Najbardziej na uczelni brakowalo nam ... informacji. Chodzi mi o dostep do informacji przez internet (wtedy jeszcze internet w domu to bylo cos, wiec i uczelnie w takie systemy nie inwestowaly). Naszym marzeniem byla mozliwosc sprawdzenia przez internet planu zajec, ogloszen (np. wyklad z maszyn odwolany, bo profesor wyjezdza na konferencje), ogloszen o terminach kolokwiów, egzaminów, o dniach wolnych od zajec (np. swieto uczelni). Po prostu takie rzeczy w internecie mozna zamieszczac i po zalogowaniu sie mozna je obejzec. Idac dalej tym tokiem, to mozna i oceny z kolokwiow sprawdzic, sciagnac materialy podane przez wykladowce itp.
Druga rzecz, a powiazana z pierwsza, to dostep do dziekanatu - pewne rzeczy mozna by droga internetowa pobieerac i skladac, zamiast stac godzinami w kolejce.
Teraz pewnie to wiele uczelni i szkol ma takie systemy, ale za moich czasow to bylo niedostepne.
Brakuje dobrych nauczycieli, wielu jest takich co dużo wymagają a mało uczą albo kiepsko.
Popieram MTX darmowa kawa dobra rzecz.
Jeszcze wycieczki by się przydały zagraniczne.