Rozmawialem sobie tak dzisiaj z kumplem, i po moich ostanich doswiadczeniach dochodze do wniosku ze problemy ma sie tak wlasciwie dla innych.
Ze swoimi problemami nie obnosimy sie tak do konca.
Ciezko jest dotrzec, awlasciwie samemu wyzucic to co dla nas samych jest problemem, za to w zyciu co dziennym lubimy troche podramatyzowac. niekturzy robia to bezwladnie nawet.
Aby zainteresowac, pokazac sie, zwrucic uwage innych.
Jedno mnie zastanawia gdzie jest mechanizm obronny a gdzie podswiadome robienie z siebie ofiary.
Ile jestesmy w stanie zniesc, a na ile jest nam wygodnie pouzalac sie i miec problem.
To taki troszke filozoficzny temacik sobie bedzie. Nie cos o kompach, ani o systemach. To raczej o nas samych, bardziej obchodzi mnie to co pomyslicie czytajac to nizeli odpiszecie.
No i tutaj juz jest sama idea zawarta.
Nie mieliscie wrazenia nigdy ze ktos poprostu uzala sie nad jakimis pierdolami? jakies blachostki a on przezywa to niesamowicie, az czasem wydaje sie to nienaturalne, badz chore?
Albo omijamy albo myslimy takich ludzi. W kazdym z tych przypadkow jest nasza reakcja.
Na ile taka osoba nie chciala przewidziec naszej reakcji a na ile selekcjonuje sobie osoby z porzadanymi dla niej reakcjami.
Metoda kopa w dupe, czasem zadziala, a czasem ktos ma do nas pretensje ze my go dolujemy a tak wlasciwie to on chcial wsparcia.
Mowi tak bo nieumiejetnie to zrobilismy czy raczej on nie chcia naszej reakcji lecz wymusza na nas okreslone zachowanie, takie jakie on sobie zyczy.
Wydaje mi sie ze jezeli ktos tak robi od czasu do czasu to pardoksalnie jest zdrowy.
Wnioskuje tak dla tego ze w calym siwecie, bardzo duznorodnym w ktorym sie znalazlem jest to prawidlo. Ludzie robiacy tak przynajmniej raz do roku sa calkowcie zdrowi i bardzo dobrze funkcjonuja w spoleczenstwie. Mimo ze ich dzialanie jest pardidalne.
Dlaczego to wszystko pisze?
Dla tego ze czuje ze to teraz ja powinnem sie zachowayc jak osoba z problemem i wymuszac na innych wspolczucie, glaskanie, opiekunczosc. Tylko chyba za duzo nie spie i mysle i wiem co bede robil.
To znaczy ze rostanie z dziewczyna nie dalo mi tak w "dupe" aby robic cos podswiadomie, robie to swiadomie, znaczy sie chel bym to zrobic swiadomie, ale nie umie.
To juz taka dygresja na sam koniec, nie umie byc zimnym draniem.
To tak jak ktos sobie chcial poczytac to prosze bardzo.
Jak komus sie nasunie jakis kometarz, albo cos mu sie wspomni to niech pisze w tym temacie.
Ze swoimi problemami nie obnosimy sie tak do konca.
Ciezko jest dotrzec, awlasciwie samemu wyzucic to co dla nas samych jest problemem, za to w zyciu co dziennym lubimy troche podramatyzowac. niekturzy robia to bezwladnie nawet.
Aby zainteresowac, pokazac sie, zwrucic uwage innych.
Jedno mnie zastanawia gdzie jest mechanizm obronny a gdzie podswiadome robienie z siebie ofiary.
Ile jestesmy w stanie zniesc, a na ile jest nam wygodnie pouzalac sie i miec problem.
To taki troszke filozoficzny temacik sobie bedzie. Nie cos o kompach, ani o systemach. To raczej o nas samych, bardziej obchodzi mnie to co pomyslicie czytajac to nizeli odpiszecie.
No i tutaj juz jest sama idea zawarta.
Nie mieliscie wrazenia nigdy ze ktos poprostu uzala sie nad jakimis pierdolami? jakies blachostki a on przezywa to niesamowicie, az czasem wydaje sie to nienaturalne, badz chore?
Albo omijamy albo myslimy takich ludzi. W kazdym z tych przypadkow jest nasza reakcja.
Na ile taka osoba nie chciala przewidziec naszej reakcji a na ile selekcjonuje sobie osoby z porzadanymi dla niej reakcjami.
Metoda kopa w dupe, czasem zadziala, a czasem ktos ma do nas pretensje ze my go dolujemy a tak wlasciwie to on chcial wsparcia.
Mowi tak bo nieumiejetnie to zrobilismy czy raczej on nie chcia naszej reakcji lecz wymusza na nas okreslone zachowanie, takie jakie on sobie zyczy.
Wydaje mi sie ze jezeli ktos tak robi od czasu do czasu to pardoksalnie jest zdrowy.
Wnioskuje tak dla tego ze w calym siwecie, bardzo duznorodnym w ktorym sie znalazlem jest to prawidlo. Ludzie robiacy tak przynajmniej raz do roku sa calkowcie zdrowi i bardzo dobrze funkcjonuja w spoleczenstwie. Mimo ze ich dzialanie jest pardidalne.
Dlaczego to wszystko pisze?
Dla tego ze czuje ze to teraz ja powinnem sie zachowayc jak osoba z problemem i wymuszac na innych wspolczucie, glaskanie, opiekunczosc. Tylko chyba za duzo nie spie i mysle i wiem co bede robil.
To znaczy ze rostanie z dziewczyna nie dalo mi tak w "dupe" aby robic cos podswiadomie, robie to swiadomie, znaczy sie chel bym to zrobic swiadomie, ale nie umie.
To juz taka dygresja na sam koniec, nie umie byc zimnym draniem.
To tak jak ktos sobie chcial poczytac to prosze bardzo.
Jak komus sie nasunie jakis kometarz, albo cos mu sie wspomni to niech pisze w tym temacie.
