abikor
Wybrano ostatecznie premiera Belgii Hermana Van Rompuya jako nowego prezydenta Unii Europejskiej. Czy tryb jego wybierania nie stoi w jawnej sprzeczności z ideą demokracji?
O ile dotychczas przy bardzo dużej liczbie państw, formuła targowania się, tworzenia zakulisowych spotkań, ofert, propozycji aby przeforsować wspólne stanowisko było jeszcze zrozumiałe, ale w chwili obecnej, gdy traktat lizboński już zaczął obowiązywać? Przecież na dobrą sprawę nie wiadomo było co kandydaci prezentują.
Czy nie mamy tu do czynienia z oficjalną hipokryzją władz UE?
O ile dotychczas przy bardzo dużej liczbie państw, formuła targowania się, tworzenia zakulisowych spotkań, ofert, propozycji aby przeforsować wspólne stanowisko było jeszcze zrozumiałe, ale w chwili obecnej, gdy traktat lizboński już zaczął obowiązywać? Przecież na dobrą sprawę nie wiadomo było co kandydaci prezentują.
Czy nie mamy tu do czynienia z oficjalną hipokryzją władz UE?
