba cieszy się największą popularnością w Polsce i łatwo znaleść przeciwników czy jakiś turniej, w którym można by wziąść udział. Ma tylko znaczącą wadę - ma jedne z najdroższych figurek. Choć różnica nie jest aż tak duża, żeby przez to z tej gry rezygnować. Poza tym jest nastawiony na walkę całymi oddziałami, nie pojedynczymi jednostkami. Więc jeśli lubisz spektakularne akcje pojedynczych jednostek, to polecam coś innego.
kurde...
dziwnie sie czuje....
bo tak bardzo mi sie chce grac w te gierki ale ostatnio nie mam humoru do tego... kurde nie wiem jak to mozliwe... chciec zagrac lecz nie miec humoru.... 
Ale czy warto. Dla mnie troche drogawo.
a ja sobie pogrywam w ksiazkowe systemy i jest super 
ja także grywam w książkowe... ale to co ostatnio sie ze mną dzieje to ja nie wiem...
skoczek_2002: jeśli chcesz pograć w bitewniaka i lubisz świat Warhammera to warto. No i trzeba mieć dobre zaplecze finansowe...
Kudlaty: może starość cię dopada?
Swoją drogą, od czasu jak emigrowałem na studia to rzeczywiście rzadziej zdarza mi się grać w RPG. Kiedyś grywaliśmy co weekend. Teraz to w wakacje trochę pogramy, a na studiach rzadko zbierze się ekipę. Ale mam mocne postanowienie zebrać jakąś drużynę w akademiku i zacząć grywać jakoś regularnie.
A jak często wy grywacie / grywaliście?
Podoba mi się tylko mam kiepskie zaplecze finansowe... Trzeba będzie zacząć robić stronki na zamówienie...
A ja mam pytanie. Czy może ktoś z forumowiczów jeździ na konwenty fantastyczne?
Bo mi się to dość często zdarza. Ostatnio nawet pomagałem przy kliku, byłem jednym z organizatorów tegorocznego Polconu i jestem koordynatorem przyszłorocznego Pyroku w Poznaniu. Swoją drogą wszystich zapraszam do uczestnictwa 
Nie za bardzo rozumiem... Co to mają być te konwenty ??
hmmm... to są obozy na których codziennie gra sie w jakiegoś Larpa...
osobiście w te wakacje byłem na Orkonie... ale tylko 1 dzień...
w tym roku planuje jechac na wiecej ale nie wiem jak wyjdzie...
a co do tego jak często grywałem... hmmm.. jeszcze rok temu w wakacje to graliśmy z kumplami prawie codziennie... potem w internacie co jakies 2 dni... a teraz prawie wogóle nie grywam... w sumie moze masz racje... moze mnie juz starosc dopada... w koncu ma sie te 18 lat...
W tym problem starości...
Konwenty to nie tylko "obozy". Ogólnie konwent to spotkanie fantów fantastyki, które organizuje jeden z klubów. Zazwyczaj konwent trwa weekend, od piątku do niedzieli, czasami od czwartku do niedzieli. Takie konwenty, jak opisany przez Kudlatego Orkon to akurat wyjątki.
Na konwent licznie przybywają pisarze, wydawcy i "zwykli" fani fantastyki. Odbywają się na nich spotkania z autorami, prezentacje nowych produktów oraz prelekcje na różne tematy, związane w jakikolwiek sposób z fantatstyką. Jednym słowem, kilka dni dobrej zabawy.
hmmm... a gdzie mozna uzyskać info o takich konwentach?? bo z chęcią bym sie wybrał na takie... noi w sumie nie tylko ja... kilka moich kumpli tez by na to poszli... 
Oficjalny informator konwentowy:
http://www.informator.rpg.pl
A poza tym informacje takie są na każdym serwisie zajmującym się fantastyką, jak chociażby Poltergeist.
Najbliższy większy konwent to Imladris w Krakowie (14-16 października), na którym raczej się zjawię.
hmmm... jak w kraku to ja pewnie tez sie tam zjawie...

Ja niestety na żaden konwent się nie wybiorę...
Co do WFB, to sam nie wiem, mało kto gra...
ehhh kurde nie uda mi sie przyjechać na ten konwent... mało kasy... 
W gry bitewne ogólnie nie gra zbyt dużo osób. W małych miastach jest problem, żeby sobie pograć, najlepiej dogadać się ze znajomym, cobyście obaj tą samą grę zbierali. Ale co jak co, WFB jest najpopularniejszym bitewniakiem w Polsce, więc oskarżenia o jego niepopularność są akurat bezpodstawne.
Ja niestety na Imladris w Krakowie też nie dotrę z powodu panującej epidemii, która dosięgła i mnie.
??? To tyś chory na ptasią grypę ??
no i po konwencie na którym to mnuie nie było... 
Oooo.. Współczuje... Na następny cię wyślę Air Force One...
ale ja bym zamówił sobie samolocik który ląduje na jakimś wierzowcu.... tak jak kiedyś boing w WTC
A wracając do tematu głównego...
Czy grał ktoś może w Legendę Pięciu Kręgów (Legend of the Five Rings)? Wyszedł zarówno RPG, jak również karcianka, pod tym samym tytułem. Co ciekawe, karcianka była pierwsza, a fabuła w RPG powstała na podstawie wydarzeń z karcianki.
Świat tam bardzo przypomina japonię feudalną, tylko z dodatkiem magii. Ale otoczka kulturowa pozostaje bez zmian. Czyli mamy samurajów (oraz równych im statusem shugenja - magów), klany i ich daimyo (głowy rodzin) oraz sztywną etykietę.
Gra bardzo wciąga swoim klimatem, gdyż każdy oglądał kiedyś japońskie filmy i zna choć trochę tą kulturę, więc łatwo ją poczuć. Poza tym ta gra ma w sobie coś. Każdy z moich znajomych, który zaczął w nią grać, stał się jej wiernym fanem.
Jeśli ktoś poszukuje jakiegoś systemu RPG do pogrania, polecam i zachęcam, by zapoznał się z L5K.
Niestety Slimagh nie grałem, ale mógłbym prosić o kilka dodatkowych informacji...
Po pierwsze dostępność... Po drugie co potrzeba do gry ?
Milo mi spotkac na tym forum miloscnikow klasycznych rpgow....
Nie trzeba chyba mowic ze sa o niebo lepsze od crpgow, bo to nie ten klimat... Ale skoro i wy gracie, to nie musze chyba nic mowic
A wybiera sie moze ktos na PYRKON 2006??
Ja bede na 99,99% i czuje sie zoobowiazany was zaprosic, jako ze ja z poznania jestem
Tutaj macie oficjalna stronke - http://pyrkon.webd.pl/
To zalezy, czy po prostu trzeba się skupić na samym RPG, czy po prostu ma to byc GRA FABULARNA, bo bardziej ta wersja nazwy odpowiada rzeczywistości.
Duzo jest tego wszystkiego. Zalezy od gatunku w jakim chcemy się zagłebić, bo mamy nie tylko światy fantazy, ale też cyberpunka.
Osobiście preferuje fantazy i w to gram:
AD&D
Wiedźmin
Forgotem Realms
To tylko czubek góry lodowej, która dostepna jest na rynku 
Oj, rzeczywiście, systemów się nam ostatnio namnożyło. Wyszło nawet kilka polskich, godnych uwagi. Ja osobiście polecam Neuroshimę (wydawnictwo Portal) - sam dużo w nią grywam i prowadzę. Ponoć równie godny uwagi jest Monastyr (wydawnictwo to samo), lecz nie miałem okazji przetestować.
A co do Pyrkonu - tak, ja się wybieram
Powiem więcej - jestem głównym koordynatorem. Także serdecznie wszystkich zapraszam. Adres stronki jak wyżej, póki co jest tam niewiele, ale prace wciąż trwają i wszystkie nowe informacje będą tam umieszczane.
na pyrkonie nie będe.. ale prawdopodobnie będe na orkonie...
nie znam stronki... ale kiedys wam podam... 
Odnośnie konwentów. Niedawno zdażyło mi się być na konwencie Nordcon w Jastrzębiej Górze pod trójmiastem. Jest to bardzo specyficzny konwent. Na przeciętnym konwencie średnia wieku uczestników to dwadzieścia parę lat, a na Nordconie chyba ponad 30. Na ten konwent zjeżdża się dużo pisarzy i aktywnych działaczy fandomu, a mało młodych fanów fantastyki. Główną zaporą dla nich jest prawdopodobnie wysoka akredytacja (70 + noclegi). Za to warunki są jak na konwent bardzo wysokie, całość odbywa się w wynajętym hotelu.
Czy ktoś z was był może na tym Nordconie, bądź zdarzyło mu się tam zawitać w poprzednich latach? Jakie wrażenia?
Ja również trochę bywam na konwentach i wybieram się na poznański Pyrkon 2006 - w końcu w moim mieście
.
A z ulubionych systemów... Przede wszystkim Warhammer i Legenda Pięciu Kręgów. Poza tym grywam raczej sporo i próbowałem większość systemów. Świat Mroku jakoś mi nie podchodzi (może to kwestia kiepskiego Mistrza Gry, na jakiego trafiłem), ale lubię Neuroshimę, ostatnio Monastyr, a czasami zdarza mi się zagrać w DnD w świat autorski.
I oczywiście Warhammer pierwsza edycja, wciąż żywy. Mieszkam w akademiku i gramy głównie w Warhammera. To jest system, od którego zaczynało swoją przygodę większość graczy i w którym da się poprowadzić zarówno sesję bardziej nastrojową czy mroczną, jak również typową rozrywkową wyżynakę, zaleznie od humoru.
| Slimagh wrote: |
Czy ktoś z was gra w gry RPG? Ale takie na żywo, papierowe nie komputerowe? Gdyż zauważyłem, że spora część uczestników forum interesuje się w jakimś stopniu fatastyką... Jeśli grywacie, to w jakie systemy?
Ja osobiście gram od 7-8 lat i zdarzyło mi się grać sesję w wielu systemach, w tym jednym autorskim. Lecz największy sentyment czuję do Warhammera (BTW, właśnie wyszła nowa edycja podręcznika...) oraz zauroczyłem się niedawno polską Neuroshimą. I w tych dwóch systemach prowadzę. Grywam za to bardzo chętnie w Zew Cthulthu oraz Legędę Pięciu Kręgow. |
Jezu, aż mnie zatkało! W pozytywnym znaczeniu oczywiście
. Ja gram lub prowadzę w WFRP, ale z chęcią zagrałbym w Neuroshimę. Dla mnie Fallout 1 i 2 to najlepsze gry jakie kiedykowliek wyszły, one mnie zmieniły, otworzyły oczy. A ostatnio zacząłem czytać Lovecrafta i jakoś się zaciekawiłem The Call of the Cthulhu. Pozdro
Neuroshima i Warhammer mają podobny klimat. A przynajmniej pod względem spojrzenia na przyszłość - w obu systemach nad ludzkością ciąży zagłada, wróg, którego nie da się pokonać, można tylko powstrzymywać. W Warhammerze mamy chaos, w Neuroshimie Molocha. I w obu tych systemach można prowadzić sesje dla drużyn, które poświęcają się powstrzymaniu tego wroga, beznadziejnej walce. Do tego ten falloutowy klimat w Neuroshimie... Gorąco polecam.
Właśnie, co do konwentów to ominął mnie tego roczny Dragon (bodajże kwiecień) i Falko (listopad). Kumple byli i mówili, że byłą zarąbiście, ciekawe prelekcje, niektóre śmieszne, sporo fajnych ludzi, dobry klimat. Sam ściągnąłem trailer z tego konwentu to się uśmiałem do łez, strach pomyśleć, że jest więcej ludzi takich jak ja =P. W 2006 zmamierzam w końcu pójść na Dragona, tu w Lublinie. Z tego co wiem to krótki, ledwie 2 dni, ale z plotek wiem, że całkiem niezły.
Grywam ale tylko od czasu do czasu. Nad systemem to tylko kolega pracuje więc nie jestem za bardzo wtajemniczony w te bajki. Ale fajne są takie gry szczególnie latem.... no bo w co można zagrać np. we 3 ? W nic praktycznie ni licząc właśnie tych "RPG papierowych"
Erm, myślałem że wam chodzi o jRPG, bo pisało "RPG-Nie komputerowe". Jeśli brak wam papieru możecie spróbować TRPG - ale to już na kompie, chyba też można to rozgrywać na kartkach, ja tam się nie znam na tym 
Ja jestem zazartym fanem Warhammera. Mlotek ma niepowtarzalny klimat a zasady ograniczaja bohaterow na tyle ze nie wyzynaja pol miasta z ciachniecia mieczem tylko obawiaja sie o to zeby czasem nie zaskoczyla ich jakas miejscowa banda. Wedlug mnie...bardzo realna gra.
ja tam i tak wole wampira... zresztą ogólnie świat mroku...
młotek co prawda tez jest bardzo fajny ale duzo bardziej wolę wampirka... :p
Ja gram narazie w Neuroshime
niby rok ale bylem tylko na 6 sesjach
ciagle sie ekipa psuje itp.
chetnie bym sobie pogral bo fajne to jest
Ostatnio ciagnie mnie tez zeby zagrac w RPG w klimacie sredniowiecza
te elfy, krasnoludy i inne. Tylko znow zostaje kwestia ekipy
(no i jeszcze cena podrecznikow
za 3 ksiazki zaplacic 220 zl to troche duzo )
mogliby by opracowac jakas wersje on-line to bym chetnie pogral (chociaz tak na zywo jest o niebo lepiej)
Do calkiem niedawna mialem serwis z grami RPG online ale matura niepozwolila na rozwoj...po niej postawie wszysko na nogi.
tam sa MMORPG czy "te na zywca" ? I mozna grac on-line ?
Ps. czekam z niecierpliwoscia 
no nie powiem ze ja nie czekam.. bo chciałbym to zobaczyc... i moze gdyby sie dało to na swojej stronce dałbym cos takiego... bo ja do ekipy muszę jechać 100 KM... a to troche daleko... wiec jak cos to bardzo bym prosił o link do tego... dzięki z góry...
a jeśli mi siem spodoba to mam nadzieje ze powiesz lub podeślesz mi co i jak w tym jest...
Wim, że to stary temat ale po co nowy zakladać? Mam problem z instalacją silnika Vallheru wersji juz nie beta. Zainstalowałem sobie wersje 1.0 rc1 i to z problemami, co niezmienia faktu, że jestem zainteresowanym wersją 1.0.1 której w żadne sposób nie potrafie zainstalować! Kto może pomóć niech pisze!
ja proponuje jeszcze raz przeczytac temat... :]
tu nie piszemy o grach na stronkach... o komputerowych grach.. wogóle o grach przy których trzeba uzywac kompa to nie ten topic.. :]
Ja wręcz kocham sesje - ten klimat, i wogóle. Ale ostatnio nie ma z kim grać...
No i moim ulubionym systemem jest wampir (i maskarada i mroczne wieki), grałem też raz w AD&D, ale troszke dziwnie, bo mistrz nie znał zasad i prowadził sesje tylko w świecie AD&D - reszta, czyli rzuty, i inne mechanizmy były z wampira
ps. w papierowe RPG da się grać przy pc - sam Kudłaty dałeś mi program, który generuje rzuty kośćmi.. 
och stare czasy... kiedy to bylo kiedy sie gralo w RPG..
u mnie zaczelo sie od Cyberpunka 2020, potem zakupilismy ksiazeczki do AD&D i bylo granie...
i wszystko skonczylo sie - sprobuj teraz namowic czlowieka ktory konczy studia, szuka pracy, planuje kariere, kredyt na mieszkanie - na sesje RPG ;PPP
proza zycia wypiera z ludzi chec do fantazjowania, ot co.
w RPG graja mlodziency i to dla nich czasem jest caly swiat - i dobrze.
chociaz jak to napisal Marilyn Manson:
"kazda sesja rpg przedluza czas trwania twojego dziewictwa o 14 godzin" ;DD
Tja, warhammer. To jest to. Wcześniej z kumplami graliśmy w D&D, ale to było zbyt heroic jak nasz gust. Jednak teraz dla niektórych warhammer jest zbyt mało heroic i próbują ostre kminy, prawie cheaty, dlatego trudno się u nas mistrzuje trochę. Sam chętnie spróbowałbym sobie zagrać w neuroshimę, fallout'a pnp, albo earthdawn, ale nikt ze znajomych nie chce w to grać, bo ponoć nie trawią takich klimatów. Ostatnio jednak mniej sesjujemy, cała nasza grupa zajęła się czymś innymi i rpg dla nij to juz tylko wspomnienie
chociaż niektórzy jeszcze coś tam przebąkują o tym...
Tak, ja od jakiegoś miesiąca gram z kumplami w Dungeons & Dragons, a jak im na ostatniej sesji przytoczyłem cytat o wydłużeniu dziewictwa o 14 lat to nasz MP stwierdził:"ale nasze sesje są nadzwyczajne i skracaja o rok". A waszym zdaniem jaką rasą i klasą najlepiej grać w D&D?
Chyba nie ma najlepszej rasy/klasy, zależy od upodobań. Ja np. grałem wojownik/samuraj, traf. +20, damage+10 lub +12 z mithirilowej katany, chyba miałem coś ze 20 siły... elfem
i doszedłem tylko do 11 lvl... oj grało się. Inni grali np. złodziej niziołek, który nas strzegł w nocy a najczęściej zasypiał i budziliśmy się prawie goli 
Ja gram człowiekiem kapłanem Boccoba i z początku troche nażekałem bo mam neutralny chcrakter a reszta drużyny obraca sie w okolicach złego więc lekko nie ma, ale jak na czas wakacji zaczęliśmy grac od nowa to doceniłem 11lvl użeranie sie kapłanem niż 3 lvl banie się na każdym kroku o własny tyłek 
Ta, u nas każdy był zły, ja chyba najgorszy, w końcu mistrz gry sie lekko wkurzył i musiałem stać się dobry. A czego to się nie robiło... oj, szczało do studni, potem wioska zatruta, dzieci się na haczyk łowiło, dosłownie i ogólnie masakry... ale się skończyło i powiem ci że granie dobrą postacią jest dużo bardziej wymagające. A ta, mieliśmy kapłana, który cały czas był dobry... w końcu ON się wkurzył i zrobił się na rastamana
. Pierwsze pare lvl'i trochę trudno, bo nawet zwykli ludzie cię mogą poobijać, ale ok. 10-12lvl to już potęga. Ciekawe jak by się grało na epickich levelach (20+), widziałem podręcznik do tego (potwory SW 60+
)
Tak podręcznik przygód epicki........... Jak się tego za dużo naczyta to można nawet kompleksów dostać.... Potwór: 100 ataków w swojej turze i każdy wielkim mieczem....:/ Najlepszy w torturach to jest kumpel który gra łotrzykiem:
*przewraca kartke Krain Wschodu i czytając coś rzuca od niechcenia:*
-On jeszcze żyje *nastepna kartka*
-Weź mu rozpal ognisko pod stopkami albo coś.....*nastena kartka*
Zaczynaliśmy nawet grać w Krainach Wschodu, ale stwierdzilismy że tak sie niestety nie da (za duża różnica między postaciami szlachetnie urodzonymi, a plebsem....)
c'tair w pelni Cie popieram. Warhammer to jest cos. D&D jest zbyt bardzo heroic no ma to cos co jest najgorsze w pen and paper - gracz ktory kombinuje ze statystykami//rasami//klasami...gra powinna byc spontaniczna dlatego tez jako MG losuje klasy graczom (zgodnie z zasadami podrecznika). No i w d&d nie mozna lamac//odcinak czesci ciala(kocham rzuty na powodzenie operacji mozgu xD )
Tja, to też kocham z warhammera. Tylko u nas nikt jeszcze nie dożył operacji mózgu
Póki co jednemu kolesiowi coś urwało rękę, ale ostatnio MG trochę chyba zacheatował i chyba mu:
a) odrośnie
b) pojawi się jakaś magiczna proteza
c) pojawi się mechaniczna proteza
d) pojawi się mechaniczno-magiczna protez
Tak, bo ten gracz ciągle narzekał na brak ręki, ani łuku naciągnąć, ani np. przytrzymać kogoś... ech, dlatego już chyba nie mamy sesji.
Ostatnio MG chciał nas "rozbawić" i akcja osadzona była w Chełmie w Królestwi Polskim, miasto było podzielone na East Side i West Side, rządzone były odpowiednio przez Jamajczyków i Kolumbijczyków. My byliśmy "teh outsiderz". Chyba nie musze mówić co się stało? ...
No dobra
powiem:
połowa graczy poszła sobie do domu, a reszta obaliła złego MG i sama zaczęła grać w jakąś standardową do bólu przygodę, która przynajmniej miała wypustki klimatu WFRP.
Ech... i do tej pory niestety nikt już nie gra, tylko czasami ktoś coś bąknie o sesji... a szkoda, bo kiedyś było spoko jak się sesje udawały (gracze bali się wyjść do kibelka - mroczny klimat
), mnie spoko jak się nie udawały (zaczęli sobie oglądać śmieszne filmy z netu albo... poszli spać).
Hehe takie rzeczy się zdarzają...
Gorzej jak by mu głowa odpadła
Ale czego to GM nie potrafi... Książki by o tym pisać
Ale GM'em trzeba się urodzić... mieć predyspozycje. Ile to sesji miałem z nie przygotowanymi go gry mistrzami... mistrzami ktorym coś się nie udało i już był zły na graczy. Bo kolega nie poszeł w prawno tak jak powinien... Nie poszedł w lewo. Wymyślił że pójdzie prosto
I wtedy nam się przygoda posypała
Ludzie, grajcie tylko z dobrymi mistrzami 
ja tam nigdy sie nie przygotowywałem.. :p
I jak narazie wszyscy którym prowadziłem wampira to im się podobało... (inne systemy nie za bardzo lubię więc nie prowadzę.. :p )
a jest też bardzo dobry sposób na graczy którzy nie chcą/nie grają klimatycznie...
można np. wprowadzić klimat grozy którym przejmą się wszycy gracze.. :p
"Wprowadzamy nastruj grozy. Co 5 minut rzucamy k10/2 kto ginie...
Wiec od razu pierwszy rzut...
" [tyle że w wampirze doprowadza ich do letargu... :p ]
MG czy MP jak doszliśmy do tego wczoraj stoi wyżej nawet nad bogami...... Kolejną rzeczą jest mechanika gry. Bez niej nawet gardła prostemu wieśniakowi nie mozna podciąć. Kumpel Barbarzyńca półork nieco ranny po walce bił się z wieśniakiem. Wieśniakowi wypadł krytyk i tak oto życie zakończył nasz barbarzyńca..... Nawet do sex'u w D&D wprowadzili mechanike i jest o tym książka...... Nasz MP jak się dowiedził to bąknął coś o wysokiej lub bardzo dziwnej inteligencji tych kolesi.....
Żebyście wiedzieli jak się zdziwiłem jak MG chciał mi wmówić, że druid unika moich ciosów kataną (11lvl, +20 traf)... na siedząco
Ten sam MG potem zarządził, że ze środka pewnego kraju doszliśmy na jego kraniec w ciągu 3 godzin... To tylko dowoiodło, że MG też musi trzymać się tych choćby najbardziej podstawowych zasad (np. logika
).
Przypomniała mi się historia mojego łotrzyka
Była to chyba pierwsza sesja w WFRP, pierwszy raz gram łotrzykiem (zawszem grałem jakimś wojem). Dowiedziałem się, że w Nuln jest jakaś szkoła dla dzieci zamożnych ludzi. Chciałem się do niej wbić i ukraść np. księgi, dostałbym za nie 10zk albo więcej, wszystko zaplanowane itp.
Wbiłem na dach ok. 3-4 piętrowego budynku szkoły, znalazłem zimny komin, wbiłem tam dzięki linie. Okazało się niedaleko kominka stał woźny... Oczywiście musiałem uciekać, ale zostawiłem linę w kominku
. Drugi napad zrobiłem drugiego dnia i znowu wlazłem na woźnego, zabiłem go, ale usłyszałem przybywające posiłki, więc zwiałem. Okazało się, że to drugi woźny z miotłą biegł na mnie
i podczas ucieczki złamałem sobie nogę i ledwo udało mi się przejść przez mur dookoła szkoły. Ech, szalone lata 