autoagresja to coraz czesciej spotykany problem......
wielu ludzi nie bardzo wie jak takim osoba pomoc jak ich zrozumiec... hmmmm faktycznie to troche trudne do zrozumienia.... potrzeba tylko troche checi i sprawa staje sie jasna... osoby okaleczajace najczesciej chwytaja po zyletke po jakims traumatycznym przezycie moze to byc np smierc bliskiej osoby, odrzucenie przez otoczenie......
osoby autoagresywne uwazaja ze w duzym stopniu przyczyniaja sie do cierpienia ich bliskich np placz mamy gdy dowiedziala sie co ich dziecko robi, chodzi tu tez o poczucie winy, o to ze te osoby sie nie toleruja dostrzegaja w sobie wady ktorych tak naprawde nie ma, mysla ze sa do niczego ze nikt ich nie lubi... po jakims czasie nawet mala klotnia wystarczy zeby znowu sie pocieli, musza wtedy wyladowac swoj gniew i wlasnie robia to na sobie karaja sie.....
zeby pomoc takiej osobie potrzeba duzo cierpliwosci i uporu.....
ale najwazniejsze jest to zeby nie zostawiac jej samej. no i wazne jest tez to zeby nie mowic ze sie jej nie zostawi samej a potem robi sie co innego takie zachowanie tylko pogarsza sprawe...
co myslicie o tym problemie?? czy rozumiecie takie osoby?? czy macie podobny problem??
wielu ludzi nie bardzo wie jak takim osoba pomoc jak ich zrozumiec... hmmmm faktycznie to troche trudne do zrozumienia.... potrzeba tylko troche checi i sprawa staje sie jasna... osoby okaleczajace najczesciej chwytaja po zyletke po jakims traumatycznym przezycie moze to byc np smierc bliskiej osoby, odrzucenie przez otoczenie......
osoby autoagresywne uwazaja ze w duzym stopniu przyczyniaja sie do cierpienia ich bliskich np placz mamy gdy dowiedziala sie co ich dziecko robi, chodzi tu tez o poczucie winy, o to ze te osoby sie nie toleruja dostrzegaja w sobie wady ktorych tak naprawde nie ma, mysla ze sa do niczego ze nikt ich nie lubi... po jakims czasie nawet mala klotnia wystarczy zeby znowu sie pocieli, musza wtedy wyladowac swoj gniew i wlasnie robia to na sobie karaja sie.....
zeby pomoc takiej osobie potrzeba duzo cierpliwosci i uporu.....
ale najwazniejsze jest to zeby nie zostawiac jej samej. no i wazne jest tez to zeby nie mowic ze sie jej nie zostawi samej a potem robi sie co innego takie zachowanie tylko pogarsza sprawe...
co myslicie o tym problemie?? czy rozumiecie takie osoby?? czy macie podobny problem??
