FRIHOSTFORUMSFAQTOSBLOGSDIRECTORY
You are invited to Log in or Register a Frihost Account!

Spoufalanie sie z nauczycielami...

 


sl4sh
http://serwisy.gazeta.pl/metro/1,50145,3799171.html

Przeczytałem ten artykuł i troche żałuje, że w szkole zawsze byłem grzeczny :] a troche jednak jestem szczęśliwy.

Dlaczego szczęśliwy - ano dlatego, że dzięki mnie nikt nie stracił pracy, a zwłaszcza nauczyciel/ka który był lubiany i którego sam lubiałem.

Żałuje - no coż.... jestem facet :] a według facet.wp.pl myśle o seksie co 52sek =] (to czy częściej czy mniej to już inna sprawa Very Happy).
No ale do czego zmierzam - mianowicie nie raz w szkole były "smakowite" praktykantki, które swym strojami czasami raczej nie adekwatnymi do pracy w szkole, aż kusiły żeby złożyć nie moralną propozycję :]
Inne nauczycielki też były jeszcze na poziomie:] i też z chęcią "poznałbym je bliżej".
A jeżeli dzięki temu mógłbym sobie polepszyć ocenę to mam proste równanie : przyjemność + lepsza ocena = WIELKA PRZYJEMNOŚĆ :]

No ale oczekuje na komentarze, czy u was coś podobnego się działo ? A może jesteście w bliskim kontakcie z nauczycielem/ami (nie chodzi tu o sex Very Happy choć jak ktoś napisze to nikt sie nie obrazi :] )
mtx
Wypowiem się jako specjalistka Smile

Dwa lata romansuje ze swoją byłą nauczycielką z chemii z liceum (zaczęłyśmy jak mnie jeszcze uczyła- z resztą, niestety tylko rok... Sad )

Uważam, że to "spoufalanie" się jest bardzo dobre. Mnie zdecydowanie się lepiej uczy, kiedy między mną a nauczycielem nie ma niepotrzebnego dystansu, strachu, szacunku wynikającego z strachu (a nie sympatii) itd.. Zawszę wolę iść pogadać z nauczycielem, którego lubię i który jest "równy" - wtedy mogę nie tylko o głupotach, ale czasem o jego przedmiocie..

PS do teraz uwielbiam chemię Razz


Nasze kontakty fizyczne zaczęły się około grudnia, a już w marcu były seksualne.
Owszem, skończyłam chemię z oceną 6, ale wynikało to z tego, że dostałam ze wszystkich sprawdzianów 5 i zaliczyłam materiał na 6. Jak prawie 1/4 my klasy...

nie miałam taryfy ulgowej- w klasie była uczennica i nauczyciel i tyle..

raz jedyny.. ale to tylko tak.. Razz to zdawanie na 6. Leżałam Jej na nogach.. opowiadałam, czego się już nauyczyłam, bo na następny dzień miałam zdawać.. po czym Ona mówi, że już nie muszę przychodzić, bo właśnie zaliczyłam... ale streściłam cały materiał.. więc duża różnica czy w sali w szkole, czy na Jej kolanach???
ogurek
rzeczywiscie jest to bardzo interesujce, moge wyobrazic sobie zwiazki miedzy nauczycielami a uczniami, ale nie do pomyslenia jest eby nauczyciel wyprawial jakies iimpry z dragami. co do wypowiedzi Mtx, to jakos nie potrafie sobie wyobrazic zwiazku uczennicy z nauczycielka, a tymbardziej kontaktów fizycznych miedzy nimi Wink
Deathplanter
ogurek wrote:
moge wyobrazic sobie zwiazki miedzy nauczycielami a uczniami

ogurek wrote:
nie potrafie sobie wyobrazic zwiazku uczennicy z nauczycielka

Że tak się wtrącę... to w końcu możesz czy nie potrafisz? ;P
fiorello
Deathplanter wrote:
ogurek wrote:
moge wyobrazic sobie zwiazki miedzy nauczycielami a uczniami

ogurek wrote:
nie potrafie sobie wyobrazic zwiazku uczennicy z nauczycielka

Że tak się wtrącę... to w końcu możesz czy nie potrafisz? ;P

może i nie potrafi.

kontakty nauczycielka uczeń ok:)) ale Nauczycielka i uczennica raczej nie Razz
Bigrazer
fiorello wrote:
kontakty nauczycielka uczeń ok:)) ale Nauczycielka i uczennica raczej nie Razz


No to wchodzimy chyba w w swere tolerancyjnosci znowu Razz Hetero sa ok a homo trzeba tepic?

Moim zdanim skromnym i jak zawsze mało sie liczacym uwazam ze dobre stosunki z nauczycielami powinny byc a spoufalanie moze byc ok ale do jakiejs granicy... a kontakty seksualne... no z tym zawsze beda sie wiązały konrowersje i czasem problemy po obu stronach.
Deathplanter
Bigrazer wrote:
fiorello wrote:
kontakty nauczycielka uczeń ok:)) ale Nauczycielka i uczennica raczej nie Razz


No to wchodzimy chyba w w swere tolerancyjnosci znowu Razz Hetero sa ok a homo trzeba tepic?

Jeśli chodzi o facetów to tak ;P
spooki86
Nauczyciel też człowiek Razz szkoda że w mojej szkole nie był takich nauczycielek Razz
sl4sh
HM... MTX, troszkę mnie zaszokowałaś, co prawda nie sądzę, żeby tak do końca była to prawda, bo wydaje mi się dziwne żebyś pisała AŻ tak dokładne rzeczy na ogólnodostępnym forum :]

Nie mniej jednak historia fajna, całkiem wręcz ciekawa :]

Jak już pisałem wyżej, żałuj że ja nie mialem takowych kontaktów z nauczycielkami. A jeżeli chodzi o kontakty seksualne : czy to uczeń<-> nauczycielka ; UCZENNICA <-> nauczyciel; UCZENNICA <-> nauczycielka - to dlaczego nie Razz Z chęcią przyłączył bym się do "kontaktów" uczennica <-> nauczycielka :>

Jedyne co odpada to : uczen <-> nauczyciel -> takie zachowania tępić, karać kastracją obydwu:/
Feodaron
ogurek wrote:
rzeczywiscie jest to bardzo interesujce, moge wyobrazic sobie zwiazki miedzy nauczycielami a uczniami, ale nie do pomyslenia jest eby nauczyciel wyprawial jakies iimpry z dragami. co do wypowiedzi Mtx, to jakos nie potrafie sobie wyobrazic zwiazku uczennicy z nauczycielka, a tymbardziej kontaktów fizycznych miedzy nimi


Bez urazy MTX Very Happy

Co ty ogurek nigdy lesbijek nie widziałeś ??
Buehehe
vrooth
każdy robi to co lubi... i co nas to ma obchodzić Razz

chociaż w obecnych czasach 'zero tolerancji' historia wydaje sie nie do pomyslenia... przynajmniej mi wydaje sie bardziej nieprawdopodobna niz realna...

ja natomiast pisze jeszcze czasem maile z zyczeniami swiatecznymi do niektórych (byłych)nauczycieli... nie jest to bynajmniej spouchwalanie...
mtx
A co mam do stracenia pisząc to tu? nie naskoczycie mi bo jestem modem Razz
żartuję..
nie znacie mnie, pewnie nigdy nie poznacie i nie widzę w tym żadnej przeszkody..

wiem, że brzmi to.. lekko nie realnie i jak się nad tym zastanawiam, to rzeczywiście, ale nadal..

tak naprawdę, gdyby ktoś chciał sprawdzić, to mogę zawsze podać namiary kontaktowe na Miśka Razz uczy teraz w gimnazjum w Chorzowie.

Poza tym- po co miałabym to zmyślać? to nie jest raczej nic do chwalenia się- tak myślę..


i całkowicie nie rozumiem, dlaczego geje nie są ok? owszem- les pewnie facetom się bardziej podobają, bo są bardziej podniecające, ale nie rozumiem co jest takiego w gejach??

mam kilku kolegów i oni wcale nie wyglądają obrzydliwie całując się, czy cokolwiek...
Adi666
Na studiach panuje atmosfera "ograniczonej sympatii" i weglug mnie sa to najzdrowsze kontakty na linii wykladowca(nauczyciel) <=> uczen.
sl4sh
no na studiach to lekko fakt :] bo nadal do tej pory mowią do mnie na "Pan", "Panie" itd... =]
spooki86
mtx ciekawe rzeczy tu piszesz Very Happy nie spodzieałem sie tego po tobie. fajnie że mnie pozytywnie zaskoczyłaś Smile

ps: ciekaw jestem jak to się zaczęło ( więcej szczegułów ) Razz Laughing
mtx
szczegółów?? Razz

Nie przesadzajmy Razz jak znajdę mój artykuł o tym to wrzucę *czyli nie przed 3.01*.

Ja się wcale nie czuję fajnie per pan/pani na studiach. Wolę po imieniu- normalnie.
Kudlaty
no wiec tak...

co do sympatii miedzy nauczycielem/ką a uczniem/uczennica uwazam ze jak najbardziej powinno cos takiego byc... Dystans wprowadza tylko niepotrzebny stres...
ale oczywiscie nie ma to byc na zasadzie ze nauczyciel bedzie upijac swoich uczniow czy tez czestowac dragami albo czyms podobnym...
poprostu przyjaźnie, kolezenstwo, sex, milosc... takie jak najbardziej...
sam utrzymuje kontakty z 2 nauczycielkami jako kolezanki... i 1 nauczyciel jako kolega.. Smile i naprawde o wiele lepiej wchodzi przedmiot do glowy gdy sie lubi nauczyciela... Smile
Bigrazer
mtx wrote:
i całkowicie nie rozumiem, dlaczego geje nie są ok? owszem- les pewnie facetom się bardziej podobają, bo są bardziej podniecające, ale nie rozumiem co jest takiego w gejach??

mam kilku kolegów i oni wcale nie wyglądają obrzydliwie całując się, czy cokolwiek...


Podobnie mysle ze jak sie akceptuje lesbijki to i gejów tez powninno sie akceptowac, to takie same "zboczenie" jesli mozna to tak nazwac.

Moja siostra jestr nauczycielka w gimnazjum (biologia) i ona dzieki temu ze przyjaxni sie z młodzieza to jej uczniowie maja lepsze wyniki niz u innych nauczycieli tego samego przedmoitu. I czesto do niej dzwonia uczniopwie o porade lub zeby sie wyzalić. Tacy nauczyciele sa najlepszi do których mozna miec zaufanie.
webek
Ja pamiętam miałem takiego gościa od Fizyki - byłem wtedy w pierwszej liceum - do wszystkich mówił per pan, pani. Podobało mi się to, bo wreszcie ktoś traktował uczniów na równi. My mówilismy do niego pan to on do nas też Very Happy A inne "typki" każą do siebie mówić profesor/ka a nawet nie posiadają takiego tytułu, a do nas to po imieniu... to raczej nie jest równe.

A jeśli chodzi o kontakty fizyczne... no cóż, szczerze powiedziawszy jakoś mnie to nie interesuje - w końcy "serce nie sługa".
the_mariska
Cóż, miałam parę takich nauczycieli w szkole do których można było mówić po imieniu, jeden z nich podobno sypiał z niektórymi uczennicami, ale to szczerze mówiąc mało mnie obchodziło. Jednak fakt faktem, że najlepiej wspominam, szanuję i do tej pory uwielbiam, tych którzy potrafili wzbudzić do siebie szacunek i zaufanie. I teraz, jak ich czasami spotkam, już na zupełnie innych zasadach niż wtedy, dużo lepiej mi się z nimi gada, niż z tamtymi którzy byli naszymi 'ziomami' jeszcze za licealnych czasów. Po prostu układ nauczyciel - uczeń działa mimo wszystko troszkę inaczej niż układ między np. kumplami z klasy, i tak niech lepiej zostanie.
ogurek
kontakty homo miedzy uczniami i nauczycielami nie powinny miec miejsca, i nalezy im zapobiegac. moim zdaniem nie przez protesty, ale poprzez wpajanie mlodm ze "chłopcy z dziewczynkami a dziewczynki z chlopcami" jezeli juz w szkole miedzy uczniami i nauczycielami dzieja sie takie zeczy to az boje sie myslec co sie bedzie dzialo za x lat kiedy te zwiazki wychowaja nowe pokolenie homo... niedlugo to bedzie plaga Confused
gecko
ogurek wrote:
kontakty homo miedzy uczniami i nauczycielami nie powinny miec miejsca, i nalezy im zapobiegac. moim zdaniem nie przez protesty, ale poprzez wpajanie mlodm ze "chłopcy z dziewczynkami a dziewczynki z chlopcami" jezeli juz w szkole miedzy uczniami i nauczycielami dzieja sie takie zeczy to az boje sie myslec co sie bedzie dzialo za x lat kiedy te zwiazki wychowaja nowe pokolenie homo... niedlugo to bedzie plaga Confused

IMHO dopóki kontakty uczeń - nauczyciel są przyjacielskie jest OK. Natomiast jeśli dochodzi do "zbliżenia" (nie ma znaczenia - homo czy hetero) to nie może odbić się to na samej nauce. Jeśli nie ma szkody (lub są jakieś zyski typu większe zainteresowanie przedmiotem) to też jest OK :p

ogurek: ...mówisz jak Giertych... niektórzy się rodzą homo i związki z drugą płcią ich po prostu nie interesują. Więc co? Mają w ogóle nie zaznać miłości? Czy, może wg Ciebie, mają się leczyć? Jeśli uważasz, że to choroba to wybacz, ale Ciebie nie rozumiem.

Tą samą drogą można uznać że nie ma sensu budować podjazdów dla inwalidów (tzn te nie-schody)... Bo "przeciętnie" człowiek się rodzi z nogami. A co z tymi, co stracili je w wypadku albo takimi się urodzili? Ich problem?

Najłatwiej powiedzieć, że odmienność jest zła. Nieco trudniej jest zrozumieć i zaakceptować. Ale czy to wymaga aż tyle wysiłku?

Poza tym homosekualizm to nie wymysł tego pokolenia - takie związki były od zawsze. Więc o jaką plage ci chodzi? Dowiedz się więcej a nie strzelaj tekstami "homo - złe" czy "plaga"

Ja nie mówię, że wiem wszystko. Jakbyś to pewnie ujął: jestem "normalny" więc nie powiem Ci wszystkiego o "tej chorobie" (jakbyś to pewnie też nazwał). Ale nie mogę wytrzymać, jak pokolenie Giertycha chce porządku i ładu kosztem wolności osobistej innych.
ogurek
niewiem.. la mnie takie zwiazki sa odrazajace i nie chcialbym widziec dwojga chlopców calujacych sie w miejscu publicznym nie ma dla mnie znaczenia czy geje czy lesbijki poprostu wywoluja we mnie odruchy "wymiotne" poza tym czytalem ze wiekszosc ludzi zostaje homo przez niepowodzenia w okresie dojrzewania itp. znajduja przyjazn wsrud osub innej plci i niestety to sie utrwala i potem taki gej/ les mysli "odwrtnie" niz hetero. uwazam ze kazdy moze miec swoje zdanie, nie nalezy jakos szczegulnie dyskryminowac tych zwiazkow ale nalezy robic wszystko aby one nie powstawaly.
Xaros
No temat zaczyna schodzi na tematy bardzo tepione w polskiej polityce itp. Albowiem takie "stosunki" jak uczennica a nauczycielka jak dlamnie to troche przejaskrawiona sprawa. Niedosc ze narazala swoja kariere jako nauczyciel i raczej dozywotnia utrate stanowiska i tytulu nauczycielskiego. Cala ta historia od mtx brzmi jak z American Pei. Rozumiem, moglo tak byc ale nie chce mis ie wierzyc w to... wiem nie musze ale czegos takiego jeszcze nie slyszalem w polskim szkolnictwie Smile

Pozdrawiam, Xaros
spooki86
mtx i jak znalażłaś ? bo Bigrazer nie daje mi spokoju Very Happy
Lopik
Rozumiem, Pić piwo z nauczycielem, iść na impre zorganizowaną z nauczycielem ale żeby SEKS UPRAWIAC?
Wedłóg mnie troche chore, no chyba żę kończymy liceum a tam jakaś "smaczna" praktytantka to jeszcze. Ale wyobrażacie sobie pietnastoletniego gościa i nauczycielke około 32 letnią w łóżku podczas stosunku seksualnego ?
Śmieszne :\
mtx
Quote:
Z serca

Czy jest lesbijką? Prawdopodonie tak, bo uprawiała seks z kobietą. I kocha ją. Mężatkę. Swoją byłą nauczycielkę angielskiego z liceum. Oddaloną o kilkadziesiąt kilometrów od niej. Swoją historię opowiedziała mi Marta- studentka z pewnego miasta.
Owłosiony szympans
W podstawówce i gimnazjum uczył ją, jak to sama określiła, owłosiony szympans. Kobieta, która nie goliła nóg, nie wiedziała co to antyperspirant, która, kiedy mówiła, to nie dość, że się pluła, to po angielsku brzmiała jakby co najmniej sobie podniebienie poparzyła gorącymi kluchami.
Może miało to wpływ, że kiedy w pierwszej liceum 2 września, do sali, na pierwszą jej lekcję w nowej szkole, weszła Ona to Marta straciła na chwilę oddech. Młoda, ładna, uśmiechnięta, promieniejąca. W koszulce Hot Stuff. I tak zostało. Wszyscy przezywali ją gorącą laską. Chociaż nie należy do tej grupy wychudzonych modelek, wręcz przeciwnie, ma kuszące krągłości. To było coś w tym uśmiechu. Gorąca laska miała na imię
Paulina
Zaczęło się niewinnie. Ktoś na lekcji zapytał o Jej gadu-gadu. Powiedziała, że nie da nikomu, oprócz swoich dzieci. „A to ile ma pani dzieci?”- padło z sali. „32.”; „Ile?”; „No tyle jest w dzienniku. Przynajmniej na razie. Mam wychowawstwo w waszej równoległej klasie.”
„Potrzebowałam jednej przerwy, żeby mieć ten numer. Uwielbiam wyzwania. Zwłaszcza rzucane przez takie kobiety.Z resztą byłam przewodniczącą i tłumaczyłam sobie, że muszę mieć z Nią kontakt. Tak na wszelki wypadek.”
Wieczorem wysłała pierwszą wiadomość. Paulina była zaskoczona, ale chyba troszkę zadowolona. Zaczęły coraz częściej rozmawiać. O problemach, nauce, życiu. Najpierw wieczorami, bo Ona była zajęta. Potem już coraz częściej popołudniami, potem każdego ranka przed wyjściem do szkoły. Wreszcie pisały kiedy tylko się dało- nawet zostawiając sobie notatki. To był czas na
Kolejny krok
Koniec października. Klasa chciała iść na spacer. Tylko trzeba było nauczyciela. Do kogo Marta mogła pójść, jeśli nie do Niej? Oczywiście wszystko szło jak po maśle. Zwolnienia, zgody- wszystko. Wybiła godzina wyjścia- Pauliny nie ma. Przerażona Marta szukała jej po szkole. W między czasie klasa zaczęła powoli wychodzić. W końcu się znalazły. Miały chwilę na rozmowę. Marta zaryzykowała: Może dałaby mi pani pofesor swój numer telefonu, żebym mogła dzwonić, gdyby kiedyś się znowu okazało, że pani profesor znikinie, a będzie pani potrzebna?
Moje spojrzenie zmusiło Martę do wyjaśnień: Wiem, że to najgłupszy sposób na podryw, jaki pewnie słyszałaś.. ale zadziałał. Uwierz mi, że to był mój najszczęśliwszy dzień w życiu. Do czasu. Bo od tej chwili każdy kolejny był jeszcze wspanalszy. Tylko Ona tak potrafi. Jest jak
Dobra wróżka
To czyło się to w zawrotnym tempie. W grudniu poszły na 7 godzinny spacer po mieście. Zwierzały się sobie ze wszystkiego. Momentami chodziły nawet za rękę. To było dla nas tak naturalne. Traktowałyśmy się jak matka z córką. Marta nigdy nie miała dobrych kontatów ze swoją i dlatego łatwo znalazła język z Paulą, która chciała mieć dziecko.
Drugi dzień świąt spędziły w połowie razem. W parku na ławce. Marta leżała jej na udach i znowu rozmawiały. Potrafiły godzinami wymieniać się myślami, doświadczeniami i uczuciami. Wtedy też padł pierwszy buziak. W czółko. W końcu mamusie tak całują swoje dzieci. Moja rozmówczyni opowiada o tym czasie z błyskiem w oku. A podobno dopiero cała opowieść jeszcze przed nami. Potem przyszły kolejne
Pierwsze razy
Wspólne ferie- cudownych kilka dni w górach. Pierwsze spacery z przytulaniem. Pierwsza kawa w życiu Marty. Opowiada o tym ze szczegółami. Zastanawiam się czy przejdzie też do bardziej prywatnych rzeczy. Przeszła.
Pierwszy pocałunek był na schodach, które prowadziły do zawsze zamkniętych drzwi. Marta jadła lizaka. Patrząc na nią Paula też zaczęłą mieć ochotę. Wtedy po raz pierwszy zobaczyłam u niej ten wzrok. Jaki-pytam. Chyba nie jestem ci w stanie go opisać. To jest taki wzrok.. jak kula grzejącego słońca, które przypieka pierwszego dnia po zimie, jak kropla wody na pustyni, jak spełnienie marzeń. Nie.. tego się nie da opisać. Po prostu ja się rozpływam.To za te oczy i za ten pierwszy uśmiech Ją pokochałam. A potem to ta lista tylko rosła.
Ale co z tym lizakiem?-niecierpliwię się. Marta postanowiła go jej dać. Z ust do ust. A jak już wymiana nastąpiła Paula się rozmyśliła i go zwróciła. Zaczęły się tak wymieniać. W pewnym momencie to po prostu nastąpiło. Oblizałam go, tak, żeby widziała, przejechałam po jej wargach. Uchyliła je lekko zapraszając mnie. Więc pocałowałam Ją zlizując ten cudowny smak. To nie był smak lizaka. To była Ona.
Cisza. Marta w tej chwili niby siedzi ze mną, ale myślami jest tam- przy pierwszym pocałunku. Daję jej chwilę i pytam: i co? Jak to co? Nic. Zaczęłyśmy się
Całować
I tak zostało. Przed szkołą, po szkole. Ale w czasie- nigdy. Czasem w budynku, ale nigdy kiedy były formalnie: jedna uczennicą, druga nauczycielem. Paulina miała klucze do sali językowej. Wiadomo, że nie mogły się spotykać w domu. U Marty byli prawie zawsze rodzice, a Paula.. jest zamężna. Kiedy kończyły lekcje, zanim dojechały by do Niej, to wracałby już mąż. Dlatego zostawały spacery po parku i szkoła. Kiedyś nawet odbiło im i postanowiły zacząć się całować na środku lasu, stojąc po kolana w śniegu przy minus kilkanaście stopni. Było nie wygodnie, to pozdejmowały kurtki. No co?-widzi mój wzrok Marta-nigdy nie byłaś tak zakochana, że nic się nie liczy?
Opowieść trwała już drugą godzinę, a Marta tylko raz wspomniała o nim. Interesował mnie tajemniczy
On
Czyli mąż Pauliny. Dowiedziała się o jego istnieniu dość wcześnie. Przy okazji różnych rozmów, któraś z koleżanek powiedziała, że widziała u Niej obroczkę. Przy najbliższej rozmowie moich bohaterek sprawa się wyjaśniła. Paula opowiedziała Marcie o mężu. Pobrali się pięć lat wcześniej. Każde z nich miało swoje kłopoty, więc postanowili przejść przez nie razem. Czy kochają się? Nie wiem. Ale na tyle na ile znam Ją i na ile widziałam ich razem, a spędziliśmy wspólnie chyba już kilka miesięcy przez te kilka lat- odważę się powiedzieć, że nie.
Poznała go w sylwestra. Przyjechali we dwójkę. Rodziców Marty nie było. Był tylko dziadek. Ale poszedł spać. Więc oni poszli na spacer. Jej pierwsze wrażenie? Ten facet CAŁKOWICIE do Niej nie pasuje. Ich układ jest jak piękna i bestia. Ona jest intelektualistką, wrażliwą romantyczką, a on.. jest robotnikiem, którego pasją jest piłka nożna i sex. Masakryczna pomyłka.
Zastanawiam się jakie kontakty ma z Jej mężem. Odpowiada, że na początku zrobiła z niego tatusia. Ale pewnego dnia wpadły na kłamstwie. I było coraz gorzej. Ale jaki Marta mogła mieć stosunek do mężczyzny, który ma akt własności na kobietę, którą ona kocha? Wiesz, to nawet nie chodzi o to, że on z Nią sypia, mieszka, są razem i tak dalej, bo to, to jest zwykła zazdrośći można się tym bardziej przejomować lub mniej. Ale nie znoszę tego, jak on Ją traktuje. Sprawdza bilingi, czasem śledzi, robi awantury, jest zazdrosny o wszystko, chce żeby zarabiała, ale po to, żeby on mógł wydawać..
Nie przesadzasz?- pytam. Uważam, że nie, ale pewnie nie jestem obiektywna. Ale dziwisz mu się? On w ogóle wie?- muszę to wiedzieć. Podejrzewa różne rzeczy, nawet te całkiem nierealne. Że zamontowałam u nich podsłuch i podgląd. Ale tak czy inaczej Ona mnie poprosiła, żebym zmieniła stosunek do niego. Kiedyś nie było rozmowy, żebym się z nim nie kłóciła. A teraz powiedzmy, że się kolegujemy. Dogryzamy sobie, ale jest w miarę ok.
Nie potrafię nie zapytać. A jak to było. Pierwszy
Seks
Normalnie. Rodzice wyjechali na wieczór. Umówiłyśmy się wcześniej. Wiedziałyśmy po co. To był koniec marca. Poczekaj- przerywam jej- jak to wiedziałyście po co? Po prostu. Dopierwszego pocałunku i przytulań, całowania różnych części ciał to ja byłam tą, która to inicjowała. A dalej to Ona przejęła pałeczkę. Oczywiście za moim przyzwoleniem. I dzień wcześniej w parku doszłyśmy dość daleko. Więc ten wieczór u mnie był naturalną kontynuacją. Więcej ci nie będę opowiadać, bo to chyba nie o to chodzi, ale uwierz mi- dotyk ma tu jednie znaczenie w sensie wprowadzania pewnych emocji i atmosfery. Chociaż tak naprawdę nauczyłam się tego dopiero z czasem. Seks kobiet nie polega na zaspokajaniu popędu, chociaż to też następuje. To jest bliskość, ciepło, pocałunki i dotyk jako wyrażanie uczuć. Kiedyś miałam obsesję na punkcie seksu. Ale Ona mnie wyleczyła. Teraz marzę o tym, żeby się w nią wtulać, całować, nawet bez rozbierania. A co lubisz najbardziej?- nie daję za wygraną- Z całej gamy pozycji i pieszczot. Kiedy mnie uwodzi. Kiedy wodzi palcami albo paznokciami po moich rękach. Kiedy całuje mnie w nadgarstki. Kiedy robi mi malinki i całuje po szyi. Kiedy oddycha mi blisko ucha. I kiedy patrzy na mnie. A potem się uśmiecha, tak jak tylko Ona potrafi.
A co dalej?
Marta wyjechała na studia. Ale nadal się widują. Na pytanie co dalej odpowiada cały czas tak samo: będę Ją kochać. Czy będą razem? Jeśli będzie taka możliwość i Paulina będzie chciała, dlaczego nie? Czy uważasz, że jesteś normalna? Dlatego, że jestem lesbijką? A co to za różnica? Niech ludzie sobie myślą co chcą. Nauczyłam się, że liczy się szczęście. Twoich bliskich i twoje. A reszta interesuje się tobą tylko kiedy albo odosisz sukces albo odstajesz od reszty. To dlaczego ja mam się interesować ich zdaniem? Ja się czuję z tym ok. Każdemu życzę takiego szczęścia jakie ja mam. Naprawdę. Z serca.


(oczywiście pewne rzeczy są pozmieniane, ponieważ to art do mojej gazety uniwersyteckiej i nie piszę w 1 osobie Smile )

mam pytanie: w jaki sposób mam udowodnić, że mam romans z moją byłą nauczycielką?? Przesłać fotkę? (no ja i ona- nic więcej. Nie ma czapki belfra, dziennika ani niczego Razz)
jakiś stary sprawdzian?? (i tak chyba nie mam Razz)
powołać na świadka kogoś z LO?? (raczej nikt nie wiedział Razz)

z resztą- po co miałabym wymyślać?
Kamilox
Z nauczycielem trzeba postepowac zgodnie najlepiej jak wyczujemy jego charakter i wtedy bedziemy wiedzieli co jest jego slaba strona i tego powinnismy unikac Very Happy
bpit22
Fajne opowiadanko. Ale nie mogę w to i tak uwieżyć. Może to dziwne...
AnOnIm_xDD
Lopik wrote:
Rozumiem, Pić piwo z nauczycielem, iść na impre zorganizowaną z nauczycielem ale żeby SEKS UPRAWIAC?
Wedłóg mnie troche chore, no chyba żę kończymy liceum a tam jakaś "smaczna" praktytantka to jeszcze. Ale wyobrażacie sobie pietnastoletniego gościa i nauczycielke około 32 letnią w łóżku podczas stosunku seksualnego ?
Śmieszne :\


a 14-letnią gościówkę z 37-letnią nauczycielką?
jaa... zakochałam się w nauczycielce. dziwne bo dopiero w drugim roku nauki w gimnazjum. czyli mniej-więcej wrzesień '07. wiem, że ma 37 lat i nie ma męża ani dzieci. chyba mieszka z mamą. jest bardzo miłą i sympatyczną osobą. uczy matematyki. jak myślicie... mam jakieś szanse?
ps. jeden z pierścionków nosi na kciuku lewej ręki.... niestety <beczy> ! ! !
Ramelof
Po jakiego grzyba odświeżasz taki stary temat.

Zapoznaj się z regulaminem. Znajdziesz go w przyklejonych tematach.

Radze się zastosować.
AnOnIm_xDD
właśnie założyłam tutaj konto, żeby o tym pogadać... poprosić o radę...
mtx
odswiezac staretematy mozna. pytanie co my Ci mamy doradzić?
pierscioneka kciuku to nie obraczka,wiec..
14 lat brzmi nie powaznie na romans, wiec musisz czekac. ucz sie ladnie i rosnij.
a jesli on ma 37 i mieszka z mama to o zgrozo!
AnOnIm_xDD
ekhem... to nie jest nauczyciel... tylko... nauczycielka
mtx
nauczyciel jako zawod a nie plec.
poza tym am zalna klawiature inie wszystko mi wchodzi
AnOnIm_xDD
aha, spoko...

jakby to był nauczyciel to pół biedy... ale to płeć żeńska...
gecko
Tak szczerze? Wg mnie to nauczycielka po prostu Ci imponuje, stała sie dla Ciebie wielkim autorytetem. Ale z całym szacunkiem - jak dla mnie to nie jest miłość.

Niestety, różnica wieku jest stanowczo za duża. Poza tym masz mniej niż 15 lat. Co to oznacza? Pedofilia.

Rośnij zdrowo! Wink
abikor
Osobiście wydaje mi się, że jestem tolerancyjny na tyle, że świadome związki homoseksualne między dwojgiem ludzi nie przeszkadzają mi. Znawcy tematu wiedzą też, że to nie jest żadna nowość i takie związki istniały od zarania dziejów.
Czym innym natomiast są takie związki na styku nauczyciel - uczeń. Pomijam sprawę szkoły podstawowej - bo to rzeczywiście byłaby pedofila.
Gimnazjum to najtrudniejszy okres w rozwoju dziecka i każdy przechodzi to indywidualnie. Akceptacja przez nauczyciela przekroczenia granicy gdy kończy się nauka a pojawia seks jest dla mnie nie do przyjęcia - nie dlatego, że uważam seks za naganny, tylko dlatego, że nauczyciel w ten sposób niszczy zaufanie jakim siłą rzeczy rodzice obdarzają ich powierzając pieczę nad swoimi dziećmi.
Jeśli w grę wchodzi miłość - nie odbierałbym im szansy na pomyślny związek - ale rolą starszej - dorosłej osoby byłoby nie dopuszczenie do związków seksualnych, tym bardziej, że kilka lat później uczeń stanie się osobą dorosłą i będzie mógł sam podjąć właściwą decyzję.
Udany związek wymaga czasu.
Moje życiowe doświadczenie wskazuje, że o skutecznym uczeniu nie decyduje czy nauczyciel zaprzyjaźnia się z uczniami, tylko czy w sposób fachowy potrafi przekazać wiedzę i jest prawdziwym przyjacielem. Nie spotkałem ich zbyt wielu, ale byli. I tacy z którymi byłem na ty i tacy, którzy trzymali klasę w ryzach. Najważniejsze by nauczyciel zyskał zaufanie i pomagał uczniom - wykazywał chęć pomocy.
Reply to topic    Frihost Forum Index -> Language Forums -> Polish

FRIHOST HOME | FAQ | TOS | ABOUT US | CONTACT US | SITE MAP
© 2005-2007 Frihost, forums powered by phpBB.