Witam,
Tak jak pisze w temacie mowa o narkotykach, a dokładniej o osobach które je zażywają... Moim pytaniem jest to jak tacy ludzie mogą się czuć po zażyciu narkotyku??? Wyluzowani, pewni siebie czy odwrotnie agresywni, zestresowani i od jakiego rodzaju narkotyków to zależy, oraz dlaczego coraz więcej młodzieży tak postępuje, co wy sądzicie w tym temacie czy narkotyki można uznać za dobre czy za złe ? Czekam na wasze odpowiedzi...
Pozdrawiam
Ja zawsze uważałem że narkotyki sa złe i zdania niezmienie. Znam kilka osób które sa juz uzależnione i to jest okropne :/.
Pozdrawiam:
Razer
Narkotyki? Co sądze? Zło i nic więcej! Nie wiem po co to w ogóle ludzie wymyślili....... Kurt Cobain uzależnił sie od gównianej heroiny, a taką cudną muzykę grali. Tyle że jak zmarł miałem 4 lata, szkoda że się wcześniej nie urodziłem........ 
Z interpretacji zachowan moich znajomych wnioskuje ze daje przyjemnosc podobna do alkoholu tylko ze daje "kopa" jak duza dawka kofeiny. Jednak z tego co wiem lekkie narkotyki uzalezniaja jak fajki a ciezke o wiele bardziej.
wszyscy gadaja ze zlo i nic wiecej - gdyby faktycznie miliony osob czulo sie po nich TYLKO zle to by ich nie brali.
Prawda jest taka ze (choć przez chwilę) czują się dobrze - a to, że dla tej chwili poświęcają swoje życie to inny problem:( 
Chcecie spróbować jak smakują narkotyki? Ja nigdy nie próbowałem ale można sprawdzić, nawet ich nie zażywając, jak?
Walisz głową w ścianę, raz, dwa, trzy, ze stopniowym wzrostem siły, następnie zażywasz jakikolwiek trunek i masz efekt nakrotykowy
.
Ewentualnie wstrzykujesz sobie narkozę i starasz się być przytomnym, bądź bierzesz "głupiego jasia".
Tak fajnie? Nie sądzę ...
przykry jestes, stwierdzilem fakty a Ty na siłe próbujesz wmawiac ze to nie jest przyjemne... No nic - taka moda. Lepiej zbesztac niz powaznie sie zastanowic.
Kto to mowil o probowaniu?
dygresja
****
jak to brzmi: przykry jesteś
****
koniec dygresji
porozmawiajmy o plamach na księżycu- tyle samo wiemy o temacie
brać się nie powinno, ale ludzie biorą. Niezdrowe, ale przyjemne. Jak papierosy i alkohol..
W tym miejscu można by wlepić przepiękną mowę jakiegoś profesora czy kogoś takiego...... Zaczyna sie bo się chce spróbować...... itd. itp. Nie ma tu chyba nawet wątpliwości że narkotyki to przekleństwo ludzkości (szczególnie że człowiek z natury ciekawy). Słyszał ktos kiedyś o człowieku który bierze i normalnie żyje? I umarł sobie naturalną śmiercią? Wątpie
Szczęście mają Ci co nie biorą, albo już z tego wyszli 
kazdy rodzj narkotykow ma inne dzialanie niektore podobne inne znacznie sie rozniace. To czy ktos jest agresywny czy lagodny po zazyciu to nie zalezy od dragow, tutaj sprawa wyglada tak samo jak z alkocholem, jedni sie nawala i spia inni awanturuja
Hmm ja nigdy narkotyków nie próbowałem i nie będę próbował, jedynie paliłem marihuane i było ogólnie wesoło. Maryśka potęguje doznania, tyle powiem. Jeżeli jesteś szczęśliwy i dobrze się czujesz, po spaleniu będziesz czuł się lepiej i śmiał ze wszystkiego. Ale jeżeli masz doła to nie próbój (raz tak miałem i odradzam hyhy
).
nie brałem, nie próbowałem i nie zamierzam... tylko widze jak niektórzy znajomi sie uzalezniają, i to kompletnie... jeden hodował sobie małą konopie indyjską w pokoju a swojej matce powiedział że to jakaś egzotyczna roslina - i mało tego ona w to uwiezyła
| mtx wrote: |
| porozmawiajmy o plamach na księżycu |
Przypadkiem nie miałaś na myśli słońca?
@topic:
IMHO wszystko jest dla ludzi. Przecież gdy spróbuje się raz czy dwa (pomijam np. heroinę czy inne rasowe "uzależniacze") to nic się nie stanie...
A tak właściwie,czy LD (świadomy sen) nie działa na podobnej zasadzie jak narkotyk,tylko nie uzależnia?
| Quote: |
Narkotyki, co to w ogole jest?
Narkotyk to potoczne określenie niektórych substancji psychotropowych. Ze względu na potoczność tego słowa, różnice kulturowe, poglądy poszczególnych osób, stan prawny itp. nie ma jednoznacznej definicji, ale zwykle obejmuje ona:
* wszystkie substancje psychotropowe, które aktualnie są nielegalne (tzw. "policyjna definicja narkotyku")
* substancje przyjmowane przez niektóre tylko grupy społeczne w celu czasowej zmiany nastroju, przy czym nie są to substancje powszechnie akceptowane w społeczeństwie |
źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Narkotyki
mtx: tak nie można w quote i źródełko? Jak nie można to odejmiemy punkty
ale następnym razem...
No wlasnie, dlatego słowo "zle" rozumie sie glownie poprzez nielegalne.
A wlasciwosci zmiany stanu psychicznego jednym sie podobaja, a innnym nie. Tak samo jak z alkocholem. Jedni lubia czuc sie wcieci, a inni nie. Oczywiscie alkochol to tzw. mniejsze zlo bo jest popularny, a w odpowiednich ilosciach nawet zdrowy.
Osobiscie probowalem trawke i mnie to nie kraci wcale. Ciekawosc zaspokoilem i wiecej tago prawdopodobnie nie wypale.
Także kiedyś próbowałem (niestety).
Można się łatwo uzależnić, więc odradzam nawet w niewielkich ilościach.
Poprostu zło...
dla mnie troche dziwne takie gadanie. nikt nie probowal a wszyscy zgodnym chorem mowia ze "dragi" sa zle.
no ja wiem ze sa zle i tez nie mialem zadnych doswiadczen z tym zwiazanych.
najgorsze jest to ze pod pozorem "polepszania swiata" wyniszczaja organizm a uzaleznienie prowadzi do "roztopienia zapasow gotowki". nastepnym etapem jest wchodzenie w konflikt z prawem w celu zdobyca kasy na narkotyki.
napiszmy ze narkotyki = smierc duzymi czrwonymi literami i mozna temat zamknac bo nic nowego nie zostanie powiedziane. no chyba ze jest ktos wsrod nas kto ma bogate doswiadczenia i opowie nam jak to jest po zazyciu.
jestem ciekaw ale nie az tak bardzo zeby probowac
Narkotyki to bardzo obszerne pojecie, wiec trzeba wiedziec konkretnie o czym mowa
Niektore uzalezniaja bardziej, niektore mniej a (wyjatki) niektore wogole. Wszystko zalezy od czlowieka i jego nastawienia. Jesli chcesz to sie wciagniesz jesli nie to nie =] ( duzy wplyw takze ma otoczenie na czlowieka i znajomi) Papierosy to poniekad tez narkotyk prawda ? Palisz bo musisz, niszczy organizm i powoduje smierc moze nie nagla ale po pewnym czasie zregoly w wieku starszym choroby serca, rak itp :/ Niestety sam pale ale chce rzucic 
Ciekawa dyskusja ja naszczescie poza trawka nic innego nie palilem i nie bralem.
Dla mnie trawa nie jest narkotykiem i gdyby byla legalna pewnie czasami bym se zapalil, odstresowuje poprawia humor itp itd.
Co do innych narkotykow mialem kuzyna ktory regularnie bral amfe, lcd i inne tabletki i shity.
Zawsze jak szedl na impre mowil ze musi brac bo sie nie umi bawic, na szczescie skonczyl z tym, bo stwierdzil ze ma dziury w pamieci, i nie pamieta co robil 5 czy tam 28 minut temu a pamieta co wczoraj.
Teraz ma juz zone dobra prace no i co najwazniejsze nie cpa.
Tak wiec panowie jak juz to tylko TRAWA 
| hawranek31 wrote: |
Dla mnie trawa nie jest narkotykiem i gdyby byla legalna pewnie czasami bym se zapalil, odstresowuje poprawia humor itp itd.
Tak wiec panowie jak juz to tylko TRAWA  |
Taaa ale nie taka maczana w różnych kwasach i lcd, bo taka uzależnia.
Najlepsza jest taka z własnej hodowli, naturalna, zdrowa, bez konserwantów i sztucznych rzeczy
, dobrze smakuje, a po spaleniu większej ilości działa jak ta maczana.
jezeli mowisz ze cie odstresowuje i poprawia humor to masz fajnie.
nie zawsze tak jest. czesc osob lapie dola, staje sie smutna, apatyczna w szeczegolnosci na zejsciach. czesc staje sie agresywna i niebezpieczna dla innych.
ludzie uwazaja ze sa na"god mode" i potem jakas tragedia sie dzieje.
kilka osob od brata ze szkoly poszlo na tory kolejowe, zakladali sie kto ucieknie ostatni przed pociagiem. dwom nie udalo sie. potem jest gadana ze oni byli grzeczni nie palili nie pili i nie brali narkotykow a nikt wynikow sekcji zwlok nie opublikuje.
ja od siebie z klasy mialem dwoch takich "sk8ow" trawka na kazdej przerwie a nawet kiedy nauczyciel odwracal sie do tablicy. oni mieli humor po tym. bylo wesolo do momentu. nauczyciel nie wyrobil przyszla dyrekcja wezwano policje z psem i po ptokach. w tej chwili panowe po "nie uzalezniajacej" trawce sa na twardych narkotykach bo trwaka juz im nie wystarcza.
| grumman wrote: |
ja od siebie z klasy mialem dwoch takich "sk8ow" |
bo dresy czy inna subkultura nie pali ani nie bierze no nie =] porownanie wogole bez sensu =] a co do zachowania to jak wspomnialem wszystko zalezy od czlowieka... i jesli a moze probowales ale widze ze malo paliles trawke... wiec powinienes wiedziec ze po niej masz pelna kontrole nad soba... wiec takie bzdury co napisales to kolesie musieli miec ostro nie rowno pod sufitem ze zrobili cos takiego. a to ze ktos sobie wyje bo mu jest wesolo
to co w tym zlego ? smiech to zdrowie a tego usmiechu tak brakuje naszemu spoleczenstwu
kazdy chodzi powazny jakby przed chwila pogrzeb mial... btw. nie chce tu sie czyms chwalic czy cos ale pale zielsko 7 lat bez zadnego uzaleznienia pale gdy mam ochote srednio raz moze 2 na tydzien i jakos sie nie uzaleznilem.... nie dostaje zadnego delirium(czy jak sie tam to pisze:P) zadnej padaczki lub innych dziwnych motywow gdy nie zapale... co powiesz na to ?
| Quote: |
| nie chce tu sie czyms chwalic czy cos ale pale zielsko 7 lat bez zadnego uzaleznienia |
a jesli np nie palilbys przez powiedzmy miesiac to tez bez problemow?
Co do narkotykow: są dobre ale do czasu
polecam przesluchac sobie to.. naprawde daje kopa ;]
http://bodek.i.narkotyki.wixa.patrz.pl
jeden z moich znajomych próbował. i powiedział mi "niezależnie jak ci ktoś będzie mówił, że już nie bierze/pali, nie wierz mu".
wogóle wszystkie używki to niszczenie zdrowia.
i to jest to- wszyscy to wiedzą, ale każdy robi co chce. A dlaczego ludzie palą? Przyjemne to to? Daje kopa? Szmera? Nie.. więc?
no wiesz niektórzy lubią smak nikotyny
zażywasz przegrywasz i tyle...
| pawelsz wrote: |
| Quote: | | nie chce tu sie czyms chwalic czy cos ale pale zielsko 7 lat bez zadnego uzaleznienia |
a jesli np nie palilbys przez powiedzmy miesiac to tez bez problemow? |
bez problemu
aktualnie nie pale 3 tygodnie bo nie chce mi sie kolowac i brak czasu tez na to wplywa i jakos nie ciagnie mnie. jak wczesniej napisalem wszystko zalezy od czlowieka i jego nastawienia =] zaluje tylko ze nie mam takiego nastawienia i motywacji co do papierosow 
EDIT: kawa tez niszczy organizm... nadcisnienie itp... zreszta wszystko niszczy
nawet herbata zbyt czeste picie podobno niszczy watrobe
moim zdaniem kazdy umiera jeden wczesniej drugi szybciej... ktos ginie nic nie biorac/palac poprostu wypadek, kolejny przez narkotyki... jesli cos chcemy robic trzeba robic to z glowa, a nie tylko po to zeby komus zaimponowac ze ja tez umiem i potrafie... ktos kiedys powiedzial... "wszystko jest dla ludzi ale z glowa i umiarem" =]
herbata zawiera glin (aluminium). Dlatego nie należy wyciskać torebki z herbaty. Swoją drogą glin jest w puszkach i w sokach kartonowych (od środka powleczone glinem). to coś typu ołowiu- szkodzi organizmowi na dłuższą metę..
wiadomo, że na coś trzeba umrzeć, ale narkotyki, tak jak papierochy to prosty sposób ku temu. Wczoraj zmarła mi ciocia, nałogowa palaczka- rak płuc z przerzutami. A mogła jeszcze pożyć. 62 lata. 
Choroba, to nawet herbata zabija? To że truję sie kawą w ogromnych ilościach to wiem od dawna, ale nie mialam pojęcia że nawet niewinna herbata, którą rodzice wlewali we mnie litrami od kiedy pamiętam, może być szkodliwa.
Narkotykom podziękuję. Próbowałam trawki ze 2 razy, na swoje nieszczęście mieszałam z alkoholem, [na trzeźwo nie wpadłabym na pomysł żeby ruszyć to świństwo
] więc przeżyłam po tym 2 razy koszmarną, bezsenną, paranoiczną noc. Dziękuję, więcej nie skorzystam, choćbyście mi obiecywali nie wiadomo co.
Z silniejszych trucizn uznaję jedynie alkohol. W rozsądnych ilościach, bo nie zamierzam powtarzać tych samych błędów. Fajki podobno rzuciłam rok temu i mówiłam że już nigdy do tego śmiecia nie wrócę, ale widocznie mam wciąż za słabą psychikę. Wystarczyło rozstanie z facetem, żebym zaprzyjaźniła się z nimi znowu
. Mam nadzieję ze tylko chwilowo.
Więcej grzechów nie pamiętam. I bardzo się cieszę z tego powodu. Pamiętajcie że zawsze lepiej uczyć się na czyichś błędach 
| the_mariska wrote: |
Pamiętajcie że zawsze lepiej uczyć się na czyichś błędach  |
heheh a na swoich bledach ? to nie ?
np. testowanie innych hostingow to blad jesli mamy frihosta 

Jako suplement do Waszej dyskusji - Heroina nie była pomyślana jako narkotyk.
Heroinę zawdzięczamy tej samej firmie, która ratuje wszystkich przed bólem głowy - niemiecki Bayer, producent znanej na całym świecie aspiryny.
Kiedy heroina wchodziła na rynek (na początku XX w. - o ile dobrze pamiętam :) była reklamowana jako środek przeciwkaszlowy. Wtedy kaszel był naprawdę zmorą. Bardzo często chorzy wpadali w komplikacje, które prowadziły do gruźlicy. Początkowo faktycznie - wydawała się złotym środkiem. Leczyła, ludzie czuli się dobrze. Ale później było już tylko gorzej. Najpierw zrobiono z niej środek tylko na receptę, a później zupełnie wycofano ze sprzedaży i produkcji.
Bayer stanął na skraju bankructwa. Uratowało go wynalezienie aspiryny, która okazała się faktycznie złotym środkiem, i pozostaje nim do dnia dzisiejszego. Paradoksalnie do wynalezienia obu środków przyczyniły się te same osoby. W szczególności Henry Dreiser. Plotka głosi, że nigdy nie przestał wierzyć w skuteczność heroiny, która (jak twierdził) była jego dzieckiem. Prawdopodobnie do końca życia co dnia łykał po jednej tabletce niewłaściwego złotego specyfiku...
Tyle pamiętam - czytałem genialny artykuł o historii heroiny. W wolnym czasie spróbuję zrobić streszczenie i powiesze na swoim blogu. Mam go tylko w wersji papierowej więc nie podam Wam linka.
cheers,
Arin.
Amfetamina też piewrotnie była stosowana jako lek.
A samo LSD miało leczyć osoby chore psychicznie (z zróżnego rodzaju psychoz i stanów lękowych).
Jak już napisało pare osób narkotyki i palenie jest złe.
Tak napewno uważa też każda mamusia.
http://www.linia.com.pl/indeks.php?d=13&w=219&p=05
Tu jest link do gazety regionalnej.
Został tam zamiszczony srtykuł pod tytułem "NARKOTYKI SĄ WSZĘDZIE"
Zachęcam to przeczytania.
I razem wszystcy powinniśmy pisać.
!!! Narkotyki są złe nie bierzcie ich !!!
osobiście do narkotyków nic nie mam, nawet po tym, jak kiedys w sylwestra na dworcu w krakowie spotkalem starego kolege ze szczecina, który brał od zawsze i to kompoty własnej produkcji. on właśnie na tym dworcu mieszkał, chociaż zamierzał się przenieść na dworzec w katowicach, bo podobno tam było przytulniej. koleś zaczynał od alkoholu, przez trawę, itd. co 2,3 lata odwyk, itd.
a ponieważ nic do narkotyków nie mam, nie używam.
Narkotyki zastępują endomorfinę wytwarzaną przez organizm ludzki. To czy czujemy się dobrze czy mamy zły humor właśnie powoduje endomorfina. Silne narkotyki jak morfina , heroina czy kokaina zarzywane przez człowieka powodują zanik wytwarzania endomorfiny i co za tym idzie uzależnienie. Znałem kiedyś człowieka ( już nie zyje), który zaczął brac morfinę przed drugą wojną światową. Za komuny był kilka razy na odwyku ale to nic nie dało i w końcu z Ministerstwa Zdrowia dostał dożywotnio recepty na morfinę. Pod koniec życia jego organizm był bardzo wycieńczony. Zmarł w wieku 73 lat. Znając tego człowieka nigdy się nie odważyłem skosztować ani marychy ani innych środków i Wam tak też radzę.
narkotyki nie dla mnie chodzę teraz do 1 klasy technikum i mam kolegę który zamiast narkotyków wybrał Tabakę. Tabaka nie szkodzi wręcz przeciwnie leczy. Mówił mi ze gdy wciągnął trochę tabaki pierwszy raz to mu się w głowie zakręciło a jak smarkał to miał kolorową chusteczkę 
Narkotyki to bezwartościowe g*wno tak jak i papieroski. Zaciągnięcie jointa nic nam nie da, ani fazy ani niczego. Ta faza, wynika z wprowadzenia do organizmu nowych substancji, niekoniecznie przyswajalnych i zdrowych.
Ta faza to między innymi zmiany, jakie wprowadzają powoli narkotyki do naszego układu nerwowego. Dzięki temu czujemy się tacy "sfazowani" a w rzeczywistości coś nas rozwala od środka ^^'.
Sam nigdy nie zażywałem, nie miałem kontaktu, nigdy też nie widzialem narkotyku i widzieć nie chcę. Nie widziałem też człowieka będącego pod wpływem narkotyków, lecz słyszałem tyle, że mogę się na ten temat wypowiedzieć.
Narkotyki zmieniają naszą osobowość, powodują nieodwracalne szkody w organiźmie, zatrucia, obniżenie odporności na choroby, a nawet śmierć w wyniku przedawkowania.
OK może niektórzy się z dzieci noszących koszulki "ZAżYWASZ - PRZEGRYWASZ" - ale to prawda. Po stukroć.
Nie raz słyszałem historię np. o tym, że było party, jakaś panienka obchodziła 18tkę. Na chatę wbili do niej uradowani goście z jointami. Potem solenizantka została zakopana, zmiażdżona, tak, że została z niej krwawa miazga. Przez to, że wszyscy byli na jointach. Super...
Albo było też o tym, że po jaraniu jointów nabywamy nowe lęki - np. boimy się panicznie ciężarówek, TIRów - o tym też słyszałem.
Także, narkotyki ujemnie wpływają na mózg. Synapsy zostają pokierowane w inny sposób, stajemy się po prostu głupsi. Zanikają też niektóre umiejętności.
Słuchajcie, jestem w stanie zrozumieć wódę i piwko, te są niegroźne (wódka może tak, ale piwo już nie, te nawet leczy w przypadku zapalenia np. dróg moczowych), ale papierosów/narkotyków już nie. To jest hardkor i odchył.
Nie bierz, bo sobie zwalisz życie, to jest moje zdanie.
Hmm.... wlasnie siedze sobie przed kompem i pale "papieroska", taaaa... wielu by napisalo "FAJKI = SMIERC = ZŁE" no tak, ale co w tym zyciu jest dobre ?
No ale wracajac do sprawy narkotykow, ktos pare postow wyzej napisal, ze probowal marichuane (nie wiem czy to sie tak pisze, wiec wrazie czego sorry). Nie wiem czy wiesz kolego, ze wlasnie marycha jest często bramą do dalszej drogi, do innych dragów. Palenie marychy w wielu przypadkach (stwierdzilem to na podstawie obserwacji kumpli i siebie) powoduje utratę strachu przed mocniejszymi srodkami. I pewnie zgodzicie sie ze mna ze schemat jest prawidlowy : marycha -> ciacha/lsd -> amfa -> jakies kompoty(doustnie,dozylnie) -> hera -> KONIEC
Ktos tez pisal ze wiele zalezy od nastawienia czlowieka do narkotykow. Fakt. Probowalem marychy,lsd,amfy,ciacha(takie pigulki ktore bierze sie na imprezach). I z czystym sumieniem (czy wierzycie czy nie) moge powiedziec, ze nie mnie nie wciągneło. Owszem wszystko to bylo na prawde fajne, jednak jak tak czlowiek sobie usiadzie, pomysli, rozejrzy sie wokolo to stwierdza, ze nie warto. I jak tak stwierdzilem. Sprobowalem, zaspokoilem ciekawosc (zaczelo sie od marychy ! ) i koniec. Nie wpadlem w zadne uzaleznienie od narkotykow, nie ciagnie mnie chociazby nawet zeby zapalic jointa, a jak widze ludzi u mnie na ulicy ktorzy wciągają amfe dzień w dzień, to mysle sobie ze to dla mnie są śmieci, nie zal mi ich bo defakto ich nie rozumiem. Skoro ja sprobowalem, i na tym sie skonczylo to dlaczego oni nie chca skonczyc ?
Wiec ludzie, jezeli na prawde nie macie doswiadczen w tym temacie to po co sie wypowiadacie (co niektorzy).
A fajki pale bo mi smakuja, i tak, jestem uzalezniony. Ale nic nikomu do tego bo pracuje sam na siebie, i za swoje ciezko zarobione pieniadze kupuje sobie fajki.
Mam nadzieje ze ta wypowiedz trzyma sie troche ładu, bo troche wzburzony jestem w/w wypowiedziami, wiec jak cos to wybaczcie.
Dopiero poszedłem do LO i wiadomo, wszyscy palą/piją/ćpają, to czemu i ja mam być czysty?
Fajek nie palę, alkohol owszem lubię (jako środek na stres i dobra rzecz na przyjęcia/integrację, nawet mocniej się napić), ale do jakichkolwiek narkotyków nie mam zaufania. Zbieram siłę aby spróbować, ale i nie uzależnić się. To jest tak jak z piciem, chce się bo choć na chwilę zapomina się o życiu, jesteś tylko ty i psychodela. Jak będę miał okazję to owszem, wypróbuję marychę, ale mam na tyle silną świadomość, że nie wezmę niczego mocniejszego, szczególnie czegokolwiek dożylnego albo do niuchania.
Widzę przykłady ludzi, którzy przez narkotyki przegrali życie, ale widzę, też ludzi, którzy potrafią się opanować i palą jointy od czasu do czasu, ale nigdy nie przeszli na nic mocniejszego, bo są świadomi zagrożenia.