Z serca
Czy jest lesbijką? Prawdopodonie tak, bo uprawiała seks z kobietą. I kocha ją. Mężatkę. Swoją byłą nauczycielkę angielskiego z liceum. Oddaloną o kilkadziesiąt kilometrów od niej. Swoją historię opowiedziała mi Marta- studentka z pewnego miasta.
Owłosiony szympans
W podstawówce i gimnazjum uczył ją, jak to sama określiła, owłosiony szympans. Kobieta, która nie goliła nóg, nie wiedziała co to antyperspirant, która, kiedy mówiła, to nie dość, że się pluła, to po angielsku brzmiała jakby co najmniej sobie podniebienie poparzyła gorącymi kluchami.
Może miało to wpływ, że kiedy w pierwszej liceum 2 września, do sali, na pierwszą jej lekcję w nowej szkole, weszła Ona to Marta straciła na chwilę oddech. Młoda, ładna, uśmiechnięta, promieniejąca. W koszulce Hot Stuff. I tak zostało. Wszyscy przezywali ją gorącą laską. Chociaż nie należy do tej grupy wychudzonych modelek, wręcz przeciwnie, ma kuszące krągłości. To było coś w tym uśmiechu. Gorąca laska miała na imię
Paulina
Zaczęło się niewinnie. Ktoś na lekcji zapytał o Jej gadu-gadu. Powiedziała, że nie da nikomu, oprócz swoich dzieci. „A to ile ma pani dzieci?”- padło z sali. „32.”; „Ile?”; „No tyle jest w dzienniku. Przynajmniej na razie. Mam wychowawstwo w waszej równoległej klasie.”
„Potrzebowałam jednej przerwy, żeby mieć ten numer. Uwielbiam wyzwania. Zwłaszcza rzucane przez takie kobiety.Z resztą byłam przewodniczącą i tłumaczyłam sobie, że muszę mieć z Nią kontakt. Tak na wszelki wypadek.”
Wieczorem wysłała pierwszą wiadomość. Paulina była zaskoczona, ale chyba troszkę zadowolona. Zaczęły coraz częściej rozmawiać. O problemach, nauce, życiu. Najpierw wieczorami, bo Ona była zajęta. Potem już coraz częściej popołudniami, potem każdego ranka przed wyjściem do szkoły. Wreszcie pisały kiedy tylko się dało- nawet zostawiając sobie notatki. To był czas na
Kolejny krok
Koniec października. Klasa chciała iść na spacer. Tylko trzeba było nauczyciela. Do kogo Marta mogła pójść, jeśli nie do Niej? Oczywiście wszystko szło jak po maśle. Zwolnienia, zgody- wszystko. Wybiła godzina wyjścia- Pauliny nie ma. Przerażona Marta szukała jej po szkole. W między czasie klasa zaczęła powoli wychodzić. W końcu się znalazły. Miały chwilę na rozmowę. Marta zaryzykowała: Może dałaby mi pani pofesor swój numer telefonu, żebym mogła dzwonić, gdyby kiedyś się znowu okazało, że pani profesor znikinie, a będzie pani potrzebna?
Moje spojrzenie zmusiło Martę do wyjaśnień: Wiem, że to najgłupszy sposób na podryw, jaki pewnie słyszałaś.. ale zadziałał. Uwierz mi, że to był mój najszczęśliwszy dzień w życiu. Do czasu. Bo od tej chwili każdy kolejny był jeszcze wspanalszy. Tylko Ona tak potrafi. Jest jak
Dobra wróżka
To czyło się to w zawrotnym tempie. W grudniu poszły na 7 godzinny spacer po mieście. Zwierzały się sobie ze wszystkiego. Momentami chodziły nawet za rękę. To było dla nas tak naturalne. Traktowałyśmy się jak matka z córką. Marta nigdy nie miała dobrych kontatów ze swoją i dlatego łatwo znalazła język z Paulą, która chciała mieć dziecko.
Drugi dzień świąt spędziły w połowie razem. W parku na ławce. Marta leżała jej na udach i znowu rozmawiały. Potrafiły godzinami wymieniać się myślami, doświadczeniami i uczuciami. Wtedy też padł pierwszy buziak. W czółko. W końcu mamusie tak całują swoje dzieci. Moja rozmówczyni opowiada o tym czasie z błyskiem w oku. A podobno dopiero cała opowieść jeszcze przed nami. Potem przyszły kolejne
Pierwsze razy
Wspólne ferie- cudownych kilka dni w górach. Pierwsze spacery z przytulaniem. Pierwsza kawa w życiu Marty. Opowiada o tym ze szczegółami. Zastanawiam się czy przejdzie też do bardziej prywatnych rzeczy. Przeszła.
Pierwszy pocałunek był na schodach, które prowadziły do zawsze zamkniętych drzwi. Marta jadła lizaka. Patrząc na nią Paula też zaczęłą mieć ochotę. Wtedy po raz pierwszy zobaczyłam u niej ten wzrok. Jaki-pytam. Chyba nie jestem ci w stanie go opisać. To jest taki wzrok.. jak kula grzejącego słońca, które przypieka pierwszego dnia po zimie, jak kropla wody na pustyni, jak spełnienie marzeń. Nie.. tego się nie da opisać. Po prostu ja się rozpływam.To za te oczy i za ten pierwszy uśmiech Ją pokochałam. A potem to ta lista tylko rosła.
Ale co z tym lizakiem?-niecierpliwię się. Marta postanowiła go jej dać. Z ust do ust. A jak już wymiana nastąpiła Paula się rozmyśliła i go zwróciła. Zaczęły się tak wymieniać. W pewnym momencie to po prostu nastąpiło. Oblizałam go, tak, żeby widziała, przejechałam po jej wargach. Uchyliła je lekko zapraszając mnie. Więc pocałowałam Ją zlizując ten cudowny smak. To nie był smak lizaka. To była Ona.
Cisza. Marta w tej chwili niby siedzi ze mną, ale myślami jest tam- przy pierwszym pocałunku. Daję jej chwilę i pytam: i co? Jak to co? Nic. Zaczęłyśmy się
Całować
I tak zostało. Przed szkołą, po szkole. Ale w czasie- nigdy. Czasem w budynku, ale nigdy kiedy były formalnie: jedna uczennicą, druga nauczycielem. Paulina miała klucze do sali językowej. Wiadomo, że nie mogły się spotykać w domu. U Marty byli prawie zawsze rodzice, a Paula.. jest zamężna. Kiedy kończyły lekcje, zanim dojechały by do Niej, to wracałby już mąż. Dlatego zostawały spacery po parku i szkoła. Kiedyś nawet odbiło im i postanowiły zacząć się całować na środku lasu, stojąc po kolana w śniegu przy minus kilkanaście stopni. Było nie wygodnie, to pozdejmowały kurtki. No co?-widzi mój wzrok Marta-nigdy nie byłaś tak zakochana, że nic się nie liczy?
Opowieść trwała już drugą godzinę, a Marta tylko raz wspomniała o nim. Interesował mnie tajemniczy
On
Czyli mąż Pauliny. Dowiedziała się o jego istnieniu dość wcześnie. Przy okazji różnych rozmów, któraś z koleżanek powiedziała, że widziała u Niej obroczkę. Przy najbliższej rozmowie moich bohaterek sprawa się wyjaśniła. Paula opowiedziała Marcie o mężu. Pobrali się pięć lat wcześniej. Każde z nich miało swoje kłopoty, więc postanowili przejść przez nie razem. Czy kochają się? Nie wiem. Ale na tyle na ile znam Ją i na ile widziałam ich razem, a spędziliśmy wspólnie chyba już kilka miesięcy przez te kilka lat- odważę się powiedzieć, że nie.
Poznała go w sylwestra. Przyjechali we dwójkę. Rodziców Marty nie było. Był tylko dziadek. Ale poszedł spać. Więc oni poszli na spacer. Jej pierwsze wrażenie? Ten facet CAŁKOWICIE do Niej nie pasuje. Ich układ jest jak piękna i bestia. Ona jest intelektualistką, wrażliwą romantyczką, a on.. jest robotnikiem, którego pasją jest piłka nożna i sex. Masakryczna pomyłka.
Zastanawiam się jakie kontakty ma z Jej mężem. Odpowiada, że na początku zrobiła z niego tatusia. Ale pewnego dnia wpadły na kłamstwie. I było coraz gorzej. Ale jaki Marta mogła mieć stosunek do mężczyzny, który ma akt własności na kobietę, którą ona kocha? Wiesz, to nawet nie chodzi o to, że on z Nią sypia, mieszka, są razem i tak dalej, bo to, to jest zwykła zazdrośći można się tym bardziej przejomować lub mniej. Ale nie znoszę tego, jak on Ją traktuje. Sprawdza bilingi, czasem śledzi, robi awantury, jest zazdrosny o wszystko, chce żeby zarabiała, ale po to, żeby on mógł wydawać..
Nie przesadzasz?- pytam. Uważam, że nie, ale pewnie nie jestem obiektywna. Ale dziwisz mu się? On w ogóle wie?- muszę to wiedzieć. Podejrzewa różne rzeczy, nawet te całkiem nierealne. Że zamontowałam u nich podsłuch i podgląd. Ale tak czy inaczej Ona mnie poprosiła, żebym zmieniła stosunek do niego. Kiedyś nie było rozmowy, żebym się z nim nie kłóciła. A teraz powiedzmy, że się kolegujemy. Dogryzamy sobie, ale jest w miarę ok.
Nie potrafię nie zapytać. A jak to było. Pierwszy
Seks
Normalnie. Rodzice wyjechali na wieczór. Umówiłyśmy się wcześniej. Wiedziałyśmy po co. To był koniec marca. Poczekaj- przerywam jej- jak to wiedziałyście po co? Po prostu. Dopierwszego pocałunku i przytulań, całowania różnych części ciał to ja byłam tą, która to inicjowała. A dalej to Ona przejęła pałeczkę. Oczywiście za moim przyzwoleniem. I dzień wcześniej w parku doszłyśmy dość daleko. Więc ten wieczór u mnie był naturalną kontynuacją. Więcej ci nie będę opowiadać, bo to chyba nie o to chodzi, ale uwierz mi- dotyk ma tu jednie znaczenie w sensie wprowadzania pewnych emocji i atmosfery. Chociaż tak naprawdę nauczyłam się tego dopiero z czasem. Seks kobiet nie polega na zaspokajaniu popędu, chociaż to też następuje. To jest bliskość, ciepło, pocałunki i dotyk jako wyrażanie uczuć. Kiedyś miałam obsesję na punkcie seksu. Ale Ona mnie wyleczyła. Teraz marzę o tym, żeby się w nią wtulać, całować, nawet bez rozbierania. A co lubisz najbardziej?- nie daję za wygraną- Z całej gamy pozycji i pieszczot. Kiedy mnie uwodzi. Kiedy wodzi palcami albo paznokciami po moich rękach. Kiedy całuje mnie w nadgarstki. Kiedy robi mi malinki i całuje po szyi. Kiedy oddycha mi blisko ucha. I kiedy patrzy na mnie. A potem się uśmiecha, tak jak tylko Ona potrafi.
A co dalej?
Marta wyjechała na studia. Ale nadal się widują. Na pytanie co dalej odpowiada cały czas tak samo: będę Ją kochać. Czy będą razem? Jeśli będzie taka możliwość i Paulina będzie chciała, dlaczego nie? Czy uważasz, że jesteś normalna? Dlatego, że jestem lesbijką? A co to za różnica? Niech ludzie sobie myślą co chcą. Nauczyłam się, że liczy się szczęście. Twoich bliskich i twoje. A reszta interesuje się tobą tylko kiedy albo odosisz sukces albo odstajesz od reszty. To dlaczego ja mam się interesować ich zdaniem? Ja się czuję z tym ok. Każdemu życzę takiego szczęścia jakie ja mam. Naprawdę. Z serca.
|