Niedawno zaczelem zdawac prawko (bo czas najwyzszy
) no i po kilku lekcjach teorii gdy instruktorka zaczela opowiadac z jakich blachych powodow ludzie oblewaja prawko normalnie sie przerazilem. Rozumiem ze niektorym poprostu prowadzenie samochodu nie jest pisane ( tak jak mojej kolezance ktora zdawala egzamin 13 razy lol, ale zdala ^^ ) ale bez przesady. Moim zdaniem sejm czy inna instancja powinna wydac jakis regulamin do czego moze sie instruktor przyczepic, a na co moze powiedzmy przymknac oko. Przeciez nie jestesmy robotami tylko ludzmi 
prawo jazdy i zdawanie :P
Po pierwsze należałoby zmodyfikować system szkolenia i egzaminowania kierowców, bo to, czego można nauczyć sie na kursie niewiele ma wspólnego z prawdziwą jazdą samochodem. Nie ma nic o technice jazdy i potem wsiada taki świeżo upieczony "kierowca" do samochodu i powoduje wypadek. Ale chyba nic w tym względzie sie nie ruszy bo to wymaga pieniędzy, których rząd nie ma, a od podatników ciężko już więcej wyciągać.
PS. Mój kumpel oblał, bo jechał... za wolno
PS. Mój kumpel oblał, bo jechał... za wolno
Ja rozmawiałem z moim znajomym który montował kamery w WORD-ie i opowiedział mi że w ośrodku jest bardzo fajnie
Raz kobieta robiła łuk... wszystko cacy ale na samym końcu jazdy do przodu (pierwsza cześc łuku) pomyliła hamulec z gazem
no i wyrwała buta, przbiła betonowy płot i wyladowała na torach kolejowych (za wordem sa tory). Czasami zdarza sie tez że ktoś tak wjezdza na górke że... zawisa na jej krawędzi
i trzeba samochód jakoś spychac
A i z innej beczki ja prawo jazdy zdałem za 2 razem gdyz za 1 zgasł mi na górce... wiem wstyd ale co tam
ale moim zdaniem powinno sie zdawac na samochodzie który sie zna a nie wsiada sie do auta i trzeba bezbłednie pojechac. Niektórzy maja zdolnośc w nogach i wyczują sprzegło odrazu innym to zabiera dużo czasu a samochody w ośrodkach sa w bardzo róznych stanach...
Apropo nauki jazdy, ja bardzo bym chciał żeby uczyli jazdy w nocy, podczas ulewy no i poślizgi... niestety do tego wszystkiego musiałem sam dojśc... a powinni nas tego nauczyć zanim wyjedziemy na drogi.
A i z innej beczki ja prawo jazdy zdałem za 2 razem gdyz za 1 zgasł mi na górce... wiem wstyd ale co tam
Apropo nauki jazdy, ja bardzo bym chciał żeby uczyli jazdy w nocy, podczas ulewy no i poślizgi... niestety do tego wszystkiego musiałem sam dojśc... a powinni nas tego nauczyć zanim wyjedziemy na drogi.
| jackill wrote: |
| Po pierwsze należałoby zmodyfikować system szkolenia i egzaminowania kierowców, bo to, czego można nauczyć sie na kursie niewiele ma wspólnego z prawdziwą jazdą samochodem. Nie ma nic o technice jazdy i potem wsiada taki świeżo upieczony "kierowca" do samochodu i powoduje wypadek. Ale chyba nic w tym względzie sie nie ruszy bo to wymaga pieniędzy, których rząd nie ma, a od podatników ciężko już więcej wyciągać.
PS. Mój kumpel oblał, bo jechał... za wolno |
no to co piszesz to hmm nie bardzo bo po tej teorii troche zwracalem uwage na kierowcow "ktorzy moim zdaniem juz troche sa za kolkiem" i popelniaja takie bledy ze oni wlasnie sa niebezbieczni na drodze, poprostu tyle sie pozmienialo a niestety ludzie nie wiedza o tym i jezdza jak chca, wymuszaja pierwszenstwa i powoduja wypadki. np dzis slyszalem w tv gdzies w Polsce kilkanasie wypadkow spowodowanych przez przekroczeniem predkosci i wyprzedzaniem na zakretach wiec sorry jesli ktos takie rzeczy robi to chyba mu zycie nie mile :/ nawet ten ktory sie nie uczy wie ze takie cos jest nie dopuszczalne bo nie widac kogos kto nadjezdza z naprzeciwka wiec... albo ludzie sa glupi albo wierza zbyt mocno w ABS
No ot tez fakt, rutyniarstwo jest równie niebezpieczne co brak doświadczenia. IMHO co kilka lat, np. 5 kierowca powinien przechodzić bezpłatne i obowiązkowe kursy doszkalające zakończone jakimś egzaminem z nowych przepisów. Bo częste są przypadki, że ktoś robi prawko, które leży potem w szufladzie przez x lat i nagle kupuje samochód i rusza w trase... Niesamowicie dobre kursy i egz na prawko mają kraje skandynawskie, tak podstawą są umijętności techniczne kierowcy i ograniczenia prędkości, bo przy tak trudnych warunkach klimatycznych nie ma miejsca na brawurę i błąd kierowcy. W Polsce świeżo upieczony kieriowca umie co najwyżej jeździć na pamięć po placu między pachołkami...
Właśnie zapisałem się z kolegą z osiedla na kurs prawa jazdy, zakupiliśmy sobie matriały szkoleniowe dla kandydatów na kierowców w postaci różnych książek zawierających informacje o kodeksie drogowym, znakach drogowych, itp. Do książek dołączono płytę CD Euro TEST 2006 z zestawu ABC Kierowcy.
Na płycie oczywiście są zawarte pytania, które występują na egzaminach (to chyba każdy wie
).
Mam do was małą prośbę, rozwiązując test zawarty na tej płytce trafiłem na pare takich dziwnych pytań, jedno z nich przedstawię poniżej w postaci zdjęcia:
Ich zdaniem pojazd 1 ma pierwszeństwo przed pojazdem 4.
Zaś moim zdaniem pojazd 1 powinien ustąpić pierwszeństwa pojazdowi 4, ze względu na to, że pojazd 4 znajduje się już na rondzie.
Waszym zdaniem kto tu ma pierwszeństwo ??
Bo albo ja jestem w błędzie albo oni coś tutaj namieszali...
Dodam jeszcze że rozbawiła mnie Twoja ostatnia wypowiedź Nolt
Pozdrawiam Venom.
Na płycie oczywiście są zawarte pytania, które występują na egzaminach (to chyba każdy wie
Mam do was małą prośbę, rozwiązując test zawarty na tej płytce trafiłem na pare takich dziwnych pytań, jedno z nich przedstawię poniżej w postaci zdjęcia:
Ich zdaniem pojazd 1 ma pierwszeństwo przed pojazdem 4.
Zaś moim zdaniem pojazd 1 powinien ustąpić pierwszeństwa pojazdowi 4, ze względu na to, że pojazd 4 znajduje się już na rondzie.
Waszym zdaniem kto tu ma pierwszeństwo ??
Bo albo ja jestem w błędzie albo oni coś tutaj namieszali...
Dodam jeszcze że rozbawiła mnie Twoja ostatnia wypowiedź Nolt
| Code: |
| albo ludzie sa glupi albo wierza zbyt mocno w ABS
|
Pozdrawiam Venom.
| venom6 wrote: |
|
Ich zdaniem pojazd 1 ma pierwszeństwo przed pojazdem 4. |
I mają racje, bo ma pojazd 1 po prawej stronie, a przed radem nie ma znaków ustąp pierszeństwa przejazdu. Przed większości rond są te znaki, dlatego Ci, którzy są na rondzie maja pierszeństwo. Takie rado jest np. w Kielcach przy Urzędzie Miasta, jak asie jedzie Warszawska w stronę Sienkiewki. Baaardzo podchwytliwe na egzaminach
Ja zdałem prawko za pierwszym razem ,choc zrobiłem 5 błedów na egzaminie na jeździe :> 3 razy przekroczyłem predkośc , ale chyba miałem fuksa ze zdałem hehehe , kolezanka zdaje juz 7 raz i nie moze zdać , wiadomo teraz inaczej sie zdaje ja zdawałem jakies 2 lata temu i wszystkim dawali prawko nawet mnie dali 
| venom6 wrote: |
| Ich zdaniem pojazd 1 ma pierwszeństwo przed pojazdem 4.
Zaś moim zdaniem pojazd 1 powinien ustąpić pierwszeństwa pojazdowi 4, ze względu na to, że pojazd 4 znajduje się już na rondzie. |
Jejku... naucz sie znaków zanim przystapisz do krzyżówek. Jeżeli ktoś jest na rondzie to wcale nieznaczy że ma pierwszeństwo chyba że nad znakiem "skrzyżowanie o ruchu okręznym" bedzie umieszczony znak "ustąp pierwszeństwa przejazdu". Rondo jest najzyklejszym skzyzowaniem tylko że jeździ sie w kółko!!
Aha
, spoko dzięki wam za podpowiedź, zapamiętam, ja się dopiero uczę na prawko, byłem na 3 lekcjach, pozatym niektóre pytania na tej płytce są bardzo podchwytliwe, byłem dzisiaj na kolejnej lekcji i dostaliśmy próbne testy egzaminacyjne, popełniłem 4 błędy, z czego okazało się później, że osoba, która sprawdzała testy sama walneła byka i miałem 3 błedy. 
co do tych testów to warto zapamietac obrazki...
bo np. jak masz obrazek z kieliszkami to zawsze będzie odpowiedz bodajze c
jak jest obrazek ze znakiem harnówka czy cos takiego to z wyjatkiem jednego pytanie to jest odpowiec chyba b...
juz nie pamietam tego ale no.. :p
a ja niestety wstyd sie przyznac ale zdalem za 6 razem... :]
no ale kit.. wazne ze zdalem i ze jakos tam umiem jeździć... (w sumie tata powiedzial ze lepiej jezdze od niego... :] )
bo np. jak masz obrazek z kieliszkami to zawsze będzie odpowiedz bodajze c
jak jest obrazek ze znakiem harnówka czy cos takiego to z wyjatkiem jednego pytanie to jest odpowiec chyba b...
juz nie pamietam tego ale no.. :p
a ja niestety wstyd sie przyznac ale zdalem za 6 razem... :]
no ale kit.. wazne ze zdalem i ze jakos tam umiem jeździć... (w sumie tata powiedzial ze lepiej jezdze od niego... :] )
Wprawdzie jeszcze troche czasu mam do zdawania na prawo jazdy, ale tak sie zastanawiam, ilu mielibysmy egzaminatorow, gdyby kazdy z nich mial odebrane prawo jazdy gdy popelni podczas zwyklej jazdy jakis blad za ktory prawka sie nie dostaje 
hehe no wlasnie czasami egzaminatorzy oblewaja nas za banal i to nie dla tego ze akurat to drobna pomylka tylko dla tego ze "zupa była za słona" ^^ niedawno jakos w TV slyszalem o akcji ze L stala sobie zaparkowana w miejscu dla inwalidow, podjezdzaja OFICERZY ^^ i siedzi kobietka za kolkiem i wraca instruktor :d po sprawdzeniu jego zawartosci alko w wydychanym powietrzu mial bodaj 0.2mg
wiec jak tu zdac
(moze za duzo jablek zjadl przed kursem ten egzaminator albo jakiegos soku z wisni czy cos
) Dziwny jest ten swiat 
no coz, ja wlasnie zaczalem wyklady (bylo kilka) - fakt troche pozno, ale na nauke nigdy nie ejst zaponzo.
Mam nadzieje, ze za 3-4 razem zdam. :]
Mam nadzieje, ze za 3-4 razem zdam. :]
System szkolen powinno sie calkowicie zmienic. Uwazam ze jak narazie bez wzgledu na ostatnie zmiany w egzaminowaniu cokolwiek daja potencjalnemu kierowcy, bo w Naszym, kochanym kraju wciaz mysli sie jak wyciagnac pieniadze a nie jak uczyc.
Hehe kiedyś, przed wprowadzeniem kamer było śmiesznie. Taka historia z życia: koleżanka miała egzamin w walentynki, i przyszła z kopertą którą położyła w schowku między kierowcą a pasażerem. Po egzaminie egzaminator mówi że zrobiła kilka błędów, ale że zdała, bierze koperte i wychodzi. To koleżanka za nim i mówi mi że to na walentynki dla chłopaka i właśnie po egzamie miała wysłać 
^^ dobre
a co egzaminator to nei facet ?
LOL LOL niezla historia 
Te historię z kopertą słyszałem ale w innym wydaniu
Jeżeli chodzi o testy to ja przerobuiłem je tyle razy że na ośleb po przeczytaniu pierwszych zdań pytania zaznaczałem odpowiedz
Na egzaminie rozwiązałem test w 3 minuty, 2 nastepne sprawdzałem czy dobrze... i skończyłem 19 minut przed czasem (chyba jeszcze jedna minute sie zastanawiałem czy zakończyć czy nie
) No i oko błedów miałem 


"oko" to znaczy 21 ?
czy 0 ?
dzis zdawalem test wewnetrzny no nie jest on tak bardzo wazny ale, robilem 3 podejscia zapierwszym mialem 6 za drugim 7 a za trzecim 4
^^ facio ktory siedzial i przydzielal instruktorow jazdy zapisal mi 4 bledy bo byl wpozadku i puscil na jazde
jutro bede slupy kosil
^^
pozdro
pozdro
Ja bym tak nie krytykował systemu szkoleń.
Oczywiście wiele zależy od instruktora.
Słyszałem wiele opowiedań o tym jak to instruktor w czasie jazdy, po błedzie ucznia każe zatrzymac samochód i tłumaczy mu kwadrans co źle zrobił.
Jednak należy to już chyba do przeszłości - konkurencja na rynku ośrodków szkolenia jest bardzo duża i nie można sobie pozwolić na taką fuszerkę.
Osobna sprawa to egzaminy, tam wciąż nie jest jeszcze dobrze.
Oczywiście wiele zależy od instruktora.
Słyszałem wiele opowiedań o tym jak to instruktor w czasie jazdy, po błedzie ucznia każe zatrzymac samochód i tłumaczy mu kwadrans co źle zrobił.
Jednak należy to już chyba do przeszłości - konkurencja na rynku ośrodków szkolenia jest bardzo duża i nie można sobie pozwolić na taką fuszerkę.
Osobna sprawa to egzaminy, tam wciąż nie jest jeszcze dobrze.
"oko" to znaczy że zrobiłem to bez błedów
A szkolenie kierowców w polsce jest na niskim poziomie. Ucza tylko jeżdzenia w miescie. A przydałoby sie szkolenie w wiekszym zakresie (byłoby mniej wypadków).
co do systemu szkolen i OSK jest u nas wpozadku tylko egzaminy wlasnie zewnetrzne kuleja i to bardzo :/ co prawda to prawada niektorzy nie zdaja bo egzaminator ich oblal choc jezdzili dobrze, ale niektorym jest to - jazda samochodem - pisana i beda na chama zdawac nawet z 30 razy 
Tak a propo zdawanie
mtx:znacznik quote i poprawić pisownie słowa "apropo" (nie podam jak się pisze)
Last edited by jackill on Fri Nov 03, 2006 9:51 am; edited 1 time in total
| Quote: |
| http://youtube.com/watch?v=15XQx6PMv0U |
mtx:znacznik quote i poprawić pisownie słowa "apropo" (nie podam jak się pisze)
Last edited by jackill on Fri Nov 03, 2006 9:51 am; edited 1 time in total
Hehe dobry filmik
, a tak apropo zdawania czy można zdać egzaminy od razu w WORD'zie czy trzeba najpierw iść do szkoły kierowców i tam zdać?
Pozdrawiam Venom.
Pozdrawiam Venom.
Musisz zrobic kurs w jakims OSK, oni wydaja ci papierek ktory dopusci cie do egzaminu zewnetrznego.
Jesli jesteś dobrze przygotwany do egzaminu i bardzo ci zależy żeby nie robić kursu to możesz spróbować się dogadać z OSK żeby dali ci papier po skróconym kursie, albo samym egzaminie zewnętrznym.
Czase się udaje
Czase się udaje
wątpie, bo oni kase z tego maja, i zreszta wg ciebie mozesz dobrze jezdzic ale wg przepisow nie koniecznie 
Hej, niedługo zdaję prawko mam trochę stracha siedzę przy testach
ściągnełem sobie z neta jakieś symulatory jazdy, kursy etc.
Jak myślicie czy taki symulator np ze strony www.symulator.freemind.pl
mnie czegoś nauczy??
Egzamin mam za 2 tygodnie!! Proszę o pomoc.
ściągnełem sobie z neta jakieś symulatory jazdy, kursy etc.
Jak myślicie czy taki symulator np ze strony www.symulator.freemind.pl
mnie czegoś nauczy??
Egzamin mam za 2 tygodnie!! Proszę o pomoc.
jeju, watpie żebyc sie nauczył cokolwiek grając na takim symulatorze... lepiej wykuj sie testów na pamieć, jak masz problemy z jazda to bierz jak najstarszy samochód (samochody na gaxniku o małej pojemności np. maluch bedzie najlepszy) i jedz pojeżdzić na wiochy
jak nauczysz sie jeżdzić złomek to niezgasisz samochodu na egzaminie
takie symulatory niezastapia praktyki prawdziwej jazdy na 100%
takie symulatory niezastapia praktyki prawdziwej jazdy na 100%
Jak to powiedział mój egzaminator - na kursie nauczyłeś się jak zdać egzamin, a dopiero gdy go zdasz - będziesz uczył się jeździć - moim zadaniem jest tylko dopuszczać do takiej nauki tych, u których jest cień szansy, że zaraz po otrzymaniu prawa jazdy nie wylądują na pierwszym lepszym drzewie ... po czym zaliczył mi egzamin
U mnie w Koninie była babka co zdawała chyba 37 razy
Była tez jedna taka, która oblała 3 razy tylko dla tego, że na testach z nerwów (ręce jej drżały) nacisnęła dwa razy przycisk KONIEC co jest jednoznaczne z oblaniem egzaminu (zakończeniem go)
Ogólnie zanim wprowadzili kamery Twoje zdać/niezdać zależało tylko od widzimisie kochanego pana egzaminatora - nawet jak pojechałeś dobrze, nie byłeś pewien czy tym razem się uda.
Nie wiem jak jest obecnie w dobie BigBrothera w L-ce
U mnie w Koninie była babka co zdawała chyba 37 razy
Była tez jedna taka, która oblała 3 razy tylko dla tego, że na testach z nerwów (ręce jej drżały) nacisnęła dwa razy przycisk KONIEC co jest jednoznaczne z oblaniem egzaminu (zakończeniem go)
Ogólnie zanim wprowadzili kamery Twoje zdać/niezdać zależało tylko od widzimisie kochanego pana egzaminatora - nawet jak pojechałeś dobrze, nie byłeś pewien czy tym razem się uda.
Nie wiem jak jest obecnie w dobie BigBrothera w L-ce
hehe dobra BigBrothera ^^ dobre to
nie no teraz jest podobno duzo lepiej bo nie da sie oblac jesli nei popelnisz jawnie bledu
chyba ze robisz KOPERTE
jak na filmiku to wtedy zdzasz za 100$ ups sorry na 100%
no ale i tak jesli egzaminatorowi cos sie nie przypasi to i nawet za maly bledzik oblejemy egzamin... mam nadzieje ze wszystkim zdajacym sie uda zdac egzamin w tym i mi
pozdrawiam.
pozdrawiam.
Hehe, mi sie udalo zdac teorie bez problemu, za to na pierwszym praktycznym egzaminie, celowo zostalem oblany :] Chyba pan egzaminator na cos liczyl, bo od samego placu dawal mi do zrozumienia ze ... za malo zarabia i przydalaby mu sie bonusowa koperta ;] na szczescie za drugim razem trafilem na uczciwego typa i juz od prawie roku jestem kierowca, jaknarazie zatrzyamny 4 razy, 1 raz wypadlem z trasy
Pozdrawaim i powodzenia wszsytkim zdajacym
Pozdrawaim i powodzenia wszsytkim zdajacym
Wiecie co może sie jeszcze przydać? Pare razy na tor kartingowy. Niby nic ale jednak pomaga wyczuć pojazd i wyrobić poprawne nawyki. Dość dodać że każdy rajdowiec tak chyba zaczynał (Kubica też ofkors).
Nie rajdowiec, tylko kierowca wyścigowy. Rajdowcy zaczynają przeważnie od KJS'ów.
moje doświadczenia sa takie, ze egzaminatorzy zwracaja tez uwage na to KIM jest kierowca, i dlatego czasem oblewaja.
np 18latek ma znacznie wieksze szanse na oblanie niz osoba 2x starsza, bo to wlasnie 18 latkowie w pierwszym roku po egzaminie powodują najwięcej wypadków. a osoby zdające po kilkanascie razy mają problem psychologiczny, a nie problem z umiejętnościami. sam zdałem za 2 razem; za pierwszym popełniłem głupi błąd na placu, za drugim ze 2 małe błędy na mieście - tyle że egzaminator był wyrozumiały, bo widział że się nie przejmuję, nie jestem spięty i generalnie wiem o co chodzi.
a naprawdę uczyłem się jezdzic przez caly nastepny rok z prawkiem w kieszeni;-)
np 18latek ma znacznie wieksze szanse na oblanie niz osoba 2x starsza, bo to wlasnie 18 latkowie w pierwszym roku po egzaminie powodują najwięcej wypadków. a osoby zdające po kilkanascie razy mają problem psychologiczny, a nie problem z umiejętnościami. sam zdałem za 2 razem; za pierwszym popełniłem głupi błąd na placu, za drugim ze 2 małe błędy na mieście - tyle że egzaminator był wyrozumiały, bo widział że się nie przejmuję, nie jestem spięty i generalnie wiem o co chodzi.
a naprawdę uczyłem się jezdzic przez caly nastepny rok z prawkiem w kieszeni;-)
Same zdanie prawa jazdy jak powiedział przedmówca nie czyni kierowcy. Są osoby, które zdały egzamin i nigdy nie prowadziły samochodu a są też takie co nie nadają się do prowadzenia samochodu. NIe każdy potrafi. Kilkanaście lat temu gdy było coraz lepiej w Polsce mojego kumpla ojciec , zawodowy pilot myśliwca wojskowego postanowił zrobić prwo jazdy na smochód i kupić malucha. Po pierwszych godzinach jazdy stwierdził , iż lepiej czuje się w powietrzu niż na szosie i zrezygmował. Tak więc osoby , które podchodzą po kilkadziesiąt razy do egzaminu powinny sobie darować prowadzienie samochodu, poprostu nie nadają się do tego.
pozwolcie ze o coś zapytam, Ja bede zdawal prawko w zime i chicalem sie spytac czy lepiej zdawać latem czy zimą ? chodzi mi o warunki atmosferyczne i jak one wplywają na doswiadczenie zdobyte podczas kursow ?
Najlepiej zdawać latem, gdyż są lepsze warunki atmosferyczne. Natomiast uczyć się jest lepiej zimą . Zdobędziesz więcej doświadczenia.
no i wlasnie mi oto chodzilo
Thx Postman, no juz tylko 5 miesięcy i zdaję na prawko
oj bede smigal !
haha
Zima i jak pada, to szyby paruja i na placu g**** widać... lepiej latem.
| Postman wrote: |
| Najlepiej zdawać latem, gdyż są lepsze warunki atmosferyczne. Natomiast uczyć się jest lepiej zimą . Zdobędziesz więcej doświadczenia. |
zgadzam sie z tym
Ja uwazam ze gdyby nauczyciele w szkołach sie bardziej przykładali a nie tylko kase liczyli to ludzie by lepiej i madrzej jezdzili.W koncu kazdego no moze prawie kazdego da sie nauczyc w miare bezpiecznej i kulturalnej jazdy.
| Szem Ha wrote: |
| Ja uwazam ze gdyby nauczyciele w szkołach sie bardziej przykładali a nie tylko kase liczyli to ludzie by lepiej i madrzej jezdzili.W koncu kazdego no moze prawie kazdego da sie nauczyc w miare bezpiecznej i kulturalnej jazdy. |
a ja sie z tym nie zgadzam
| Szem Ha wrote: |
| Ja uwazam ze gdyby nauczyciele w szkołach sie bardziej przykładali a nie tylko kase liczyli to ludzie by lepiej i madrzej jezdzili.W koncu kazdego no moze prawie kazdego da sie nauczyc w miare bezpiecznej i kulturalnej jazdy. |
Przeciez nauczycielom zalezy żeby jak najwiecej uczniów zdało. Kazdy sie zapisze do tego który ma najwieksza zdawalność. Mój instruktór który mnie uczył jest jednym z lepszych i jestem mu wdzieczny za nauke bo duzo sie nauczyłem.
Wczoraj sciagnelem wlasnie symulator szkolenia kierowcow 3d school driving i powiem ze jestem pod wrazeniem, symulator jest bardzo realistyczny, trzeba uwazac na wszystko (gdzie i kiedy wlaczyc kierunek, linie ciagle itp itd) poprostu to czego nie mozna robic normalnie odrazu skresla twoja jazde, jest masa lekcji kilku instruktorow do wyboru ktorzy w razie problemow daja wskazowki
lub przy nadmiernej szybkosci wciskaja pedal hamulca. Znajdziemy tam kilka miast Berlin, Londyn i cos jeszcze + jazda przez wsie
calosc zajmuje okolo 150mb. Co mnie zdziwilo to to ze grajac sobie troszke w to, wirtualny instruktor powtarza to co moj z ktorym jezdze normalnie tzn. za duza predkosc mam i problem z kierunkowskazami ^^. Jesli kogos interesuje taki symulatorek, PM
naprawde fajna sprawa.
Pozdrawiam
Pozdrawiam
W zime zdają najlepsi kierowcy, czyli ja np.
zdałem za 3 razem ale jestem zadowolony bo do 3 razy to jeszcze wmiare, potem już by były większe nerwy np 7-8 raz
Odebrałem prawko i kupiłem poloneza z cieknącą chłodnicą, 3 razy dziennie musze dolewać wode bo inaczej się zagotuje
ma ktoś może dojście do tanich chłodnic?
pozdr
Odebrałem prawko i kupiłem poloneza z cieknącą chłodnicą, 3 razy dziennie musze dolewać wode bo inaczej się zagotuje
ma ktoś może dojście do tanich chłodnic?
pozdr
nieogladałeś McGywera? On zrobił tak... do chłodnicy wlał białko jajek... ono sie ścieło i chłodnica była załatana
Poldek rulez
Można sobie przypakowac
(kręcac kierownica w miejscu)
a tam McGywer...
on by to z gumy do zucia zrobil.. :p
a w zimie wcale nie zdaja najlepsi kierowcy... :]
najlepsi kierowcy poprostu zdaja.. :]
on by to z gumy do zucia zrobil.. :p
a w zimie wcale nie zdaja najlepsi kierowcy... :]
najlepsi kierowcy poprostu zdaja.. :]
Zdaja najlepsi kierowcy co maja najlepsze znajomości i kupe szcześcia
Ja zdałem za 2 razem i to bezproblemowo i to w lato
Ale u najgorszego egzaminatora
Ale w zime zdawanie nie jest trudniejsze poprostu sa inne warunki i inaczej egzaminatorzy patrza na jazde.
Moja siostra dzisiaj zdala za pierwszym podejsciem w Zielonej Górze, i pomyslec ze byla taka przerazona tym egzaminem 
mi sie udalo za drugim... ale widzialem jak jakas laska podchodzila 13 raz... i tez oblala
ja uwazam ze rzad powinien wprowadzc jakąś amnestie dla kobiet
ja uwazam ze rzad powinien wprowadzc jakąś amnestie dla kobiet
| Quote: |
| No ot tez fakt, rutyniarstwo jest równie niebezpieczne co brak doświadczenia. IMHO co kilka lat, np. 5 kierowca powinien przechodzić bezpłatne i obowiązkowe kursy doszkalające zakończone jakimś egzaminem z nowych przepisów. Bo częste są przypadki, że ktoś robi prawko, które leży potem w szufladzie przez x lat i nagle kupuje samochód i rusza w trase... |
Ja już widzę, jak ludzie by przychodzili, słuchali itd. Utopia. Nawet jak się ma możliwość chodzić na szkolenia, żeby zmniejszyć liczbę punktów karnych i tak mało kto z tego korzysta (nie mówiąc o kosztach).
Wiesz, to kwestia wychowania, odpowiedzialności i przede wszystkim mentalności. Ostatnio jechałem za jakimś Niemcem z Kielc, tam jest taki dość szybki odcinek, prosta, 2 pasmowka i gosc jechal przepisowo, chociaz mial zybki samochod i mogl 150 - 170 smigac. W tej kwestii jestesmy o lata swietlne za zachodem
A dbanie o wlasne umiejetnosci i znajomosc przepisow to odpowiedzialnosc za zycie swoje i innych.
bo w polsce powinno byc wiecej torow wyscigowych
wtedy ludzie beda mogli sie wyszalec (jasne ze bylo by to za oplata, takie korzystanie sobie z toru bo jak by nie inaczej) i moze wtedy ludzie jezdzili by ostrozniej jak by wyladowali cala adrenaline na pustej drodze a nie na ulicy.
Nolt po co tory wyścigowe? Niech zbuduja lepiej porzadne autostrady i na nich tez mozna sie wyszalec, jezeli polak pojedzie na autostradzie polonezem 130 to juz to jest adrenalina wielkości skoku ze spadochronem 
| Bigrazer wrote: |
| Nolt po co tory wyścigowe? Niech zbuduja lepiej porzadne autostrady i na nich tez mozna sie wyszalec, jezeli polak pojedzie na autostradzie polonezem 130 to juz to jest adrenalina wielkości skoku ze spadochronem |
zakladajac ze ten polonez sie nie rozleci przy 130 i wogole tyle pojedzie
ale nie mam pojecia która wybrać szkołę macie jakies doswiadczenie w tej kwesti? 
Zdawałam trzy razy, za pierwszym olali mnie, bo patrzyłam przez ramie podczas cofania, a za drugim, bo patrzyłam przez lusterko, a nie przez ramię 
kolega zdawał w jednej szkole prawa jazdy to wydał kase w błoto faceci kursanci byli ciagle pod wpływem alkoholu a w pewnym momencie sie okazało ze samochód nie mogł jechac bo zabrakło benzyny dlateg się pytam i licze na wasze doswiadczenie hdzie jest dobra szkoła prawa jazdy w warszawie ?
| forgiveme wrote: |
| Zdawałam trzy razy, za pierwszym olali mnie, bo patrzyłam przez ramie podczas cofania, a za drugim, bo patrzyłam przez lusterko, a nie przez ramię |
Eee ... A nie ma dowolności (tzn można patrzeć przez ramię lub nie)? Nie wiem więc pytam. A prawko będę zdawał jeszcze w tym roku - wypadałoby za pierwszym razem...
Co do szkół - nie mam pojęcia, ja jestem po znajomości uczony.
Odpowiem, po swojemu
Zdawałem jednocześnie na motor i samochodzik - zazwyczaj jeżdżę motorkiem, chociaż czasem ojcu samochód podp... zwłaszcza, że zimno ostatnio.
Prawko na motor poszło bez problemów, zresztą tylko lamusy je
Gorzej poszło z prawkiem na puszkę - za pierwszym razem nie poprawiłem lusterka (bo przede mną zdawał tak samo wysoki koleś jak ja), później nie ustąpiłem pierwszeństwa, zdechł mi silnik - wiem, może to i śmieszne ale jak ktoś przyzwyczajony jest do motocyklów, to jazda w puszcze mu ciężej idzie (albo to tylko ja taki "inteligient" jestem)
Łącznie podchodziłem do puszki 5 albo 6 razy, w końcu trafiłem na egzaminatorkę-babkę (wcześniej jakiś ch.. mnie egzaminował) pociemniałem że prawko robię dla mamy by ją po lekarzach wozić, i jakoś poszło
Zdawałem jednocześnie na motor i samochodzik - zazwyczaj jeżdżę motorkiem, chociaż czasem ojcu samochód podp... zwłaszcza, że zimno ostatnio.
Prawko na motor poszło bez problemów, zresztą tylko lamusy je
Gorzej poszło z prawkiem na puszkę - za pierwszym razem nie poprawiłem lusterka (bo przede mną zdawał tak samo wysoki koleś jak ja), później nie ustąpiłem pierwszeństwa, zdechł mi silnik - wiem, może to i śmieszne ale jak ktoś przyzwyczajony jest do motocyklów, to jazda w puszcze mu ciężej idzie (albo to tylko ja taki "inteligient" jestem)
Łącznie podchodziłem do puszki 5 albo 6 razy, w końcu trafiłem na egzaminatorkę-babkę (wcześniej jakiś ch.. mnie egzaminował) pociemniałem że prawko robię dla mamy by ją po lekarzach wozić, i jakoś poszło
dlatego lubimy kobiety ;p prawda??
To zależy raczej od środowiska - znam też "wredne baby" jak również i "wrażliwych kolesi". Choć fakt faktem, że tych drugich jest mało a "bab" ... no jest ich troche
@Prawko - trzeba tłuc testy i tłuc to przynajmniej teoria łatwiej pójdzie
@Prawko - trzeba tłuc testy i tłuc to przynajmniej teoria łatwiej pójdzie
Moim zdaniem trochę więcej czasu podczas kursów jazdy należałoby też poświęcić pierwszej pomocy... Niestety w naszej szarej rzeczywistości mało kto wie, jak właściwie postąpić z rannym.
Niby wprowadzenie kamer miało zapobiec łapówkarstwu, a jednak, wcale tak różowo nie jest. Zawsze da się egzamin jakoś "przekręcić". Oczywiście nie mówię o przypadkach skrajnych, gdy adept nie ma zielonego pojęcia o prowadzeniu wozu
Niedawno mój kumpel zdał dopiero za szóstym razem na prawko... szczerze mówiąc, to jest wstyd, jeśli facet nie może sobie z egzaminem poradzić. Rozumiem, gdy ktoś rzeczywiście nie ma do tego "smykałki", ale to wśród mężczyzn raczej odosobnione przypadki. No chyba, że jestem w błędzie
Niby wprowadzenie kamer miało zapobiec łapówkarstwu, a jednak, wcale tak różowo nie jest. Zawsze da się egzamin jakoś "przekręcić". Oczywiście nie mówię o przypadkach skrajnych, gdy adept nie ma zielonego pojęcia o prowadzeniu wozu
Niedawno mój kumpel zdał dopiero za szóstym razem na prawko... szczerze mówiąc, to jest wstyd, jeśli facet nie może sobie z egzaminem poradzić. Rozumiem, gdy ktoś rzeczywiście nie ma do tego "smykałki", ale to wśród mężczyzn raczej odosobnione przypadki. No chyba, że jestem w błędzie
Niektórzy po prostu nie mają predyspozycji do bycia kierowcą, no ale coż... w Polsce zdaje się do skutku a efekty widać potem w statystykach wypadków :/
niestety....
w zasadzie nie trzeba zagladac w statystyki wystarczy spojrzec na "przyklejonych" do szyby kurczowo trzymajacych sie kierownicy pseudo kierowcow i kierowniczki:/ no poprostu zal dupe sciska, lecz statystycznie rzecz biorac czesciej tego typu kamikaze to osoby starsze ktore prawko ogarnialy jeszcze na maluchu albo na duzym fiaciorze, samochodow duzo a oni zadko jezdza no i ogien.... rondo pod prad i zdziwienie ze ktos wysiadl z samochodu na przeciwko i z palka do niego idzie:p
w zasadzie nie trzeba zagladac w statystyki wystarczy spojrzec na "przyklejonych" do szyby kurczowo trzymajacych sie kierownicy pseudo kierowcow i kierowniczki:/ no poprostu zal dupe sciska, lecz statystycznie rzecz biorac czesciej tego typu kamikaze to osoby starsze ktore prawko ogarnialy jeszcze na maluchu albo na duzym fiaciorze, samochodow duzo a oni zadko jezdza no i ogien.... rondo pod prad i zdziwienie ze ktos wysiadl z samochodu na przeciwko i z palka do niego idzie:p
ja mam za sobą 3 podejścia do prawka (dwa razy oblałem przez pieszych ;P)
za pierwszym razem oblałem bo "nie zauważyłem kobiety która zbliżała się do pasów" a wyglądało to tak że jakaś młoda mamusia pchała wózek po chodniku i w czasie kiedy ja z prędkością 40-50 km/h podjeżdżałem do pasów ona się zatrzymała żeby (prawdopodobnie) podać dziecku smoczek czy coś w te klocki ... no ale zatrzymała sie na wysokości pasów a ja nie zmniejszyłem dostatecznie prędkości więc uwalony
drugie podejście również było ciekawe ... jade sobie lewym pasem (droga dwu pasmowa) na prawym zatrzymuje się autobus z którego wysiadają ludzie. Jeden z nich po wyjściu z autobusu ostatnimi drzwiami od razu stanął na pasach (które były za autobusem) i grzecznie zaczął czekać aż przejade pomyślałem że nie ma powodu żeby zaczął nagle gwałtownie hamować szczególnie że za mną jedzie inny samochód ... pomyliłem się ... egzaminator nacisnął hamulec do spodu i zatrzymaliśmy się z piskiem przed samymi pasami .. i uwalił naturalnie
aktualnie jeżdżę już od ponad roku i uwazam że egzamin to jest jakaś parodia straszna bo ma się nijako do rzeczywistości na drogach
za pierwszym razem oblałem bo "nie zauważyłem kobiety która zbliżała się do pasów" a wyglądało to tak że jakaś młoda mamusia pchała wózek po chodniku i w czasie kiedy ja z prędkością 40-50 km/h podjeżdżałem do pasów ona się zatrzymała żeby (prawdopodobnie) podać dziecku smoczek czy coś w te klocki ... no ale zatrzymała sie na wysokości pasów a ja nie zmniejszyłem dostatecznie prędkości więc uwalony
drugie podejście również było ciekawe ... jade sobie lewym pasem (droga dwu pasmowa) na prawym zatrzymuje się autobus z którego wysiadają ludzie. Jeden z nich po wyjściu z autobusu ostatnimi drzwiami od razu stanął na pasach (które były za autobusem) i grzecznie zaczął czekać aż przejade pomyślałem że nie ma powodu żeby zaczął nagle gwałtownie hamować szczególnie że za mną jedzie inny samochód ... pomyliłem się ... egzaminator nacisnął hamulec do spodu i zatrzymaliśmy się z piskiem przed samymi pasami .. i uwalił naturalnie
aktualnie jeżdżę już od ponad roku i uwazam że egzamin to jest jakaś parodia straszna bo ma się nijako do rzeczywistości na drogach
taaa...
Taki egzamin to jest uwalanie za wszelką cenę. Ja miałem szczęście bo zdałem za pierwszym (hurrraa
) ale - serio - jakby chciał mnie uwalić to miał szanse.
Konkretnie dwie szanse..
Wypiłem litr mocnego capuccino z ekspresu ciśnieniowego więc byłem trochę zbyt pobudzony. Nie to, żeby "gaz do dechy", ale raczej: stres + kofeina = b. słaba koncentracja albo raczej koncentracja 120% ale nie tam, gdzie trzeba. I z tego wynikło:
1) środkowym lusterkiem przysłoniłem sobie "zieloną strzałkę" więc nie widziałem jak się zaświeciła (jednocześnie zapomniałem, że w ogóle jest). W tym czasie ja rozglądałem się po okolicy analizując skrzyżowanie, co okazało się niepotrzebne. Gdyby się b. czepiać to utrudniałem ruch nie ruszając...
2) przede mną skrzyżowanie. ja - przewrażliwiony na drobne i większe błędy - patrzę tylko, jak ono wygląda i zastanawiam się, jak tu się NIE skręca w lewo i co chce u mnie sprawdzić (= za co ew mógłby uwalić). W tym momencie słyszę komendę "skręć w...", no to migacz w lewo i przymierzam się do skrętu.
Oczywiście, że miałem skręcić w prawo. Powiedział mi o tym na czas, choć nie musiał (= niewykonanie instrukcji egzaminatora = koniec jazdy).
Tak więc moja rada dla wszystkich - patrzcie jak droga wygląda ale nie zapominajcie o głupotach. Na żółtym, jeśli nie dacie rady ostro hamować, nie hamujcie (bo mnie ochrzanił, że "za mną ktoś jechał i jakby cośtam cośtam..." imho tamten był daleko). Słuchajcie uważnie instrukcji.
I nie denerwujcie się ani - co najgorsze - nie róbcie niczego za szybko (tak jak ja zacząłem recytować światła samochodu jednocześnie się jąkając)
Taki egzamin to jest uwalanie za wszelką cenę. Ja miałem szczęście bo zdałem za pierwszym (hurrraa
Konkretnie dwie szanse..
Wypiłem litr mocnego capuccino z ekspresu ciśnieniowego więc byłem trochę zbyt pobudzony. Nie to, żeby "gaz do dechy", ale raczej: stres + kofeina = b. słaba koncentracja albo raczej koncentracja 120% ale nie tam, gdzie trzeba. I z tego wynikło:
1) środkowym lusterkiem przysłoniłem sobie "zieloną strzałkę" więc nie widziałem jak się zaświeciła (jednocześnie zapomniałem, że w ogóle jest). W tym czasie ja rozglądałem się po okolicy analizując skrzyżowanie, co okazało się niepotrzebne. Gdyby się b. czepiać to utrudniałem ruch nie ruszając...
2) przede mną skrzyżowanie. ja - przewrażliwiony na drobne i większe błędy - patrzę tylko, jak ono wygląda i zastanawiam się, jak tu się NIE skręca w lewo i co chce u mnie sprawdzić (= za co ew mógłby uwalić). W tym momencie słyszę komendę "skręć w...", no to migacz w lewo i przymierzam się do skrętu.
Oczywiście, że miałem skręcić w prawo. Powiedział mi o tym na czas, choć nie musiał (= niewykonanie instrukcji egzaminatora = koniec jazdy).
Tak więc moja rada dla wszystkich - patrzcie jak droga wygląda ale nie zapominajcie o głupotach. Na żółtym, jeśli nie dacie rady ostro hamować, nie hamujcie (bo mnie ochrzanił, że "za mną ktoś jechał i jakby cośtam cośtam..." imho tamten był daleko). Słuchajcie uważnie instrukcji.
I nie denerwujcie się ani - co najgorsze - nie róbcie niczego za szybko (tak jak ja zacząłem recytować światła samochodu jednocześnie się jąkając)
Related topics
