Witam,
Wczoraj padł mi dysk twardy, po prostu komputer się zawiesił, po naciśnięciu przycisku "reset" BIOS nie wykrywał już dysku... Chciałbym się dowiedzieć czy jest jeszcze jakaś możliwość na odzyskanie z niego informacji bo bardzo zależy mi na tym...
mtx:temat- pisownia
jest
w najgorszym razie kosztuje to bodaj 12 czy 18 zł za megabajt (w laboratorium, w którym badano dyski grupy trzymajcej władzę;-)
inne porady:
1. przelozyc tasme kontrolera do innego slotu (moze padl kontroler)
1a. podpiac inny dysk do tej samej tasmy i sprawdzic czy komp wykrywa
2. wlozyc dysk do innego kompa i zobaczyc czy startuje, w tym przez kieszen usb
3. przyłozyć ucho (i'm not kidding;-) i posłuchać czy po otrzymaniu napięcia startuje silnik
(mogla pasc elektronika, a to mozna wymienic z innego sprawnego TAKIEGO SAMEGO dysku)
4. sciagnac z netu obraz dysku "hiren's boot", gdzie sa dziesiatki narzedzi do testowania, w tym narzedzia producentow dyskow
jesli dysk padl fizycznie (nie elektronika), pozostaje wroclawskie laboratorium ontrack wspomniane na poczatku;-)
Heh, 12-18 zł za MB to ja jednak podziękuję te dane nie są aż tyle warte żeby za taką cenę je odzyskiwać
Co do taśmy IDE to prubowałem, podpinałem również do innego kompa, silnik startuje ale słychać jak by w nim coś stukało, może to być głowica, bynajmniej tak mi się wydaje, dzięki za pomoc...
Stukający dysk to martwy dysk (czytaj na śmieci) 
Jak coślata w środku to już tylko ewentualnie na grzechotke się nadaje dla młodszego rodzeństwa 
Nie prawda, w dyskach laptopowych (głównie IBM) przeważnie coś w środku lata a dysk działa...
| ChesterB wrote: |
Stukający dysk to martwy dysk (czytaj na śmieci)  |
czy ja wiem, a nie lepiej w jakims w miare czystym pomieszczeniu, rozkrecic dysk, przelozyc talerze do inengo dzialajacego dysku, z dzialjaca glowica i skopiowac na cos co jeszcze dziala?
Wazne aby w pomieszczeniu nie bylo kurzu, oczywiscie jest to trudne do osiagnieca, ale mozna zabezpieczyc sie przedtem, jak przystalo na warunki domowe. Mysle ze kazdy jest w stanie zadbnac ,zbudowac cos takeigo u siebie
troche foili, moze jakies szczelne pudelko, rekawiczki itp. 
Heh łatwo powiedzieć trudniej zrobić, z tego co "słyszałem" w środku dysku jest coś w stylu próżni czyli nie dochodzi tam powietrze, inaczej w czasie pracy dysku było by tam duże tarcie talerzy, a co do przełożenia talerzy do drugiego dysku to też nie jest takie proste, bo elektronika dysku i głowica musiała by być dopasowana odpowiednio do talerzy...
Na dysku mi tam już nie zależy bo mam nowego Samsunga 200 GB, zależy mi tylko na danych która tam są...
Zależy czy to jest nowy dysk...np 80-200 GB
czy jakis szmelc... np . 1-10 GB
Jak to pierwsze to może opłacałoby sie ratowac go - Trzebaby policzyc
A jak to Drugie
Wiesz sam
Pozdrawiam

| venom6 wrote: |
Witam,
Wczoraj padł mi dysk twardy, po prostu komputer się zawiesił, po naciśnięciu przycisku "reset" BIOS nie wykrywał już dysku... Chciałbym się dowiedzieć czy jest jeszcze jakaś możliwość na odzyskanie z niego informacji bo bardzo zależy mi na tym... |
Jeśli Ci naprawdę zależy,zgłoś się do lokalnych specjalistów w tej dziedzinie: google-> "odzyskiwanie danych". Recorvery.pl bierze za taką operację pięć stół. BTW,a może to kabelek? Spróbuj użyć 40żyłowej taśmy,może po prostu elektronika zwariowała? ;P
Juz prubowałem 40 żyłową taśmę i nic z tego, a co do pytania "ppp2" to dysk 30 GB.
| venom6 wrote: |
Heh łatwo powiedzieć trudniej zrobić, z tego co "słyszałem" w środku dysku jest coś w stylu próżni czyli nie dochodzi tam powietrze, inaczej w czasie pracy dysku było by tam duże tarcie talerzy, a co do przełożenia talerzy do drugiego dysku to też nie jest takie proste, bo elektronika dysku i głowica musiała by być dopasowana odpowiednio do talerzy...
Na dysku mi tam już nie zależy bo mam nowego Samsunga 200 GB, zależy mi tylko na danych która tam są... |
nie rozumiem z ta proznia
to jest tam powietrze czy go nie ma?
A jesli jest to przeciez mozna otworzyc i zamknac tylko powietrze sie wymieni
Chyba ze chodzi ci o to ze dysk jest hermetycznie zamkniety.
Bo w dysku nie mzoe byc prozni bo by nie dzialal
Dodam tylko ze czasem warto sprobowac jesli ma sie jakies cenne dane, aby je odzyskac, otwieranie i zamykanie dysku napewno mu nie pomaga 
| v3nd0r wrote: |
nie rozumiem z ta proznia to jest tam powietrze czy go nie ma? |
Z artykułów w czasopismach,które niegdyś czytałem,wynika,że nie ma tam żadnej próżni,tudzież kosmitów czy świecących w ciemności i radioaktywnych głowic (tych czytających dane ofc
). Cały pic polega na tym,że należy otwierać dyski tylko i wyłącznie w warunkach skrajnej czystości,gdzie pojedynczy fragment pyłu ma ładnych parę cm3 do zwiedzenia bez spotkania drugiej cząsteczki
Nie znam dokładnej wartości czystości powietrza w takiej komorze (zwanej bezpyłową lub laminarną),a jednostka pewnie i tak większości by dużo nie mówiła.
Co do otwierania w domowych warunkach-odradzam,tak samo jak wstrząsania dyskiem. W trakcie takich operacji kolejno jakiś szkodliwy fragment pyłu może dostać do dysku,jak i w drugim przypadku, może zostać odłupany poprzez kolizję talerzy. Podczas używania dysku w wyniku kolizji takich pyłów (które nawiasem mówiąc z czasem same powstają) tworzą się badsectory (uszkodzone fragmenty dysku),a gdy cząstka dysku uderzy wystarczająco mocno,odłupie kolejną,zwiększając prędkość koorzji HDD.
Jest tam w środku powietrze, oczyszczone do idealnego składu chemicznego, w momencie kiedy otworzę dysk to powietrze z dysku wymieni się na powietrze pokojowe, w tym momencie różne drobinki kurzu i inne śmieci fruwające w atmosferze powoli aczkolwiek skutecznie niszczą talerze i głowice dysku... Powoli tzn. po kilku dniach dysk zacznie chodzić bardzo głośno z powodu rozkalibrowania głowicy, a po kilku następnych przestanie chodzić w ogóle.
Ja miałem ten sam problem (tzn objawy podobne). Komputer się zawiesił od reszty więc :"RESET". Załącza się świeci się Power i HDD ale nic poza tym, nie startuje dalej. Komputer do servisu i tam koleś przeczyścił mi wszystko z kurzu, wymienił wentylator od karty graficznej (był nieźle usyfiony) i okazało się że zasilacz jest coś nie halo i go tez wymienił, a teraz sobie śmiagam (właśnie odebrałem kompa
)
ja mam taki dysk jeden w kompie ze pochodzi jakieś 2 godziny , zrobie restart kompa i juz dyska nie wykrywa , tez szukałem przyczyny , wyszło na to ze dysk sie grzeje mocno po 2 godz ma tęp 57 stopni , i po restarcie juz nie tryba , moze masz to samo , sprawdz progsem " hard disk sentinel " 
| v3nd0r wrote: |
| ChesterB wrote: | Stukający dysk to martwy dysk (czytaj na śmieci)  |
czy ja wiem, a nie lepiej w jakims w miare czystym pomieszczeniu, rozkrecic dysk, przelozyc talerze do inengo dzialajacego dysku, z dzialjaca glowica i skopiowac na cos co jeszcze dziala?
|
heh
nie wiem czy wiecie ale dysk ma kilka talerzy i kilka glowic. jedna pod druga. talerz pod talerzem. odleglosc talerz-glowica jest minimalna. jak chcielibyscie wyjac talerze albo glowice?
No i tu właśnie pojawiają się różnice (dość znaczne) między w miare dobrym pomysłem, a wykonaniem w miare dobrego pomysłu. Najlepiej to będzie chyba nowy twardziel kupić tylko, że szkoda danych.....
u mnie siadły już 2 dyski - pierwszy z nich 40GB WDC - nie wykrywało go w BIOSie i wogóle czasami nie działał pare dni po czym znowu ruszał. Naprawiłem go HDD Regeneratorem - co zajęło mi jakieś 6h i potem dysk działał - tylko że jak używałem go dłużej niż 2 dni to trafiał go szlag i znowu nie działał
, ale do kieszeni nadawał się w sam raz. Drugi dysk natomiast miał 10GB i był Seagate - tego już nie udało mi się naprawić i poszedł na wymiane.
ps. WDC 40Gb udało mi się sprzedać na giełdzie za 50 zł (poszedł jako sprawny
)
@webek:
z czego się cieszysz? życzę ci, żeby ktoś tobie sprzedał kiedyś auto po crashu spawane z połówek jako "bezwypadkowe".
przesadzam? a niby skąd się biorą sprzedawcy takich samochodów? zaczynają od drobnych oszustw..
No ja spaliłem sobie HDD za dużym napięciem
Zaniosłem do kuzyna, który jest elektrykem samoukiem wymienił mi 1 diode Zenera w 2 min i śmiga jak nówka
A w serwisie spisali go już na straty bo był po gwarancji i marudzili, że za drogo im wyniesie wysyłka do producenta... Żebym już lepiej w sklepie niżej sobie nowy taki sam za 600 PLN kupił... To sie nazywa profesionalizm... 1 dioda...
To sie nazywa kolega
W serwisie albo powiedzą, że "nie da rady" albo przyjmą i oddadzą nietknięte. Oddałem kiedyś GeForce 2 MX bo komp sie wieszał przy grach. Oddali mi "naprawione" - nic nie ruszyli. Odesłałem im znowu, to dostałem nowy egzemplarz. Potem sie okazało, że ojciec przypadkiem przetaktował procesor (kto zauważył słowo "przypadkiem"?
) i po zmianie jednego parametru w BIOSie wszystko śmigało. Ale że dali mi nowy egzemplarz? Widać goście sie nie znali na rzeczy i odpuścili...
Tak to już jest z servisami - jak nie naprawią to dadzą nowe.
Więc czasami lepiej się tego "pozbyć" i kupić nowe, albo jeszcze lepiej i taniej - naprawić samemu.
Możliwość na odzyskanie danych jest owszem, lecz niestety trochę to kosztuje, mógł byś wysłać do jakiś specjalistów którzy zajmują się tym jeśli bardzo zależy Ci na danych, które tam trzymałeś, a jeśli nie to radzę zakupić nowy dysk bo nie widzę żadnego sposobu na uratowanie Twojego dysku.