FRIHOSTFORUMSFAQTOSBLOGSDIRECTORY
You are invited to Log in or Register a Frihost Account!

Ludzie pomyslcie troche!

 


Seba222
Napisze tutaj o czyms, co widzialem dzisiaj na drodze. Moze to komus da do myslenia:

Miejsce: droga Kraków - Olkusz
Godzina: Popoludniowa
Jade sobie z pracy samochodem, a wiadomo jakie sa dzis warunki jazdy, a dodatkowo jeszcze mgla. Przedemna 2 tiry. Nagle wyprzedzaja mnie 2 samochody osobowe i ustawiaja sie w rzadku za tirami, ktore jada tak 70-80 km/h. Mgla gestnieje, widac juz tylko na jakies 2 samochody do przodu. Ja patrze, a jedno z aut ktore mnie wyprzedzilo, bierze sie za wyprzedzanie tira. Pomyslalem tylko - a co bedzie, jak z naprzeciwka cos z mgly wyleci? Nie musialem dlugo czekac, bo jak ten byl w polowie wyprzedzania, to z naprzeciwka jakies auto wyskoczylo, na szczescie zauwazyl tego szalenca i zjechal jak najardziej w kierunku pobocza.

Ludzie! Pomyslcie troche co robicie. Ja tez nie jestem swiety i nie zawsze z przepisami jezdze, ale staram sie jakos o wlasne zycie zadbac, a nie na sile los kusic.
gecko
komentować sie nie chce. po prostu czysta głupota.

niech ci wszyscy szaleńcy lepiej kupią sobie Burnouta 3 i tam sie powyżywają a nie w realu...

idiotyzm...
Ramelof
Ciekawe skąd taki ma prawojazdy.
Xaros
polowa mlodziezy gdy dostanie prawko chce sie pochwalic i poszalec z kumplami, bo pewnie tatus autko dal i jazda
SkorpioN
Pewnie se kupił prawko, yyyy..... lub po znajomości ma.
Takie numery odwalać to jest szczyt debilstwa <lol>.
Jakub
No niestety zawsze komu? sie gdzei? spieszy, chodz nie zauwa?aja ?e za chwile mog? ju? nigdzie nie zd??yc :/
mtx
właśnie robię prawko- skończyłam kurs i czeka mnie egzamin.

Ale naprawdę łatwo je dostać. 25 minut- nie popełnić za dużo błędów no i mieć troszkę szczęścia. Nawet instrukorzy mówią, że potem sobie możesz jeździć jak chcesz- teraz tylko się postaraj na egzamin.

Przecież dajmy na to plac. Koperta. Jedziesz, aż tylne koło sięgnie pierwszego słupka, potem zakręcasz w prawo kierownicą aż ujrzysz przeciwległy słupek na środku lusterka, prostujesz koła, a potem do linii i tuż przed nią (tylne koło) odbijasz w drugą str. I zaparkowałeś

Ale w realu w życiu tego nie zrobię bez metody prób i błędów- tam nie mam pachołków...
grumman
ja w Łodzi probuje zdac prawko i w ten ostatni piatek oblali mnie po raz 6.
z ta roznica ze teraz gosciu zalatwil mnie w 5 minut na miescie (bo plac mam juz obcykany na maksa) chyba mu sie spiszylo. na koncu powiedzial ze jest we mnie potencjal ale jeszcze nie potrafie go wykozystac. smiac mi sie chcialo. spojzalem na liste osob ktore egzaminowal przedemna bylo ich az 25 i wszystkie mialy literke N w odpowiedniej rubryce. (dla niewtajemniczonych literka N oznacza negatywny, niezdany itp itd). teraz konczy mi sie teoria i musze wykupic dodatkowe jazdy wiec podejde do egzaminu w polowie lutego (najblizszy termin egzaminu praktycznego jest za 5 tygodni) ciekawe na kogo tym razem trafie Razz
Seba222
Fakt faktem - prawo jazdy mozna w miare "latwo" zrobic. Ale, jezeli ktos pozniej za wlasne pieniadze kupil autko, sam je musi utrzymac i naprawiac, to sie 10 razy zastanowi, zanim wywinie jakis numer.
A swoja droga, to na egzaminie nie powinno byc wogole placu manewrowego, bo to nie jest zaden wyznacznik. Kazdy placu moze sie nauczyc, tu nie ma rzeczy nieprzewidywalnych. A po miescie, powinno sie jezdzic na egzaminie ze 2 godziny dla sprawdzenia umiejetnosci. A i to nie tylko po miescie, ale tez poza nim. Wtedy przewidywalnosc spada do zera i mozna tak naprawde przyszlego kierowce sprawdzic.
SkorpioN
grumman wrote:
spojzalem na liste osob ktore egzaminowal przedemna bylo ich az 25 i wszystkie mialy literke N w odpowiedniej rubryce. (dla niewtajemniczonych literka N oznacza negatywny, niezdany itp itd).



LoL, niezły egzaminator, nie chciałbym nigdy na Niego trafić.

Laughing

Przełam lody i bądź jedynym który u Niego zda Smile
Seba222
No to ja sie chyba moge pochwalic - zdalem prawko na samochod za 1 razem - chociaz na miescie mi autko zgaslo, a egzaminator mnie opieprzyl wczesniej, ze skrzyzowania nie przejechalem na pomaranczowym, a sie zatrzymalem Razz
No ale ze mna 2 dziewczyny zdawaly i na placu je oblal. Ale w tym samym dniu ten sam egzaminator oblal mnie na prawko na motor Sad
Ale coz - po zdaniu prawka 7 lat nie jezdzilem autem i mialem stres niesamowity, jak sobie swoje wlasne kupilem i musialem w nie wsiasc i jechac. Ale bylo minelo i teraz jezdze juz bez wiekszego stresu.
Jakub
A ja wlasnie sie zapisalem na prawko Razz zobaczymy jak mi b?dzie sz?o Razz
chorazy
Dzisiaj jechalem trasa Dębica-Kraków. Przed Brzeskiem przyczepil sie do mnie ford KA - wkurzal mnie bo jechal bardzo blisko i co chwile chcial wyprzedzac po czym rezygnowal bo z naprzeciwka jechaly samochody. W koncu wyprzedzil. Przy dojechaniu do swiatel nie wychamowal i stuknal stojacego przed nim opla - mialem szczescie ze mnie wyprzedzil.

WNIOSEK: Niech jada jelopy, niech wyprzedzaja - puszczajcie ich, usuwajcie sie, nie przeszkadzajcie im (miejcie tylko na uwadze co sie dzieje z nimi przed wami). Jesli ich puscicie i bacznie bedziecie obserwowac z dystansu to przynajmniej wy bedziecie bezpieczniejsi.
Seba222
chorazy wrote:
Dzisiaj jechalem trasa Dębica-Kraków. Przed Brzeskiem przyczepil sie do mnie ford KA - wkurzal mnie bo jechal bardzo blisko i co chwile chcial wyprzedzac po czym rezygnowal bo z naprzeciwka jechaly samochody. W koncu wyprzedzil. Przy dojechaniu do swiatel nie wychamowal i stuknal stojacego przed nim opla - mialem szczescie ze mnie wyprzedzil.
.


No to miales kupe szczescia Smile
Ja to bardzo nie lubie takich, co na sile chca wyprzedzic, bo im sie spieszy. Raz na tej samej trasie z Krakowa do Olkusza gosc tak tirem wyprzedzal wszystkich. A ze w rzadku jechalo kilkanascie aut, to co jakis czas wpychal sie miedzy nie, az w koncu znalazl sie za mna. No i znowu to samo kierunkowskaz, wyprzedzanie i jak mniejwiecej wyprzedzil mnie ciagnikiem (a zostala jeszcze cala naczepa) to zobaczyl burak, ze ma przed soba wysepke rozdzielajaca dwa pasy i nie zdazy mnie wyprzedzic - skapitulowalem i zwolnilem, bo by mnie naczepa najechal.
A tych co im sie wlasnie tak spieszy, to zawsze puszczam przodem, niech jada.
grumman
taki incydent z autopsji znam. we wrzesniu jechalem z kobieta na wakacje do zakopca (oczywiscie autokarem lol) i na trasie nasz kierowca zaczal wyprzedzac tira lewym pasem. kiedy bylismy w polowie ten tir zaczal zjezdzac na lewy pas. na szczescie nasz kierowca autokaru wyczul sprawe i dal po hamulcach. nastapila soczysta wymiana zdan pomiedzy naszym kierowca i kierowca tira. oczywiscie to my bylismy winni. w pewnym momencie w rozmowe wdal sie kierowca drugiego tira ktory jechal za nami i widzial cale zdazenie. najpierw obrzucil miesem tego co w nas by wiechal a potem powiedzial jak to wszystko wygladalo. poczym zaproponowal wezwanie radiowozu. w tym momencie tamten wymiekl i zaczal przepraszac.
mtx
w kupie siła Smile

ale tak szczerze to egzamin powinien wyglądać tak:

1. powinien być dotowany z państwa. Teraz całość kosztuje 100 zł a to jest komp z teorią i jazda minut 25. Co w tym czasie można obadać u kierowcy? Zanim się wyjedzie z ośrodka + hamowanie awaryjne (też trwa) + stanie na światłach itd.. jazdy jest 20 min max...

2. czyli jazda powinna być zdecydowanie dłuższa, ale nie wiele droższa

3. jazda 2 częściowa: za dnia i wieczorem- nocą..

4. Kursant ma wyznaczone miejsce startu i mety (które zna) może dojechać sam:

a) dzięki temu nie ma syt, że egzaminator na sekundę przed skrzyżowaniem powie nam, że mamy skręcać, nie będzie nas wciskać pod prąd itp.

b) poza tym sami ustalamy tempo yazdy itd..

5. plac manewrowy powinien być na mieście typu: zaparkuj na tej ulicy (sami sobie dobieramy dogodne miejsce), albo ustaw się koło drzwi do supermarketu itp. wyklucza oszustwa, że jest mało miejsca czy coś, a jest praktyka

6. po egzaminie powinien być powtórkowy za 6 miechów dla sprawdzenia, czy wsio ok (taki mniej ważny)

i byłoby chyba ok... tylko ile by to kosztowało... Sad
alanex
Miech temu zdałem na prawko ale mimo to nie szaleje jak jade to zawsze wedle prawa bo wiem że nie umiem jeszcze jeździć i się musze nauczyć ale mimo to zawsze bede jeździć z rozsądkiem
zielaczek
Skrzyżowanie o Ruchu Okrężnym - RONDO
Jak używać tego wynalazku
Dlaczego to piszę

Pewnego pięknego zimowego wieczora (26.11.2005 godz. 00:08 Wink, mnie i najdłużej przeze mnie znanego kolegę (26 lat), poróżniła kwestia pierwszeństwa i zasad panujących na skrzyżowaniu o ruchu okrężnym (SoRO). Nastąpiło to gdy w telewizji (TV4) oglądaliśmy serial dokumentalno-rozrywkowy Wink "Drogówka". W programie policjanci zatrzymali i pouczyli kierowcę (4), który na SoRO wymusił pierwszeństwo samochodowi policyjnemu (1) przecinając mu drogę. Patrz poniższy rysunek. Niebawem postaram się zdobyć filmik z tego zajścia i przedstawić.
soro.drogowka.png

Mój rozmówca podał szereg argumentów, które pozwoliły mi zobaczyć mnogość błędów interpretacyjnych. Te argumenty wykorzystałem do napisania poniższego tekstu. Aby nieco zmniejszyć zużycie mojej klawiatury, i zmęczenie Waszych oczu, będę używać następujących skrótów:

* SoRO - Skrzyżowanie o Ruchu Okrężnym. Potoczna nazwa: rondo.
* KD - Kodeks Drogowy.
* PoRD - j.w. czyli Prawo o Ruchu Drogowym.

Trochę o ilustracjach

Na rysunkach ukazane są schematycznie pasy drogowe, samochody opisane kolorami dla lepszego zobrazowania, znaki drogowe (póki co tylko pionowe). Znaki poziome występują w przypadku większych i bardziej skomplikowanych SoRO, a takimi póki co się nie zajmuję. Zresztą, jak pasy są oznaczone to wszystko jest jasne (chyba że są źle wyznaczone). Nie ma więc sensu się tym póki co zajmować. Wracając do ilustracji. Zobaczycie na nich również tory pojazdów. Pomarańczowa gwiazdka z czerwoną obwódką oznacza kolizję (lub jej możliwość w razie głupoty lub zwykłego błędu któregoś z kierowców). Kierunkowskazy będą tylko tam gdzie będą niezbędne (np. dział o kierunkowskazach). To takie mniejsze żółte gwiazdki - raczej nie sposób ich pomylić z kolizją. Jeśli nie oznaczyłem, to znaczy że uznałem ich użycie za rzecz oczywistą w danym momencie i nie wstawiłem ich aby nie zaciemniać ważniejszych kwestii.
Historia

W silnym afekcie usłyszanych od znajomego argumentów przeczesałem archiwum grupy pl.misc.samochody (oraz innych źródeł, m.in. for internetowych itp.) i zaobserwowałem, że zdania są podzielone średnio na pół z różnymi mniej lub bardziej śmiesznymi domieszkami. Osobiście uważam, że obecne przepisy poruszania się po SoRO są prawidłowe, wręcz zupełnie jasne, logiczne i nie wymagają zmian. W wyniku naszej wspólnej, dodam że bardzo burzliwej dyskusji, opracowałem dwa proste przykłady obnażające poruszanie się po SoRO. Za wzory przyjąłem SoRO dwupasmowe, z czterema "odnogami w prawo" z jednym lub dwoma pasami dojazdowymi i jednym lub dwoma pasami zjazdowymi - najczęściej spotykane, zwłaszcza w DC na USN i Bemowie, a zarazem z największą liczbą stłuczek.
soro.1.png
soro.2.png

Takich SoRO ostatnio rodzi się ogrom i wg mnie prawidłowo, bo jest to wygodne rozwiązanie. Nie ma uprzywilejowanej ulicy, nie ma też kłopotu jaki powstaje na skrzyżowaniu równorzędnym gdy spotkają się cztery samochody na każdym z kierunków. Wszyscy mają praktycznie równą szansę na przejazd. Zbliżając się do SoRO zawsze trzeba zwolnić i praktycznie nie istnieje możliwość zderzenia czołowego - choć jak ktoś zechce, to zrobi to. Jedynym problemem jest umiejętność poprawnego poruszania się po SoRO.
Założenie podstawowe

Ten artykuł odnosi się do obowiązującego PoRD. Nie rozważa (no, może trochę na koniec) jak zmienić PoRD czy ludzi aby na SoRO było łatwiej się poruszać (o ile to w ogóle możliwe). Omawiane przykłady proszę interpretować tylko tak jak są widoczne i nie dorabiać pobocznych teorii, typu: jeśli przed SoRO, albo na pasach byłyby inne znaki informacyjne, to nie można by było tak zrobić! Być może kiedyś, jeśli ten artykuł znajdzie poparcie, zajmę się opisaniem bardziej "skomplikowanych" przykładów. Na ten czas ten artykuł, to moja własna interpretacja KD, w porozumieniu z ludźmi, którzy są przeze mnie uznawani za bardziej inteligentnych od innych. Wink Jednocześnie przeczytasz tutaj to, co prawdopodobnie mówił Ci kiedyś Twój instruktor nauki jazdy. Ale wtedy byłeś, drogi kierowco, tak zszokowany tym całym zamieszaniem panującym wokół Ciebie, że po ukończeniu kursu i zdaniu egzaminu zwyczajnie o tym zapomniałeś.

Co gorsza, i muszę niestety o tym wspomnieć, większość ludzi nie czytuje KD gdy uczy się jeździć, a jedynie zapamiętuje bezmyślnie zadania potrzebne do zdania egzaminu. Wie zatem tylko to, co przekaże instruktor nauki jazdy. Przyznaj się szczerze kierowco, czy kiedykolwiek czytałeś KD i próbowałeś go w wolnej chwili rozważać? Statystycznie, średnio połowa osób czytająca ten artykuł przed opublikowaniem w internecie (i to raczej właśnie ta połowa mniej przeze mnie zaufana), przyznała że zgadza się z tym co tu jest napisane, ale tak naprawdę to nie wie co o tym mówi KD i nigdy się nad tym nawet nie zastanawiała.

Dlaczego piszę o SoRO? To moim zdaniem świetny poligon treningowy. Opanujesz wszystkie możliwe opcje poruszania się po SoRO, to IMHO poradzisz sobie w każdych warunkach. A tych tak naprawdę dużo nie ma. Do dzieła!
Odpowiednia interpretacja
soro.no.png

Żeby zrozumieć dokładnie jak działa SoRO trzeba przyjąć do wiadomości, że SoRO to nic innego jak droga jedno kierunkowa, z jednym, dwoma, lub większą ilością pasów, z czterema (lub więcej, ale spotkać można też tylko trzy) "odnogami" (czyli skrzyżowaniami) w prawo. Zatem zarówno przy wjeździe jak i zjeździe ze SoRO skręcamy jedynie w prawo. Wcześniej poruszamy się "prosto" (tzn. tak jak droga prowadzi) po stosunkowo ostrym łuku w lewo. Znakomicie przedstawiają to poniższe rysunki.
soro.1a.png
soro.2a.png

Trochę posłowia na temat powyższych ilustracji. To co widać po prawej stronie od "oryginalnego" SoRO, to też SoRO tylko "rozwinięte". Przecięte między dojazdówkami 4 a 1 (czerwona przerywana linia), ze zmodyfikowanymi delikatnie znakami, tak by odpowiadały PoRD. Widzimy zatem że SoRO to szereg skrzyżowań w kształcie litery "T" (obróconej o 90 stopni CCW) z ulicami dojazdowymi / zjazdowymi tylko i wyłącznie z prawej strony. Takich skrzyżowań jest w Polsce ogromna ilość. Wszyscy wiedzą jak należy sie po nich poruszać. Dlaczego więc poruszenie się po SoRO sprawia tyle kłopotu, a potoczne stwierdzenie "na rondzie prosto" u większości wywołuje natychmiastowo palpitację serca?
luxtu
glupota niektorych kierowcow nie zna granic, najgorsze jest to ze stanowiaa zagrozenie nie tylko dla siebie ale tez dla innych uzytkownikow drug
mtx
zielaczek - trochę za dużo txt jak na 1 raz... nie będzie się nikomu chciało czytać tyle txtu...

mam egzamin na 29...

3majcie kciuki Smile
mtx
swoją drogą nie wiem czemu obrazków brak i i tak nie wiem o czym mowa...

ale wrzuć jako linki albo jako img
Lucek
Szczerze mówiąc ja bym nie wyprzedzał w taką pogodę....Totalny idiotyzm z jego strony....
HunterMac
No coż, życie - zawsze znajda sie tacy ktorym sie "spieszy", szkoda ze brak im wyobrazni na tyle zeby stwierdzic kiedy spieszysz sie na wlasny pogrzeb. Raz konczy sie stluczka, ale innym razem moze byc gorzej. Mam nadzieje ze powoli bedzie coraz mniej takich bezmyslnych ludzi, ale znajac nature ludzka to marne szanse...
Camel
Mnie dzisiaj rozbawiła jedna taka stłuczka.
Początek był taki że gość jadący bodajrze Oplem potrącił na pasach 2 osoby.
Przyjechała karetka, wszyscy na szczęście przeżyli (wszyscy znaczy te 2 osoby).
Rzecz się miała na skrzyżowaniu typu T. Chwile po samym wypadku, doszło do kolejnej strłuczki.
Zderzły sie 2 samochody. Jaki był powód zapytacie? Ano obydwaj kierowcy zapatrzyli się na dziejący się chwile wcześniej wypadek i jakoś tak się nie wyrobili że wjechali sobie na zderzaki (no jeszcze kawałek po karoserii Smile ).
Oczywiście jak zawsze bywa - woków obydwu stłuczek zebrała się od razu grupka gapiów (przy czym wieksza była zdecydowanie przy tych potrąconych ludziach, wiadomo może jakaś krew będze czy coś... Shocked ).
Swoją drogą zawsze mnie intrygowała ta ciekawość ludzka - jak jest jakiś wypadek (najlepiej śmiertelny) to zawsze można spotkać osoby które będą stały i sie gapiły aż nie zabiorą ciała i się nie rozjada samochody policyjne i karertki.
Dla mnie to jest straszne...


Last edited by Camel on Sat Dec 10, 2005 12:55 am; edited 1 time in total
Seba222
Jest takie powiedzenie: "Ciekawość ludzka nie zna granic".
Ludzie się jak najbardziej stosują do tego. A może jeszcze się coś zdarzy? A może pokażą nas w telewizji? A tak swoją drogą, jakby ludzie nie byli ciekawi, to teraz nie jezdzili bysmy samochodami, tylko ganiali na piechotke dierzac w reku maczuge i probowali upolowac jakiegos zwierzaczka, a wszystko po to, zeby przezyc.
A tak na poważnie, to popatrz co sie dzieje teraz - reporterzy dają relacje prosto z frontu (Irak, Afganistan), jak jest jakiś wielki wypadek, pożar, trzęsienie ziemi, wulkan, to na żywo masz relacje w TV. Po prostu ludzie sa z natury ciekawi i tak juz pozostanie!
Reply to topic    Frihost Forum Index -> Language Forums -> Polish

FRIHOST HOME | FAQ | TOS | ABOUT US | CONTACT US | SITE MAP
© 2005-2007 Frihost, forums powered by phpBB.