FRIHOSTFORUMSFAQTOSBLOGSDIRECTORY
You are invited to Log in or Register a Frihost Account!

Historia Amrasa :D

 


Kudlaty
Quote:
> Krótka historia Amras'a
>
> Gnom Amras syn Trotusa - wielkiego maga, przyszedł na świat w Dun Morogh
> a dokładniej w Anvilimar...
> Trotus niestety zginął w 617 roku podczas inwazji,
> na Lordaeron przez nie umarłych kontrolowanych poprzez Lich King'a...
> Walka to była wielka… poległo tam wielu mężnych wojowników,
> którzy władali stalą miecza jak gdyby to była najprostsza rzecz na świecie.
> Polegli tam również Druidzi, Ci, którzy z matką naturą żyją w najlepszej zgodzie,
> Kapłani, którzy wiernie służą swemu bogu, dzięki któremu posiedli swe wielkie moce,
> Łowcy, dla których złapanie nawet najsilniejszego
> niedźwiedzia było jak złapanie kota. Polegli też wielcy Magowie, magowie,
> którzy władali tak potężną mocą, iż jednym magicznym zaklęciem
> mogli zabić 5 przeciwników…
> Podczas tej bitwy zostało wysłanych kilku zwiadowców do stolic przymierza
> z informacjami o przebiegu bitwy i liście kolejnych poległych, a także
> z prośbami o posiłki…
> To właśnie z jednej z tych list Amras dowiedział się o śmierci swego ojca,
> który był jednym w tych wielkich Magów. Niestety jak tylko Amras
> dowiedział się o śmierci swego jedynego rodzica popadł w rozpacz...
> Nie wiedział, co ma ze sobą zrobić...
> Jedyne, co pozwoliło mu nie popaść w szał to nowo narodzona chęć zemsty,
> chęć pomszczenia swego ojca… Wiec, gdy tylko się uspokoił zrobił porządki
> w domu by móc zacząć przygotowania do swej podróży by zasmakować słodkości zemsty…
> Ale co to?? - Rzekł, gdy znalazł w domu książkę swego ojca z podstawami magii..
> Księga ta w sobie zawierała wszystkie tajniki mówiące o tym jak wykształtować
> w sobie potężną moc magiczną… A co zaskakujące na pierwszej stronie tej księgi
> zamiast tytułu był napis „I Ty Amrasie możesz się władcą najskrytszych mocy magicznych”.
> To właśnie dzięki tej księdze Amras postanowił uczyć się tajników magii,
> chcąc stać się tak dobrym magiem, a nawet lepszym od swego ojca by móc bronić
> kontynentu przed wrogimi atakami hordy, jak i po to by pomagać tym, którzy są w potrzebie…
>
> Pierwsze jego kroki opisane w księdze polegały na skupieniu swej
> uwagi na konkretnych rzeczach, np. wiewiórka, tak by nie widzieć jej oczami,
> lecz duszą… W księdze to ćwiczenie było opisane jako ćwiczenia celności magicznej…
> Amrasowi bardzo wiele czasu zajęła tej nauki, ponieważ trwała ona całe 2 lata,
> lecz opłacało się to… Te 2 lata nie były stracone… dzięki temu ćwiczeniu
> nie musiał on już widzieć wiewiórki… teraz ją wyczuwał swą duszą i z zamkniętymi
> oczami mógł trafić tak sprytną wiewiórkę kamieniem…
> Drugie ćwiczenie wydawało się być prostym po tym jak udało mu się perfekcyjnie
> opanować moc pierwszego ćwiczenia… Drugie ćwiczenie nazwane medytacją polegało
> na osiągnięciu maksymalnej koncentracji w miejscach gdzie nikt nie mógł nawet
> jednej myśli złożyć w całość… Więc młody Amras postanowił wziąć ze sobą swego wuja łowcę,
> który to miałby go chronić przed niebezpieczeństwem w razie potrzeby…
> Pierwszym miejscem gdzie się udali była to jaskinia wielkiego niedźwiedzia…
> Dla wuja Amras’a ten niedźwiedź był bardzo słaby lecz dla samego Amras’a
> był to niepowtarzalnie silny potwór… Tak więc Amras podszedł jak najbliżej
> tego niedźwiedzia i próbował się koncentrować… Niestety nie udało się…
> a Wuj był zmuszony zabić niedźwiedzia, który próbował zabić Amras’a gdy ten szedł
> w stronę swego Wuja Szakala… Ale Amras się nie poddawał… Każdego dnia próbował się
> z tym uporać… Wbrew pozorom udało mu się szybko nauczyć tej zdolności,
> a nauka ta trwała jeden rok…
> Trzecie ćwiczenie polegało na opanowaniu już zaklęć… Było to najprostsze
> z ćwiczeń, bo wystarczyło nauczyć się słów i gestów zaklęcia na pamięć…
> Nauczenie się tych podstawowych zaklęć naszemu gnomowi zajęło tydzień…
> Zaklęcia te, które poznał nosiły nazwę: kula ognia, Lodowa tarcza i Tajny umysł.
>
> Nasz Gnom, gdy tylko nauczył się podstawowych zaklęć postanowił ruszyć
> w świat w poszukiwaniu nowego doświadczeniem i by nieść pomoc potrzebującym...
> Ale żądza zemsty także w nim została, tak, więc postanowił sobie także,
> że jeśli zdobędzie odpowiednią ilość doświadczenia i stanie się odpowiednio
> silny to ruszy by zasmakować zemsty…
> Lecz co teraz się z nim dzieje nie wiadomo... Wiedzą tylko Ci, którzy
> go spotkają...



To moja historia postaci do World of Warcraft.. Smile
Balcard
Ciekawe Smile Jedynie to do czego mógłbym się przyczepić to

Quote:

> Trotus niestety zginął w 617 roku podczas inwazji,
> na Lordaeron przez nie umarłych kontrolowanych poprzez Lich King'a...
> Walka to była wielka… poległo tam wielu mężnych wojowników,


To tak obczajnoy wątek w takich opowiadaniach że ja pierdziele. Wiem bo też coś takiego pisałem jak chciałem się dostać na serwer lineage 2. Napisałem podobnie początek. I admin mnie zbeształ na czym świat stoi. No ale nieźle. Nie powala ale jest ok.
kla_bor
Niby fajnie to wymysliles, ale troche temat oklepany. Mam na mysli zabitego ojca i chec pomszczenia go. To troche juz nudzi i dalej nie chce sie czytac.

Ale ja jednak przeczytalem i rozwiniecie z ksiega podobalo mi sie, szczegolnie ze twoj bochater nie zdobyl magicznej mocy od razu tylko po dlugim i pelnym zapewne przeszkod czasie. Wniosek krotki, ze naprawde warto zacowac troche cierpliwosci i czytac od deski do deski Cool . Podziwiam ze chcialo ci sie to pisac, ja rowniez grywam w WOWa i nawet wymyslilem moim zdaniem ciekawa opowiesc, tylko pisac mi sie jej naprawde wyjatkowo niechce.
Kudlaty
wiem mogłem to lepiej napisać... ale śpieszyło mi sie... wiec nie myślałem zbyt długo nad tą historią tylko pisałem to co mi ślina przyniosła...

może i źle zrobiłem... ale no... :p
jak mi się będzie chciało albo coś to poprawie... Razz ale na razie mi sie nie chce... :p

co do historii to wiem jak to jest bo sam jestem GM w kilka RPG takze wiem jak sprawa stoi z tymi historiami... Razz
wszyscy piszą o zemście, stracie bliskich, spaleniach wiosek w których żyli... no ale cóz... :p
hawranek31
@Kudlaty

Pisz dalej bo jakis talencik tam masz zwlasza jak ci sie nie chcialo.

Teks ciekawy.

Zycze powodzenia i pozdrawiam.
Bigrazer
Kudłaty ty sie marnujesz chłopie przed kompem. Napisz książke Razz
spider89
dokladnie jak wyzej Razz wg. mnie spoko napisane a nawet wiecej niz spox Smile jak znowu cos napiszesz to daj nam znac Very Happy
Nolt
calkiem moze byc ale czegos w nim brakuje Razz ale niezle Smile
a jesli chcecie poczytac fajne opowiadanka to zapraszam na moje forum: http://www.wizzi.frih.net/forum/ znajdziecie tam w dziale Opowiadania, historyjki pisane przez jednego kumpla, ktorego poznalem wlasnie w grze WoW, naprawde polecam i milej lektury Smile

ps: pelny dostep do forum tylko dla zarejestrowanych Wink
Kudlaty
no wiec adminom sie nie spodobała ta historia.. Razz
wiec ją troche przerobiłem zeby nie było tego zabicia rodziny i takich tam...
tylko jest jeden problem... musze to kiedys poprawic bo troche dziwnie poskładałem zdania.. chyba mam full błędów składniowych... Razz ale no coż.. jestem zbyt wielkim leniem zeby to poprawiac.. kiedys co prawda musze... no ale juz nie marudze...
a co do ksiązki... chyba sobie zartujecie... ksiazek nie lubie czytac... i uwazam ze nie mam talentu... Razz wole grafike... Razz
np:
Ołtarz

a co do tej opowiesci o Amrasie to macie:
Code:
Gnom Amras syn Trotusa i Kilany, przyszedł na świat w Dun Morogh
a dokładniej w Anvilimar…
Trotus był wspaniałym magiem, a przynajmniej takim był dla swego dziecka Amrasa.
Amrasowi bardzo podobała się sztuka magiczna którą zajmował się jego ojciec, chciał się jej nauczyć od Trotusa. Chciał być uczniem swego ojca, lecz Trotus nie był tym zachwycony... Wręcz przeciwnie, wprost mogłoby się wydawać, że nie chciałby uczyć swego syna sztuki magicznej myślał, że taka moc w rękach tak małego ucznia może stać się bardzo niebezpieczna. Dlatego powiedział swemu synowi, że jeśli będzie dostatecznie dobrym gnomem to go nauczy podstaw sztuki magicznej...
Amras nie był z tej reakcji zadowolony, lecz nie mógł nic zrobić... Tak więc Amras zaczął pomagać wszystkim w okolicy. Były to drobne uczynki, takie jak pomoc przy sprzątaniu, zbieraniu owoców czy też chodzenie kupić coś sąsiadom...
Po kilku miesiącach cała wioska zaczęła chwalić Amrasa Trotusowi, co bardzo mu się spodobało... W końcu nie każdy chłopiec jest uwielbiany przez wszystkich mieszkańców... I to właśnie wtedy Trotusowi przypomniały się jego słowa dane Amrasowi, a mianowicie obietnica, że jeśli będzie dostatecznie dobrym gnomem to nauczy go używać magii... Więc nie zwlekając ani chwili dłużej poszedł po swą księgę z której uczył się podstaw magii... Leżała ona w zapieczętowanej magicznie skrzyni... Księga leżała tam pokryta kurzem, lecz gdy tylko jej dotknął rozbłysła mała poświata z księgi a sama stała się jak nowa i po chwili poświata zgasła a na okładce pojawił się napis: „Dusza czysta, umysł pełny, więc słowa będą puste”... Lecz Trotus przypominał sobie inne słowa, miał je jakby za mgłą w swej pamięci, ale pamiętał słowo „mądre”, choć nie wiedział o co chodzi... Ale nie wiele myśląc otworzył księgę chcąc przypomnieć sobie swe początki nauki... Niestety każda kartka była pusta... Trochę go to przygnębiło, ale co miał on zrobić... Poszedł z tą księga do Amrasa mówiąc mu o tej księdze... Amrasowi posmutniała mina słysząc, że nie będzie miał się z czego uczyć sztuki magicznej... Trotus gdy zobaczył minę swego syna chcąc poprawić mu humor powiedział, że on spróbuje go nauczyć magii, a tą księgę mu podaruje by mógł czynić tam zapiski...
Mina chłopca od razu rozpromieniała. Amras pochwycił książkę, lecz księga rozbłysła zielonym blaskiem co go przestraszyło i upuścił ją... Gdy światło zagasło wziął ją z powrotem do ręki i przeczytał napis na księdze: „Dusza czysta, umysł spragniony więc słowa będą w mądrość bogate”. Teraz już Trotus sobie przypomniał... Była to księga zabezpieczona przed złymi postaciami by nie mogli się z niej uczyć, a Ci którzy już znali podstawy magii nie mogli zobaczyć co w niej jest zapisane... Trotus kazał otworzyć księgę i powiedział, że jednak będzie się sam uczył, a jeśli będzie miał kłopoty to niech przyjdzie a on mu pomorze... I zaraz po tych słowach znikł za drzwiami pokoju Amrasa...
Amras zachwycony księgą i spragniony wiedzy otworzył zaraz księgę i na pierwszej stronie widniał napis: „I Ty Amrasie możesz stać się władcą najskrytszych mocy magicznych”. Tak więc Amras już od następnego dnia zaczął się uczyć z księgi...

Pierwsze jego kroki opisane w księdze polegały na skupieniu swej
uwagi na konkretnych rzeczach, np. wiewiórka, tak by nie widzieć jej oczami,
lecz duszą… W księdze to ćwiczenie było opisane jako ćwiczenia celności magicznej…
Amrasowi bardzo wiele czasu zajęła tej nauki, ponieważ trwała ona całe 2 lata,
lecz opłacało się to… Te 2 lata nie były stracone… dzięki temu ćwiczeniu
nie musiał on już widzieć wiewiórki… teraz ją wyczuwał swą duszą i z zamkniętymi
oczami mógł trafić tak sprytną wiewiórkę kamieniem…
Drugie ćwiczenie wydawało się być prostym po tym jak udało mu się perfekcyjnie
opanować moc pierwszego ćwiczenia… Drugie ćwiczenie nazwane medytacją polegało
na osiągnięciu maksymalnej koncentracji w miejscach gdzie nikt nie mógł nawet
jednej myśli złożyć w całość… Więc młody Amras postanowił wziąć ze sobą swego wuja łowcę,
który to miałby go chronić przed niebezpieczeństwem w razie potrzeby…
Pierwszym miejscem gdzie się udali była to jaskinia wielkiego niedźwiedzia…
Dla wuja Amras’a ten niedźwiedź był bardzo słaby, lecz dla samego Amras’a
był to niepowtarzalnie silny potwór… Tak więc Amras podszedł jak najbliżej
tego niedźwiedzia i próbował się koncentrować… Niestety nie udało się…
a Wuj był zmuszony zabić niedźwiedzia, który próbował zabić Amras’a gdy ten szedł
w stronę swego Wuja Szakala… Ale Amras się nie poddawał… Każdego dnia próbował się
z tym uporać… Wbrew pozorom udało mu się szybko nauczyć tej zdolności,
a nauka ta trwała jeden rok…
Trzecie ćwiczenie polegało na opanowaniu już zaklęć… Było to najprostsze
z ćwiczeń, bo wystarczyło nauczyć się słów i gestów zaklęcia na pamięć…
Nauczenie się tych podstawowych zaklęć naszemu gnomowi zajęło tydzień…
Zaklęcia te, które poznał nosiły nazwę: kula ognia, Lodowa tarcza i Tajny umysł.

Nasz Gnom, gdy tylko nauczył się podstawowych zaklęć postanowił ruszyć
w świat w poszukiwaniu nowego doświadczeniem i by nieść pomoc potrzebującym...
Lecz co teraz się z nim dzieje nie wiadomo... Wiedzą tylko Ci, którzy
go spotkają...
webek
Kudłaty mocny jesteś Razz Wrzuć jeszcze pare innych historii...
Kudlaty
na razie nie mam ochoty pisac... kiedys moze cos wrzuce.. albo moze kumpla opowiadanko wrzuce.. ale to narazie nie teraz.. na razie nie mam czasu.. Razz
Camel
Pisz Kudlaty jak najwięcej, bardzo przyjemnie się to czyta Smile
Reply to topic    Frihost Forum Index -> Language Forums -> Polish

FRIHOST HOME | FAQ | TOS | ABOUT US | CONTACT US | SITE MAP
© 2005-2007 Frihost, forums powered by phpBB.