Wybieram się w przyszłym roku do Anglii do pracy i mam prośbę do tych użytkowników którzy pracują lub pracowali za granicą żeby napisali swoje wrażenia z pracy i nie tylko 
Praca za granica
Co prawda ja nie pracowalem w angli, a nawet nigdzie za granica (nie moge na brak pracy w Polsce narzekac a i zarobki nie najgorsze), ale od znajomych wiem, ze w anglii o prace coraz trudniej. Wyjechalo tak duzo ludzi, ze powoli zaczyna pracy brakowac. Wszystko zalezy, czy chcesz jechac do przysłowiowej "lopaty", czy chcesz np. wykladac na uniwersytecie. Czym masz wyzsze wyksztalcenie/wiedze/praktyke/uprawnienia tym latwiej dostaniesz prace, lepiej platna i na wyzszym stanowisku - czyli tak samo jak u nas. No i podstawa - musisz perfekcyjnie wladac angielskim jezykiem.
Musisz tez pamietac, ze w angli jest cholernie drogie zycie i funty uciekaja jak szalone (o ile sobie dobrze przypominam , jak bylem na urlopie w angli, to za chleb cos kolo 1 funta placilem, travelka na metro na tydzien to 20 lub 25 funtow na 3 strefy, wejsciowka do muzeum figur woskowych Madame Tussauds to tez jakies 25 funtow), wiec na poczatek musisz ze soba zabrac troche gotowki.
Musisz tez pamietac, ze w angli jest cholernie drogie zycie i funty uciekaja jak szalone (o ile sobie dobrze przypominam , jak bylem na urlopie w angli, to za chleb cos kolo 1 funta placilem, travelka na metro na tydzien to 20 lub 25 funtow na 3 strefy, wejsciowka do muzeum figur woskowych Madame Tussauds to tez jakies 25 funtow), wiec na poczatek musisz ze soba zabrac troche gotowki.
Ja słyszalem co sie dzialo z ludzmi ktorzy w tym roku wyjechali do pracy do Włoch. To po prostu przechodzi ludzkie pojecie jak polacy byli tam traktowani. 
ja ostatnio pisłąme coś o podobnym temacie na polski więc to streszcze9tam zajeło mi to 3 strony a5 mojimi bazgrołami
)
Wiec nie pojechał bym za ranicę dlategop że:
Jest nie bezpiecznie(nie wiesz czy dostaniesz prace, gdzie, jaką, za ile)
Osłabia się gospodarke, bo nie ma komu procować na emerytury, renty...
Polacy są traktowani jak tania siła robocza
Czesto można tylko pokopać dołki, nie ma lepszych posad dla polaka.
Wiec nie pojechał bym za ranicę dlategop że:
Jest nie bezpiecznie(nie wiesz czy dostaniesz prace, gdzie, jaką, za ile)
Osłabia się gospodarke, bo nie ma komu procować na emerytury, renty...
Polacy są traktowani jak tania siła robocza
Czesto można tylko pokopać dołki, nie ma lepszych posad dla polaka.
A ja bym sobie chetnie pojechał do GB albo Irlandii ... ale nie w sensie - bo tam złoto i pieniadze leżą na ulicy.
Chcialbym po prostu posiedzieć tam 2-3 miesiące, zarabiać akurat tyle by móc tam spokojnie życ i przy okazji cos zwiedzic, zobaczyc.
W jakim celu wyjeżdzac? ... chociazby po to by podszlifować język, zobaczyć coś innego niż tereny nad Wisłą/Wartą/Odrą
Z relacji kilku znajomych wnioskuje, że wcale tak źle nie jest.
Jeden na stale został w irlandii, jeden już drugi rok z rzędu pojechał do GB i jest zadowolony.
Najbardziej komfortową sytuacje mają Ci którzy posiadają jakiś kontakt w wyzej wymienionych krajach. Jedziesz do znajomego który ma tam juz jakieś obeznanie i w razie czego pomoże... ja niestety nie mam tak lekko...
Może sobie wyjadę w przyszłym roku... ale jak juz ktoś wspomnial - najpierw trzeba mieć kapitał początkowy na bilet, mieszkanie, jedzenie...
Chcialbym po prostu posiedzieć tam 2-3 miesiące, zarabiać akurat tyle by móc tam spokojnie życ i przy okazji cos zwiedzic, zobaczyc.
W jakim celu wyjeżdzac? ... chociazby po to by podszlifować język, zobaczyć coś innego niż tereny nad Wisłą/Wartą/Odrą
Z relacji kilku znajomych wnioskuje, że wcale tak źle nie jest.
Jeden na stale został w irlandii, jeden już drugi rok z rzędu pojechał do GB i jest zadowolony.
Najbardziej komfortową sytuacje mają Ci którzy posiadają jakiś kontakt w wyzej wymienionych krajach. Jedziesz do znajomego który ma tam juz jakieś obeznanie i w razie czego pomoże... ja niestety nie mam tak lekko...
Może sobie wyjadę w przyszłym roku... ale jak juz ktoś wspomnial - najpierw trzeba mieć kapitał początkowy na bilet, mieszkanie, jedzenie...
No tak, jak kiedyś był boom, że tylko za granicę i nigdzie indziej, to teraz jest boom, że za granicę NIGDY, bo tam tylko Cię wyzyskają, okradną, pracy nie ma i w ogóle
Nie jest ani raj, ani piekło. Ot, normalnie.
Masz dwie możliwości- tańszą i niebezpieczniejszą i droższą i bezpieczniejszą.
Możesz pszukać pośrednika w Polsce- zarobisz mniej (bo pośrednik Ci skosi trochę kasy), ale masz znacznie więcej pewności o pracę, bo do jakiejś konkretnej jedziesz..
albo szukasz sobie sam- co wypracujesz, to zarobisz, ale musisz szukać tu, dostać tę pracę i wtedy możesz przyjechać.
http://www.europraca.info/szukaj.php
Znajomość angielskiego jest RÓŻNIE wymagana. Znam prace, gdzie wcale nie trzeba go znać.
Są ludzie w Wielkiej Brytanii, którzy wydają dużo, bo są nieprzygotowani do pobytu tam, albo są tacy co mało wydają. Chleb można kupić za 20 p też. Do Madam nie sądzę, że musisz iść, a bilety też można kupić taniej..
W przeciwieństwie do wypowiadających się panów byłam w GB 7 razy, więc wiem co mówię.
Owszem, rynek się nasyca, ale jak poszukasz znajdziesz jeszcze dużo ofert pracy. Zwłaszcza dla kierowców i robotników budowlanych. Ale poszukaj.
Co po za tym.. polecam posiadanie tam kogoś, kto pomoże, doradzi- kogoś kto tam już siedzi. Jeśli jest taka możliwość.
Wydaje mi się, że są możliwości lepszych zarobków. Mam przykład- mój kolega zarabia tu 1500 brutto na budowie (miesięcznie). W GB ma propozycję pracy za 700 funtów tygodniowo (miesięcznie 2800).
Pamiętaj, że praca nieraz wiąże się z zakwaterowaniem, wyżywiniem itd.
Po prost trzeba szukać, wziąć trochę kasy, ot tak na wypadek, jakbyś chciał wrócić..
Nie jest ani raj, ani piekło. Ot, normalnie.
Masz dwie możliwości- tańszą i niebezpieczniejszą i droższą i bezpieczniejszą.
Możesz pszukać pośrednika w Polsce- zarobisz mniej (bo pośrednik Ci skosi trochę kasy), ale masz znacznie więcej pewności o pracę, bo do jakiejś konkretnej jedziesz..
albo szukasz sobie sam- co wypracujesz, to zarobisz, ale musisz szukać tu, dostać tę pracę i wtedy możesz przyjechać.
http://www.europraca.info/szukaj.php
Znajomość angielskiego jest RÓŻNIE wymagana. Znam prace, gdzie wcale nie trzeba go znać.
Są ludzie w Wielkiej Brytanii, którzy wydają dużo, bo są nieprzygotowani do pobytu tam, albo są tacy co mało wydają. Chleb można kupić za 20 p też. Do Madam nie sądzę, że musisz iść, a bilety też można kupić taniej..
W przeciwieństwie do wypowiadających się panów byłam w GB 7 razy, więc wiem co mówię.
Owszem, rynek się nasyca, ale jak poszukasz znajdziesz jeszcze dużo ofert pracy. Zwłaszcza dla kierowców i robotników budowlanych. Ale poszukaj.
Co po za tym.. polecam posiadanie tam kogoś, kto pomoże, doradzi- kogoś kto tam już siedzi. Jeśli jest taka możliwość.
Wydaje mi się, że są możliwości lepszych zarobków. Mam przykład- mój kolega zarabia tu 1500 brutto na budowie (miesięcznie). W GB ma propozycję pracy za 700 funtów tygodniowo (miesięcznie 2800).
Pamiętaj, że praca nieraz wiąże się z zakwaterowaniem, wyżywiniem itd.
Po prost trzeba szukać, wziąć trochę kasy, ot tak na wypadek, jakbyś chciał wrócić..
Co prawda ja nie pracowałem jeszcze nigdzie za granicą ale prawdopodobnie będę. Za to podzielę się z wami doświadczeniami mojego brata który pracował w Norwegii, Szwecji a teraz od 1,5 roku pracuje w Holandii.
To tak, na początku była Norwegia gdzie razem z kumplem wykańczał Domy. (mieszkał u swojego pierwszego pracodawcy) Oczywiście wszystko legalnie z papierkami itp. Praca tam jest ok. W przeliczeniu jest bardzo dobrze płatna. Ludzie są uprzejmi i nie ma takiego chamstwa i wyj....ek na prace jak u nas. Jak ktoś mówił mojemu bratu że ma dla niego prace to tą prace miał i wszystko grało. Z racji że z Norwegi do domu dosyć daleko zdecydował się wrócić a że jego ostatni pracodawca miał znajomego w Szwecji to załatwił mu jeszcze 2 tygodnie pracy w tym właśnie kraju (tu z racji długości jego pobytu było to na "czarno"). Ze Szwecji wrócił to polski i szukał pracy po innych państwach.
Jednak póki co nic się nie znalazło. Już chciał wyjeżdżać spowrotem do Norwegii gdy kumpel poinformował go o Tym że pewna firma zatrudni kilka osób do pracy w Holandii. Z racji że nie wiedział co to za praca nie wiedział jak się przygotować na rozmowę (która oczywiście odbyła się po angielsku). Gdy już poszedł to był po prostu zdegustowany faktem jak "umiejętnie" niektórzy mówili po angielsku. Po prostu żenada. Brat z racji że często na wakacje za granice jeździł więc miał dużo praktyki z językiem co było wielkim plusem.
Ale wracając do pracy, okazała się to praca w firmie wypożyczającej meble na na różnego rodzaju imprezę i Targi w całej europie. Nazywa się ona JMT (www.jmt.nl) Pracodawca zapewnił im Dom (na obrzeżach Bredy (to tam gdzie mieszka Tiesto
) Samochód oraz telefon dla "kierownika" grupy. Z racji wiochy wśród wiary mój brat został tym kierownikiem. Oczywiście z tego powodu nie dostał większej pensji ani też jakis przywilejów. I tak taka grupa jeździ po całej europie najczęsciej za tirami z meblami. Przyjeżdżają na miejsce wykładają na stoisku (na targach najczęściej) meble (lub kładą wykładzinę bądź panele) w zależności co jest potrzebne. Po zakończeniu imprezy wchodzą na stoisko i zabierają co ich. i tak cały czas.... (Czasami nawet samolotami im się zdarza lecieć. Np do Madrytu i Do Mediolanu. )
Wydawało by się zajefajna praca. Ale jest parę ale. Ekipa o 7 musi wyjechać. Czasami muszą pracować do 20 - 26 godzin pod rząd [Ale to stosunkowo rzadko]. Opcja z wyjazdami do innych krajów też kijowa bo nie mają dnia żeby móc sobie po zwiedzać :/.
Za to pensja jest odpowiednia. Płacą za czas dojazdu na miejsce. Często dostają dodatki do wypłat. Często ludzie zostawiają dużo rzeczy w lodówkach. (zdarzyło się im że wywieśli lodówkę pełną coli i innych napojów. (no ale ludzi na takie rzeczy stać skoro wypożyczenie takiej lodówki na tydzień jest tak samo drogie jak kupienie tej lodówki) Po 12 godzinach pracy mają zapewniony posiłek. Gdy jeżdżą za granicę to śpią w całkiem niezłych hotelach (czasami nawet z basenami). Oczywiście wszystko jest legalne i z wszelkimi papierami. Brat co miesiąc jest w Polsce służbowym samochodem.
A i jedna sprawa. Jak będziecie na miejscu to nie męczcie będących tam polaków o to żeby wam załatwiali prace bo oni mogą tyle co wy.
Po pierwsze Myślenie po drugie angielski, po trzecie obrotność i możemy jechać...[/img][/i]
To tak, na początku była Norwegia gdzie razem z kumplem wykańczał Domy. (mieszkał u swojego pierwszego pracodawcy) Oczywiście wszystko legalnie z papierkami itp. Praca tam jest ok. W przeliczeniu jest bardzo dobrze płatna. Ludzie są uprzejmi i nie ma takiego chamstwa i wyj....ek na prace jak u nas. Jak ktoś mówił mojemu bratu że ma dla niego prace to tą prace miał i wszystko grało. Z racji że z Norwegi do domu dosyć daleko zdecydował się wrócić a że jego ostatni pracodawca miał znajomego w Szwecji to załatwił mu jeszcze 2 tygodnie pracy w tym właśnie kraju (tu z racji długości jego pobytu było to na "czarno"). Ze Szwecji wrócił to polski i szukał pracy po innych państwach.
Jednak póki co nic się nie znalazło. Już chciał wyjeżdżać spowrotem do Norwegii gdy kumpel poinformował go o Tym że pewna firma zatrudni kilka osób do pracy w Holandii. Z racji że nie wiedział co to za praca nie wiedział jak się przygotować na rozmowę (która oczywiście odbyła się po angielsku). Gdy już poszedł to był po prostu zdegustowany faktem jak "umiejętnie" niektórzy mówili po angielsku. Po prostu żenada. Brat z racji że często na wakacje za granice jeździł więc miał dużo praktyki z językiem co było wielkim plusem.
Ale wracając do pracy, okazała się to praca w firmie wypożyczającej meble na na różnego rodzaju imprezę i Targi w całej europie. Nazywa się ona JMT (www.jmt.nl) Pracodawca zapewnił im Dom (na obrzeżach Bredy (to tam gdzie mieszka Tiesto
Wydawało by się zajefajna praca. Ale jest parę ale. Ekipa o 7 musi wyjechać. Czasami muszą pracować do 20 - 26 godzin pod rząd [Ale to stosunkowo rzadko]. Opcja z wyjazdami do innych krajów też kijowa bo nie mają dnia żeby móc sobie po zwiedzać :/.
Za to pensja jest odpowiednia. Płacą za czas dojazdu na miejsce. Często dostają dodatki do wypłat. Często ludzie zostawiają dużo rzeczy w lodówkach. (zdarzyło się im że wywieśli lodówkę pełną coli i innych napojów. (no ale ludzi na takie rzeczy stać skoro wypożyczenie takiej lodówki na tydzień jest tak samo drogie jak kupienie tej lodówki) Po 12 godzinach pracy mają zapewniony posiłek. Gdy jeżdżą za granicę to śpią w całkiem niezłych hotelach (czasami nawet z basenami). Oczywiście wszystko jest legalne i z wszelkimi papierami. Brat co miesiąc jest w Polsce służbowym samochodem.
A i jedna sprawa. Jak będziecie na miejscu to nie męczcie będących tam polaków o to żeby wam załatwiali prace bo oni mogą tyle co wy.
Po pierwsze Myślenie po drugie angielski, po trzecie obrotność i możemy jechać...[/img][/i]
Dzięki, ciekawych informacji się dowiedziałem.
Ja pojadę do Angli albo do Irlandii jeszcze dobrze nie wiem.
Język znam w stopniu średnio komunikatywnym więc jadę także się trochę podszkolić.
A pracę będę szukał jako operator wózków widłowych ( mam uprawnienia ) no albo coś innego, zależy co się trafi.
Ja pojadę do Angli albo do Irlandii jeszcze dobrze nie wiem.
Język znam w stopniu średnio komunikatywnym więc jadę także się trochę podszkolić.
A pracę będę szukał jako operator wózków widłowych ( mam uprawnienia ) no albo coś innego, zależy co się trafi.
Moim kumple siedza w anglii i wsumie o prace to tam nie ejst trudno , tylko wyzyc z tej pensji co tam sie zarobic to jest dopiero koszmar , zarobisz na oplacenie mieszkania albo i nie , kazdy leci na to ze funt drogi i stawki wysokie , ale patrzyliscie ceny mieszkan ?
ogólnie jesli nie masz tam nikogo i nie amsz gwarantowanej pracy to jest ciezko , ale zawsze moze cos ci sie uda trafic , trzeba byc optymista i szukać
ogólnie jesli nie masz tam nikogo i nie amsz gwarantowanej pracy to jest ciezko , ale zawsze moze cos ci sie uda trafic , trzeba byc optymista i szukać
Ja jezdzilem tylko na wakacje i z mojego doswiadczenia wynika ze najciezej o prace jest wlasnie wtedy. Po sezonie mozna naprawde bez wiekszego wysilku cos sobie znalezc.
Nie polecam nielegalnej pracy u polakow. Chociaz nieraz to jest jedyna mozliwosc pierwszego zarobku, to radze szukac dalej. Praca za stawke nizsza od najnizszej krajowej nie jest tym po co tam sie jedzie, a nasi rodacy sa niestety mistrzami w wyzysku.
Nie polecam nielegalnej pracy u polakow. Chociaz nieraz to jest jedyna mozliwosc pierwszego zarobku, to radze szukac dalej. Praca za stawke nizsza od najnizszej krajowej nie jest tym po co tam sie jedzie, a nasi rodacy sa niestety mistrzami w wyzysku.
oxwood a można wiedzieć jaka to była praca i ile zarabiałeś ? 
nielegalna praca u Polaków? no to dałes sie wpuscić w niezłe maliny... jak juz gdzieś jedziesz, to zbierać truskawki lub szparagi zagranića, a nie u Polaków
no chyba że niestety (nikomu tego nie życze) trafiłeś do jednego z tych slynnych obozów we włoszech czy hiszpani...
no chyba że niestety (nikomu tego nie życze) trafiłeś do jednego z tych slynnych obozów we włoszech czy hiszpani...
@spooki86
Praca dla agencji kateringowej, placa 5.05 (najnizsza krajowa) funtow za godzine. Praca przy wydawaniu cieplego jedzenia w restauracji przeznaczonej dla pracownikow telewizji. Przydzial zalezy od znajomosci angielskiego i jakie wrazenie na nich zrobisz (jak zle, trafisz co najwyzej na zmywak) "doswiadczenie" tez sie przydaje ale nie nalezy za duzo klamac bo cie przeegzaminuja
.
@vrooth
Praca jak najbardziej legalna i nie u polakow (wiem czego nalezy unikac). Nie chodzilo mi o jakies obozy pracy tylko o to ze polacy dajacy zatrudnienie w anglii nie przestrzegaja minimalnych stawek wynagrodzenia, prawa do przerw itp. szczegolnie na budowach.
Praca dla agencji kateringowej, placa 5.05 (najnizsza krajowa) funtow za godzine. Praca przy wydawaniu cieplego jedzenia w restauracji przeznaczonej dla pracownikow telewizji. Przydzial zalezy od znajomosci angielskiego i jakie wrazenie na nich zrobisz (jak zle, trafisz co najwyzej na zmywak) "doswiadczenie" tez sie przydaje ale nie nalezy za duzo klamac bo cie przeegzaminuja
@vrooth
Praca jak najbardziej legalna i nie u polakow (wiem czego nalezy unikac). Nie chodzilo mi o jakies obozy pracy tylko o to ze polacy dajacy zatrudnienie w anglii nie przestrzegaja minimalnych stawek wynagrodzenia, prawa do przerw itp. szczegolnie na budowach.
Moje zdanie jest takie - jak by młodzi ludzie którzy mają wykształcenie mieli perspektywy na zatrudnienie to na pewno nie emigrowali by tak chętnie za granice.
Ostatnio słyszy się ciągłe narzekania że Polacy emigrują, że szukają pracy za granicą.
Ostatnio usłyszałem taką informacje że jak by już dzieci uczyć patriotyzmu i poszanowania ojczyzny, na pewno tak chętnie nie wyjeżdzali by za chlebem za granice.
Jak łatwo się domyślić jest to genialny (jak zwykle
) pomysł LPR'u, pomysł który ma rozwiązać problem emigracyjny.
Z nadzieją czekam na kolejne rewelacje mojej
ulibionej partii 
Ostatnio słyszy się ciągłe narzekania że Polacy emigrują, że szukają pracy za granicą.
Ostatnio usłyszałem taką informacje że jak by już dzieci uczyć patriotyzmu i poszanowania ojczyzny, na pewno tak chętnie nie wyjeżdzali by za chlebem za granice.
Jak łatwo się domyślić jest to genialny (jak zwykle
Z nadzieją czekam na kolejne rewelacje mojej
Tak sie slyszy, ze mlodziez wyjezdza za granice do pracy, bo u nas nie ma pracy. Ja jakos nie wyjezdzam za granice, praca mnie jakos sama szuka (cos mi sie zdaje, ze znowu zmienie prace). U mojej zony w pracy w przyszlym roku ukraincow zatrudniac beda, bo nie ma chetnych do pracy. U mnie w firmie tez szukamy ludzi i znalezc nie mozemy. Jest tylko jedno malutkie "ale". Gdzie dzisiaj znalezc pracownika mlodego, ktory wie jak układac np. tory?? (takie dla tramwajow). Nie znajdzie sie takiego, bo nie ma szkol, ktore by tego uczyly. Skad maja sie wziasc mlodzi ludzie z umiejetnosciami, albo chociaz z wiedza, skoro nie ma szkol, ktore by tego uczyly. Pokazcie mi szkole, ktora uczy tokarzy, spawaczy, frezerow itp. Dawniej bylo ich sporo, byly przyzakladowki, a teraz?? niestety to jest blad rzadzacych (wszystkich) - niestety nie wszyscy musza konczyc studia - sa potrzebni tez ludzie do pracy fizycznej, ale im trzeba dac zawod.
| Seba222 wrote: |
| Pokazcie mi szkole, ktora uczy tokarzy, spawaczy, frezerow itp. |
W mojim mieście są szkoły policealne gdzie można zdobyć te zawody, a bezrobotni z większym stażem mogą zrobić ten kurs za darmo bo urząd pracy im to opłaca.
Podejrzewam że w innych miastach jest tak samo.
| spooki86 wrote: | ||
W mojim mieście są szkoły policealne gdzie można zdobyć te zawody, a bezrobotni z większym stażem mogą zrobić ten kurs za darmo bo urząd pracy im to opłaca. Podejrzewam że w innych miastach jest tak samo. |
I wlasnie tu jest blad, bo sa to szkoly POLICEALNE, czyli najpierw musisz skonczyc liceum i zdac mature, a pozniej dodatkowo chodzic do takiej szkoly - eliminuje to znaczna czesc ludzi, ktorzy np. nie chca sie uczyc a isc do roboty. Poza tym, po zawodowkach wychodzili ludzie przygotowani konkretnie do zawodu i nie musieli konczyc zadnej dodatkowej szkoly - czyli strata czasu po prostu.
kolega był w Anglii 2 miesiące, pracował w drukarni; praca prosta polegała na składaniu kopert układanie papieru itp. Wynajmował mieszkanie, chodził do baru i po 2 miesiącach przywiózł 3tys zł.
także nie opłaca sie jechać
także nie opłaca sie jechać
@Seba222 - jest jeszcze techniku i 4 lata nauki, po czym ma się zawód, a liceum zapewnia tego kucia 3 lata i bez zawodu - szkoły policealne zazwyczaj trwają 1 rok - i w sumie bardziej opłaca się iść do liceum i potem na studia, a jak nie na studia to można sobie zawód dorobić i po problemie.
Moja znajoma pracowała w Anglii, ale dokładnie nie wiem gdzie, ani czym się zajmowała, więc raczej nie wiele moge się w sprawie zarobków wypowidzieć.
ps. Gdyby zakupy robić w Polsce, a pracować za granicą to praca taka była by całkiem opłacalna :p No bo szczerze powiedziawszy - pracując za granicą zazwyczaj trzeba miec jakieś zakwaterowanie [które zazwyczaj darmowe nie jest], no i za coś też trzeba żyć, a jak wiadomo w takiej np. Anglii troche inne ceny są niż w Polsce - piwo w Pubie potrafi kosztować całkiem niezłe pieniądze...
Moja znajoma pracowała w Anglii, ale dokładnie nie wiem gdzie, ani czym się zajmowała, więc raczej nie wiele moge się w sprawie zarobków wypowidzieć.
ps. Gdyby zakupy robić w Polsce, a pracować za granicą to praca taka była by całkiem opłacalna :p No bo szczerze powiedziawszy - pracując za granicą zazwyczaj trzeba miec jakieś zakwaterowanie [które zazwyczaj darmowe nie jest], no i za coś też trzeba żyć, a jak wiadomo w takiej np. Anglii troche inne ceny są niż w Polsce - piwo w Pubie potrafi kosztować całkiem niezłe pieniądze...
Related topics
