FRIHOSTFORUMSFAQTOSBLOGSDIRECTORY
You are invited to Log in or Register a Frihost Account!

Zawsze wiemy co powiedziec...

 


mtx
Cała sytuacja, związana z gimnazjum w Gdańsku nasunęła mi ciekawy wniosek:
my, Polacy, ZAWSZE wiemy co zrobić/poradzić. Ale po fakcie. Taki.. mądry Polak po szkodzie Smile

Czytam komentarze na forum: ja to bym się rzuciła!, a ja to bym zawiadomił policję.
A gdzie wychowawca? ja zawsze jestem na lekcjach..
Trzeba ich do więzienia na 12 lat, trzeba ich zabić..


Zastanawia mnie tylko jedno:
przykład aSmile dzień dobry tvn robi podpuchę; w sklepie znanej sieci zaczyna grasować złodziej. Ochrona o wszystkim wie- ma nie reagować. Oczekujemy na reakcje ludzi.

Złodziej idzie do dziau z batonikami. Zaczyna po cichu zwijać batoniki. Praktycznie wszyscy, którzy przechodzą obok- widzą to. Nikt nie reaguje. Złodziej zaczyna prowokować- coraz wyraźniej pakuje sobie garściami do kieszeni jedzenie- nadal brak reakcji. Ludzie się dziwią, ale przechodzą dalej. Ochrona cały czas monitoruje reakcje ludzi.
Złodziej bierze batonika i zaczyna jeść. Dalej nic. Odkłada niedojedzony kawałek na półkę. Osoba stojąca obok proponuje, żeby jednak dojadł, bo to nie ładnie zostawać taki kawałek.

Złodziej idzie się napić. Pije jogurt i zostawia. Kolejna osoba zwraca uwagę- radzi schować puste opakowanie gdzieś nie na widoku.

Złodziej idzie do działu z kosmetykami- pyta kilka osób, co sobie wybrać, po czym na ich oczach pakuje to do kieszeni i idzie dalej.

Złodziej idzie do kasy z gumą do żucia (pakuje 4 inne do kieszeni- wszystko widzą ludzie stojący w kolejce- reakcji brak). Kiedy przychodzi jego kolej w kasie prosi panią kasjerkę o worek z pod lady, a w międzyczasie zwija CHAMSKO, papierosy z nad jej głowy. Po odejściu od kasy pani stojąca za nim mówi szeptem do kasjerki, że ten pan to chyba złodziej.

Zajęło to 4 godziny, aby ktoś zareagował. 4 godziny...
podobno jakieś 2 inne osoby zasugerowały ochronie, że w hipermarkecie może być złodziej.

przykład bSmile dworzec centralny

dobrze wyglądająca kobieta zaczepia przechodniów na dworcu. Informuje ich, że właśnie ją okradli, a miała w torebce bilet, pieniądze i telefon komórkowy, a śpieszyła się do dzieci, bo jedno z nich jest poważnie chore (bla bla bla). Wiarygodna historia.

osoby 1-25 - proszę mi nie zawracać głowy, nie reagowały ect.

osoba nr 26: mogę pani pożyczyć komórkę, żeby pani zadzwoniła do dzieci/męża.

osoby 27- 42 - jw.

os. 43: mogę iść z panią kupić bilet w okienku

44-67 - jw

68: mogę panią zaprowadzić na policję

69-78 - jw

79 może pani kupić bilet u konduktora z opóźnionym systemem płacenia (jedzie teraz, dostaje wezwanie do zapaty, płaci później)

80-100 - jw.


Ocenę pozostawiam wam Smile
fallco
Prawda jest taka, ze ludzie doskonale wiedza co zrobic, ale jak przychodzi co do czego to juz z nasza odwaga cywilna jest duzo gorzej...

ciekawszy moim zdaniem byl material, jak paru mlodych chlopakow (chyba 3 ich bylow wieku 10-14 lat) w czasie festynu rodzinnego na chodzili po parku z puszka piwa i popijali wsrod przechodniow. w pewniej odleglosci za nimi szli reporterzy TVN i zaczepiali osoby z pytaniem: "czy zwrocil/-a by pan/-i uwage dziecku, ktore pija alkohol w miejscu publicznym?" o dziwo kazdy sie upieral ze owszem, bo jak to mozna tak pic w miejscu publicznym i wogole, po czym jak reporterzy mowili ze wlasnie mineli takie dzieci i na nagraniu widac ze zauwazyli i nic nie zrobili ludzie to jakos im wszystkim glupio bylo i dawali pokretne tlumaczenia...

a teraz final - chlopcy Ci nie zaczepieni przez nikogo chodzili tak 4 h i w ostatnim etapie swojej wedrowki mineli patrol policji, ktory takze nie zareagowal nawet...

co do pani na dworcu, to w zyciu bym jej nie pozyczyl (nie dal) kasy w ciemno, pierwsza rzecz to bym jej wskazal posterunek policji na dworcu centralnym.
mtx
Co do pani na dworcu- zgadza się. Osoba, która prowadziła na policję i ta która poleciła bliet z opóźnioną płatnością zrobili prawidłowo. a pozostałe 98 osób albo nie zareagowało, albo zareagowało nieprawidłowo.

dlaczego? kupując bilet razem z panią nie wiemy czy jak nie odejdziemy 10 kroków, to ona nie odwróci się na pięcie i nie pójdzie do okienka kasowego zwrócić biletu i czy nie wykorzysta tych pieniędzy na .... (tu pada nazwa strasznych rzeczy).
Udostępniając telefon nie wiemy czy nie ucieknie z nim po prostu.

A propo tych chłopców- było coś podobnego.
Ukryta kamera, sklep spożywczy. Chłopiec (12-14 lat!) kupuje piwo. Za nim w kolejce ileś osób, przed nim ileś osób- sprzedawca (nic nie wiedzący). Dziecko kupuje piwo, wychodzi przed sklep, wypija, wyrzuca, idzie do następnego.
Nie pamiętam ile sklepów odwiedził, ale nikt ani nie zwrócił uwagi, ani sprzedawca.. nawet nie rządał dowodu (nie mówiąc o odmówienia sprzedania). I to nie była jakaś pipidówa, tylko duże miasto (tylko nie pamiętam, które).
c'tair
To mocno chyba zależy od czyjegoś "kodeksu" i ja widząc takie zachowanie to bym również nic nie zrobił (np. pijących 12 latków, złodzieja w sklepie). IMHO, skoro kradnie to ma potrzebe albo mu się nudzi, ale w moim przypadku to zależy od sklepu, jeśli wielki hipermarket to nic nie robie, i tak to mu nie zaszkodzi, ale jeśli to zwykły osiedly sklep to bym zwrócił uwagę innych klientów/personelu.
Co do picia alkocholu przez "najmłodszych" to wisi mi to jeszcze bardziej, jak chce sobie marnować życie to jego sprawa, nawet jakby takie dziecko było kompletnie pijane, że nie mogłoby chodzić. Ja tak chciałbym mieć =3 , ale co innego pić piwo z kolegami, spokojnie i szczęśliwie (mimo, że jesteśmy nieletni) a co innego schlać się mając 12 lat i chodzić taką grupą i prowokować ludzi.
loginos
Zwróćmy uwagę na troche inny aspekt opowiadanych historii.
Przytaczane prowokacje dziennikarskie mają ukazać, że społeczeństwo jest niewrażliwe i nakłonić je do wrażliwości, natomiast moim zdaniem mogą mieć zupełnie inny efekt.

Jeśli widziałbym taką sytuację np. ze złodziejem i miałbym powody przypuszczać, że to prowokacja to wolałbym szybko przejść na drugi koniec sklepu niż próbować interweniować i potem znaleźć się w głównym wydaniu dziennika z komentarzem, że pan taki zrobił to a powinien co innego.

Tak więc uważam, że prowokacji jest obecnie zbyt wiele i nie pozostaje to bez wpływu na zachowanie ludzi i moim zdaniem wpływ ten jest raczej negatywny.
Kudlaty
czyli taka prowokacja ze ktos bije Twoją dziewczynę (nie na serio ale robi to tak jakby naprawdę ją bił) a Ty przechodzisz jak najszybciej na inna ulice zeby nie wystapic w programie ze zrobiles to a nie to co powinienes??

bo wiesz jesli z tym zlodziejem w markecie byś powiadomil kogos albo cos.. a potem pokazali to w TV ze zrobiles tak a nie tak to myślę że to byłoby chwalebne dla Ciebie a przy okazji wiedzialbys na drugi raz jak na takie cos zareagowac...

ja sie nie chce za bardzo chwalic.. ale ostatnio pomoglem chlopakowi ktorego chcial ktos okrasc...
podszedl do niego z nozem (jak to drech) i mowi zeby oddal kase i komorke... no wiec coz.. nie zrobilem nic innego jak z buta w tyl glowy... :] jak sie gosc przewrocil to noz tamten chlopak wzial a tego przytrzymalem przy ziemi... oczywiscie ktos juz tam zaczal dzwonic na policje.. :] (dobrze ze mialem glany.. Very Happy )

tak wiec mysle ze nie powinnismy myslec za kazdym razem ze to pewnie jest prowokacja i ze wyjdziemy na idiote... bo co by bylo gdybym nie zareagowal?? no ale niestety tego nikt nie wie... :]



PS. goscia wypuścili po tygodniowym areszcie
WMP
Quote:
(dobrze ze mialem glany.. Very Happy )
Nie rozumiem Smile Jakie glany? Chodizsz z nożem po ulicu? Lol

mtx: mam poczucie, że się naćpałeś, bo nie kapujesz prostej historii.. dres miał nóż, zaatakował jakiegoś chłopaka, Kudłaty w glanach skopał dresa. proste?
Deathplanter
@WMP:

WMP wrote:
Quote:
(dobrze ze mialem glany.. Very Happy )
Nie rozumiem Smile Jakie glany? Chodizsz z nożem po ulicu? Lol


Kudlaty wrote:
z buta w tyl glowy (...) (dobrze ze mialem glany.. Very Happy)


http://pl.wikipedia.org/wiki/Glany

Mogę spytać,co ma nóż do obuwia? ;P

Wystarczy pogooglać...
the_mariska
WMP wrote:
Quote:
(dobrze ze mialem glany.. Very Happy )
Nie rozumiem Smile Jakie glany? Chodizsz z nożem po ulicu? Lol

*spadła z krzesła na podłogę i nie może się podnieść*. Jak zobaczysz kiedyś w Bramie Krakowskiej, pod GC lub w innym równie ciekawym miejscu gromadkę dziwnych ludzi z gitarą ryczących do księżyca, lub zbierających drobne na walkę z trzeźwością, to spytaj ich grzecznie co to są glany Very Happy Tylko uważaj, żeby cię przypadkiem nimi nie zadźgali ;>

Quote:
Co do picia alkocholu przez "najmłodszych" to wisi mi to jeszcze bardziej, jak chce sobie marnować życie to jego sprawa, nawet jakby takie dziecko było kompletnie pijane, że nie mogłoby chodzić. Ja tak chciałbym mieć =3 , ale co innego pić piwo z kolegami, spokojnie i szczęśliwie (mimo, że jesteśmy nieletni) a co innego schlać się mając 12 lat i chodzić taką grupą i prowokować ludzi.

Co chciałbyś mieć =3? Własnych dzieci, piwa, czy kolegów? Z własnego ( Wink ) doświadczenia wiem, że dzieciom dużo łatwiej przychodzi się upić i przychodzą im do głowy dużo głupsze pomysły niż starszym. [Kiedyś musiałam powstrzymywać taką pijaną 12-stkę żeby nie skakała przez okno. Po jednym (!!) piwie.]. Jakiś rok temu była w moich okolicach głośna historia piętnastolatka, który pił w lesie z kolegami i usnął na śniegu. Cudem go znaleziono i odratowano. Bardzo się cieszę, że przechodzili akurat w pobliżu jacyś normalni ludzie, którym życie tego dzieciaka nie było aż tak obojętne jak tobie. ;]
mtx
leginos- zwaliłeś mnie z nóg. rozumiem, że nie chcesz występować w tv, że nie chcesz być oceniany przez ludzi (co jest socjologicznym paradoksem, ale o tym za chwilę i tylko dla zainteresowanych), ale chyba przesadzasz!
Reagować trzeba na wszystko.. postaw się w sytuacji, że to Ciebie atakują, a ludzie przechodzą na drugą stronę ulicy, bo gdzieś może być ekipa tv. Nie ważne, że dostajesz w papę- ważne, że oni się nie zbłaźnią..
jak się poczujesz?

c'tair
Oprócz tego, że pochwalasz kradzież- napisałeś to, że niezależnie od prowokacji, jak ktoś jest w "potrzebie" to może sobie zabrać z hipermarketu co chce- to jeszcze uważasz, że kradnie się z nudów, do tego jest Ci obojętne wszystko i wszyscy..
albo jesteś nonkonformistą dewiacyjnym (generalnie fuj!) albo szurnięty.. ew. jeszcze aspołeczny.
Jak Twój syn za ileś lat będzie zasuwał denaturek przez chlebek, to też Ci to tak będzie wisiało? To wyobraź sobie, że np niektórym rodzicom tych dzieci zależy na nich, a nie wiedzą co ich bobas robi. Nie mówię, że masz iść nakablować, ale jakakolwiek reakcja jest porządana.
Dzieci nie chcą sobie marnować życia, tylko nie zawsze są świadome, czasem "zmusza" je środowisko.. ect.. znacie to wszystko..
i zgadzam się całkowicie, że dzieci się szybciej upijają i są zdecydowanie bardziej niebezpieczne..
wczuj się (jeśli potrafisz) w sytuację, kiedy Twój 12 letni sądziad po kilku piwach (a mijałeś go na klatce z jednym z nich w ręku) wpada pod samochód powodując śmierć kilku os (a bo to kierowca potrącił sąsiada, wpada na drzewo, ginie 4 pasażerów auta, po drodze może jeszcze ktoś się napatoczy..).
Czy nie czujesz, że gdybyś może zagroził mu, że powiesz mamie, to może by nie wypił tego piwa i może nie byłoby tego wypadku? nie trącałoby Cię sumienie??


************ kącik socjologiczny
paradoks oceniania
wedle takiego mądrego faceta co się Goffman nazywa (w człowiek w teatrze życia codziennego) każdy z nas jest.. aktorem.
niby nic odkrywczego, bo to już Szekspir pisał: "cały świat to scena, a ludzie na nim to tylko aktorzy, każdy z nich wchodzi na scenę, gra różne role i znika, w 7aktowym dramacie żywota", ale jednak fajna sprawa.
Bo okazuje się, że gramy te różne role z potrzeby oceny zewenętrznej. To znaczy, że przed rodzicami udajemy grzecznych, żeby ocenili nas jako grzeczne dzieci. Przed kolegami udajemy (przynajmniej w pewnym wieku), że jesteśmy diabłami wcielonymi, żeby im zaimponować, czyli uzyskać aprobatę (a nawet więcej). To odgryqanie różnych ról społecznych, zlaeżnych od sytuacji, otoczenia ect (fasady-> dekoracji) jest charakterystyczne dla wszystkich i tak naprawdę składamy się tylko z masek, które gramy (vide nie ma natury ludzkiej). Oznacza to, że będąc zawsze z kimś dostosowujemy się do niego, a będą sami- do siebie.
chętnych odsyłam też do Ferdydurke Gombrowicza
c'tair
Mariska: Chcialbym miec taki spokoj z piciem, np. że mógłbym sobie spokojnie iść po ulicy i pić piwo, ale tak nie ma i jak zwykle trzeba trochę kombinować (a teraz jeszcze śnieg i zimno i w ogóle...). A o tym gosciu co usnal w lesie w zimie moze slyszalem, ale ja wlasnie takich osob nie lubie, z dobrym kumplem sie klocilem o to ze rzyganie po piciu nie jest fajne, bo wg. niego to cale sedno zabawy =/ . Niektorzy tak maja albo lubia. Niektorzy maja takie towarzystwo. Jak mi raz sie noga podwinela i na pewno nie bylbym w stanie sam dojsc do domu to mnie kumpel zaniosl. Ja bym zrobil to samo. Sporo zalezy od towarzystwa z ktorym sie pije, probuje unikac picia samemu, nie tylko, że źle się pije, ale też ze względu na konsekwencje (bo różnie wchodzi, czasem mocno a czasem nie czuć).

mtx: Nie pochwalam kradziezy ot tak, mam odnosnie tego wlasne zasady/poglady i nie chce ich tlumaczyc (ze wzgledu na czas, za 10 minut pedze do szkoly). I tak, niektorzy kradna z nudow, nie tylko kleptomanii, ale znam ludzi, którzy się uzależnili od tego, od tego poczucia adrenaliny i własnego sprytu.
Może jestem aspołeczny, niewiem, nie sprawdzałem. Nonkonformista - tak, w pewnym stopniu na pewno.
A jeśli mój syn zasuwałby jagodzianke przez chlebek i to:
a) zależy w jakim wieku
- jak za mlody to bym mu zabral i wyltmuaczyl ze jagodzianka jest szkodliwa
- jak w miare dorosly, (zalezy od psychiki, nie od wieku) to bym mu rowniez wytlumaczyl o szkodliwosci jagodzianki i zabral go na piwo.
A tak szczerze to zalezyl, nic nie moge powiedziec na pewno, bo w ciagu ostatnich 2 lat mocno zmienia mi sie swiatopogląd. Wiesz, o własne dziecko to bym zadbał, ale czyjeś dziecko to nie mój problem. Tak, umywam ręce od cudzych błędów, od błędów dziecka, od błędów rodziców itp.
A co do tego, że dzieci nie zawsze są świadome wpływów środowiska to miałym jedynie nadzieje, że ja swoje dziecko bym odpowiednio przygotował do życia w tym zakresie.
Co do 12 letniego sąsiada to zależy, jeśli to byłby tylko sąsiad to wisiałoby mi, ale jeśli byłoby między nami coś, typu znajomość, znajomość z rodzicami itp, jakiś związek to owszem, zrobiłbym coś. A gdyby wpadł pod samochód i bym go nie znał to nie, sumienie by mnie chyba nie trącało (chyba, trudno powiedzieć co będzie w teorii a co w praktyce). Ale jeśli to byłby znajomy 12 letni sąsiad to tak, sumienie by mną poruszyło.

kącik socjologiczny :
Nigdy nie czytałem, ale zauważyłem to u siebie, jak jestem z różnymi ludźmi to się róznie zachowuje, jak sam ze sobą to zupełnie inaczej. Wszystko zależy od sytuacji i otoczenia, wieć moje JA jest bardzo zmienne.[/b]
mtx
No widzisz.. na własne dziecko zareagujesz.. ale jeśli to nie Ty widzisz jagodziankę, tylko np. jakiś twój znajomy, który ma takie poglądy jak Ty?-co się będę mieszać- nie mój bachor..
trudno, żeby Twój syn się Ci chwilił, więc szanse, że coś takiego wychwycisz są małe. ale jakiś znajomi, koledzy, sąsiedzi? gdyby byli tak nie czuli jak Ty, to by nie zareagowali- a nie tego chcesz, prawda? wolałbyś, żeby ktoś coś powiedział Tobie lub jemu..

pamiętaj, że to działa w 2 strony..
c'tair
Wiem wiem, ale jak juz powiedzialem, jakbym zobaczyl tego 12 letniego sasiada i bylby on moim znajomym, albo jego rodzina (brat, siosta, rodzice...) to bym zareagował, bo coś mnie by z nim łączyło. Ale jak to miałby być jakiś obcy bachor...
A i jeśli mój syn spiłby się totalnie i np. zamarzł to czuł bym winę... że go źle wychowałem, że nie powiedziałem mu żeby nie przesadzał, że to ja zawiodłem. Nie zwalałbym całej winy na jego/jej kolegów, którzy go pewnie spili, nie na nauczyciela/pedagoga, ale sam byłbym winny. Że go nie dopilnowałem.
mtx
ale ktoś inny może pomóc Ci w tym wychowaniu, prawda?? i o to w tym chodzi.. reagować na zachowania innych- nie tylko nam bliskich..

gdyby kradł twój sąsiad, który jest biedny wiem, że przymknąłbyś na to oko. ale to, że on ukradł powoduje, że ktoś inny traci- nawet jeśli nie jest to nam nikt bliski. To w tej sytuacji nie ważne..

** KS (kącik socjologiczny)
widać tutaj piękny podział na naszych i onych. Jeśli to jest ktoś z kręgu mojego- moi znajomi, przyjaciele, rodzina- należy reagować, pomagać itd.. jeśli ktoś jest ony- obcy- to po co? ani zysków, ani strat..

ale jak to się ładnie mówi- kula wypuszczona w jedną stronę wraca ze zdwojoną siłą...

dla religinych: jeśli pomożecie najmniejszemu bratu memu i mnie pomożecie (przynajmniej jakoś tak)
loginos
mtx wrote:
leginos- zwaliłeś mnie z nóg. rozumiem, że nie chcesz występować w tv, że nie chcesz być oceniany przez ludzi (co jest socjologicznym paradoksem, ale o tym za chwilę i tylko dla zainteresowanych), ale chyba przesadzasz!
Reagować trzeba na wszystko.. postaw się w sytuacji, że to Ciebie atakują, a ludzie przechodzą na drugą stronę ulicy, bo gdzieś może być ekipa tv. Nie ważne, że dostajesz w papę- ważne, że oni się nie zbłaźnią..
jak się poczujesz?

Dzięki za uznanie Very Happy
Czy przesadziłem? Może trochę, przyjamniej na tyle, żeby dopuścić takie interpretacje.

Głównie chodziło mi o krytykę prowokacji dziennikarskiech, których moim zdaniem jest zbyt wiele i powodują reakcję bynajmnije nieporządaną.

W każdym jednak wypadku należy oddzielić sytuację ,,złodzieja'' w supermarkecie od tego jak kogoś biją. Złodziejem powinna zająć się ochrona, ponaddto nikt nie mówi, że gość nie ma zamiaru zapłacic za to wszystko przy kasie - tak działają supermarkety.Jak kogoś biją, nawe jeśli to tylko prowokoacja to też boli.
lepris
wiem, ze temat jest stary,ale moi drodzy,,, ludzie na prawdę kradną z różnych dziwnych powodów:
z nudów i dla draki tez jak najbardziej. Słyszałam tez o taki trendzie, że na podstawie tego jakie ciuchy próbowano lub skutecznie skradziono ocenia się co jest aktualnie najbardziej pożądane i na topie.

A druga sprawa to to, ze w marketach jest monitoring, nie dziwie się , że ludzie nie reagują, bo a) niektórzy mają podobne występki na sumieniu, b) market to dosyć duże miejsce i jeśli zaczęlibyśmy ścigać złodzieja batoników to nie wiadomo jaki by to finał dla nas miało. (Prędzej złodziej dotrze do interweniującej osoby niż ochrona sklepu) Do aresztu trafia się dopiero w momencie kiedy przekroczy się barierę czynu szkodliwego społecznie,,, czyli jakieś 250 PLN !!! Poza tym to ochrona marketu decyduje kogo zatrzymać przy kasie a kogo nie, jeśli sobie wykalkulują, że o jedną bułkę przy zakupach za jakąś tam kwotę nie ma sensu robić awantury to zwyczajnie jej nie wszczynają. Jeśli jednak delikwent zostanie złapany to musi zapłacić 10 krotność ceny wyniesionych towarów.

z doświadczenia wiem, że można wyrządzić spore przykrości innej osobie bez poniesienia jakiejkolwiek odpowiedzialności karnej, a tzw wezwanie policji, no cóż może załatwić problem doraźnie, ale jeśli napastnik pochodzi z bliskiego otoczenia to sprawa wygląda raczej beznadziejnie.

a pro pos picia przez nieletnich, no cóż temat rzeka moim zdaniem...


jeśli zaś chodzi o te prowokacje z pokazowym piciem piwa , nie wiem czy słyszeliście ostatnio o policjancie który skończył ze skręconymi kręgami szyjnymi po tym jak zwrócił "grupce" uwagę ,że w autobusie się nie powinno pić , palic i bluźnić. . .
mtx
to o czym mówicie to kompleks brakującego bohatera.

** KS
W Stanach, w jakimś dużym mieście, kilku drani zaatakowało młodą dziewczynę. Najpierw ją rozebrali (na środku ulicy), potem zgwałcili, maltretowali, a na końcu pobili na śmierć. Przyglądało się temu około 200 ludzi. Trwało to dobre półtorej godziny.
Nie zareagował nikt, choć wszyscy na to patrzyli.
każdy myślał, że ktoś inny zareaguje, zadzwonił na policję, itd. ale nikt tego nie zrobił.
to jest socjologicznie udowodnione, że zwalamy winę i obowiązki na innych
lepris
Ale to jest analogia do tego co się stało w tym nieszczęsnym Gdańsku i wielu innych miejscach Polski. Przecież te wydarzenia rozgrywały się na oczach całej klasy.

Najgorsze jest to, że można dorosłym zarzucać zobojętnienie, ale dzieciaki,, nie mogły wybronić koleżanki przed rówieśnikami ? szczerze mówiąc to moja wyobraźnia tego nie ogarnia. A takich przykładów jest mnóstwo, impreza chociażby, na której spalono jednego z uczestników, kiedy zasnął po pijanemu.

Moim zdaniem powinny pojawić się jakieś szkolenia z samoobrony albo chociaż reagowania w takich sytuacjach. Bo chyba nie da się zaprzeczyć, ze w pierwszym kontakcie z agresją na prawdę nie wiadomo jak się zachować.
vrooth
ale taka jest obecna mentalność człowieka, tak jest wychowywany...

mnie w szkole uczą (niestety), ze np.
idziesz ulicą, patrzysz dalej ktoś bije i okrada dajmy na to staruszke... co robisz? biegniesz i próbujesz pomóc, bo raza napastnik moze w najgorszym wyadku zabić starusze? nie... tylko dzwonisz na policje i uciekasz... a zawsze jest pokusza do obserwowania...

niestety tak jest i tylko każdy osobiście moze decydować co chce zrobic -> zareagować czy nie... i tyle
Reply to topic    Frihost Forum Index -> Language Forums -> Polish

FRIHOST HOME | FAQ | TOS | ABOUT US | CONTACT US | SITE MAP
© 2005-2007 Frihost, forums powered by phpBB.