|
|||||||||||||||||||||||||||||||
Przyjazn damsko meska
Przyjaźń damsko męska nie istnieje.
Zapraszam do dyskusji.
Zapraszam do dyskusji.
| Nadin wrote: |
| Przyjaźń damsko męska nie istnieje. |
Ja wiem, że istnieje. Skąd? W sumie zapytałbym mojej przyjaciółki, którą znam... hmm... 12 lat (63% mojego skromnego życia), o zdanie na ten temat, ale... nie chce mi się
Co ważne chyba w tym wątku: nigdy nie kręciliśmy ze sobą. Oh, może przez pół dnia w pierwszej klasie podstawówki
Ostatnio czytałem artykuł w prasie dla psychologów (czy jakoś tak), że brak wiary w przyjaźń damsko-męską jest zaszłością z poprzedniej epoki, w której
- żona jest w domu
- facet chodzi do w pracy
- jedyny kontakt między facetem a kobietę jest pomiędzy mężem a żoną
- ...no chyba, że jest jakiś romans
W obecnym świecie, w którym dążymy do równouprawnienia (z bólem podkreślam słowo: dążymy), jest wg mnie nadużyciem stwierdzenie ,,przyjaźń damsko-męska nie może istnieć".
Przyjaźń jest
tylko właśnie brak wiary w nią 
Uważam, że w teoretycznym świecie coś takiego istnieje, aczkolwiek mi nie było to dane.
Ze mną wszystko w porządku. Jestem otwarta, przebojowa, bezpośrednia i szczera. Bardzo lubię męskie towarzystwo ze względu na warunki w jakich się wychowywałam (bracia, kuzyni, ich koledzy..) i łatwiej znaleźć mi wspólny temat w rozmawie z chłopakiem niż z dziewczyną. Dlaczego? Bo nie wiem o czym dziewczyny rozmawiają
Tzn. mam przyjaciółkę, ale... Dziewczyna z którą się "zgrywam" jest rzadsza niż ilość podobnych okazów wśród płci przeciwnej.
W przyjaźń damsko-męską wierzyłam do 18 roku życia. Miałam wiele przyjaźni, które prędzej czy później rozwinęły się w związki, ale jeden chłopak, którego znałam już 4 lata dodawał mi otuchy, że jednak coś takiego istnieje.
I właśnie w dniu moich urodzin dowiedziałam się, że kochał się we mne odkąd mnie poznał...
Oczywiście nic z tego nie wyszło, a do kumpla nie odzywałam się przez pół roku, bo nie wiedziałam co powiedzieć. Chciałam, żeby mu przeszło...
Mój obecny związek również narodził się z przyjaźni.
Teoretycznie posiadam dwójkę przyjaciół, ale w jednym sama się kochałam kilka lat (Bogu dzięki, że mi przeszło), a drugi na pewno kiedyś choć przez chwilę na mnie leciał (sam mi mówił, że jestem najbliższą jego ideałowi dziewczyną - no jak to brzmi?).
Dlatego dałam odpowiedź "nie", bo czysta przyjaźń od zawsze dla mnie nie istnieje...
Ergo: Gecko, oboje musicie nie grzeszyc uroda, skoro sie dobrze dogadujecie, a nie ciagnie Was ku sobie
Bez urazy
^^
Ze mną wszystko w porządku. Jestem otwarta, przebojowa, bezpośrednia i szczera. Bardzo lubię męskie towarzystwo ze względu na warunki w jakich się wychowywałam (bracia, kuzyni, ich koledzy..) i łatwiej znaleźć mi wspólny temat w rozmawie z chłopakiem niż z dziewczyną. Dlaczego? Bo nie wiem o czym dziewczyny rozmawiają
W przyjaźń damsko-męską wierzyłam do 18 roku życia. Miałam wiele przyjaźni, które prędzej czy później rozwinęły się w związki, ale jeden chłopak, którego znałam już 4 lata dodawał mi otuchy, że jednak coś takiego istnieje.
I właśnie w dniu moich urodzin dowiedziałam się, że kochał się we mne odkąd mnie poznał...
Oczywiście nic z tego nie wyszło, a do kumpla nie odzywałam się przez pół roku, bo nie wiedziałam co powiedzieć. Chciałam, żeby mu przeszło...
Mój obecny związek również narodził się z przyjaźni.
Teoretycznie posiadam dwójkę przyjaciół, ale w jednym sama się kochałam kilka lat (Bogu dzięki, że mi przeszło), a drugi na pewno kiedyś choć przez chwilę na mnie leciał (sam mi mówił, że jestem najbliższą jego ideałowi dziewczyną - no jak to brzmi?).
Dlatego dałam odpowiedź "nie", bo czysta przyjaźń od zawsze dla mnie nie istnieje...
Ergo: Gecko, oboje musicie nie grzeszyc uroda, skoro sie dobrze dogadujecie, a nie ciagnie Was ku sobie
Myślę, że coś takiego istnieje. Czemu? Cóż, wiara, że związkami międzyludzkimi rządzi nie tylko chemia mózgu, ale też po prostu rozum. No i fakt, że od 1 klasy LO znam pewną osobę, z którą się wpierw gadało, potem chodziło na piwo a potem... no dla mnie to po prostu młodsza siostra
. Pogadać o życiu, napić się piwa, zapalić papierosa, wymienić zdjęcia z wakacji czy coś. Tak w sumie takie kumpel, tyle, że z dłuższymi włosami
. Mam szczęście, że od dawna się ta koleżanka przyjaźni z moją dziewczyną, bo inaczej ciężko byłoby wytłumaczyć, że idę na piwo trzeci raz w tym tygodniu w imię przyjaźni .
| Sachi wrote: |
| Ergo: Gecko, oboje musicie nie grzeszyc uroda, skoro sie dobrze dogadujecie, a nie ciagnie Was ku sobie |
| c'tair wrote: |
| Mam szczęście, że od dawna się ta koleżanka przyjaźni z moją dziewczyną, bo inaczej ciężko byłoby wytłumaczyć, że idę na piwo trzeci raz w tym tygodniu w imię przyjaźni . |
Ja nie muszę wierzyć w przyjaźń damsko-męską tylko wiem, że istnieje - z autopsji.
Być może niektórym się wydaje, że coś takiego nie może istnieć, że zawsze będą odgrywać rolę hormony, że za wielką przyjaźnią musi się kryć uczucie z podtekstem seksualnym itd itp.
Otóż nie - wystarczy że spojrzymy na drugą osobę nie od strony fizycznej tylko duchowej - wszak powłoka zewnętrzna bywa różna - jedni są piękni, a inni nie, ale w środku jest konkretna osoba - człowiek - wtedy płeć nie ma nic do tego.
To tylko na filmach próbuje się nam wykreować świat hollywoodzki - styl amerykański, gdzie bez łóżka się nie obejdzie (bo widownia nie dopisze).
W swoim życiu widziałem wiele przypadków, gdzie kobieta i mężczyzna byli świetnymi przyjaciółmi przez wiele, wiele lat, wspierali się w potrzebie, a nie było w tym żadnej obłudy czy fałszu. Być może wynikało to z wychowania rodzinnego, ale podejrzewam że to po prostu fajni, uczciwi ludzie.
Oczywiście nie jest to zbyt powszechne - szczególnie dziś w dobie "wyścigu szczurów", ale swoje zdanie w tej mierze mam ugruntowane.
Być może niektórym się wydaje, że coś takiego nie może istnieć, że zawsze będą odgrywać rolę hormony, że za wielką przyjaźnią musi się kryć uczucie z podtekstem seksualnym itd itp.
Otóż nie - wystarczy że spojrzymy na drugą osobę nie od strony fizycznej tylko duchowej - wszak powłoka zewnętrzna bywa różna - jedni są piękni, a inni nie, ale w środku jest konkretna osoba - człowiek - wtedy płeć nie ma nic do tego.
To tylko na filmach próbuje się nam wykreować świat hollywoodzki - styl amerykański, gdzie bez łóżka się nie obejdzie (bo widownia nie dopisze).
W swoim życiu widziałem wiele przypadków, gdzie kobieta i mężczyzna byli świetnymi przyjaciółmi przez wiele, wiele lat, wspierali się w potrzebie, a nie było w tym żadnej obłudy czy fałszu. Być może wynikało to z wychowania rodzinnego, ale podejrzewam że to po prostu fajni, uczciwi ludzie.
Oczywiście nie jest to zbyt powszechne - szczególnie dziś w dobie "wyścigu szczurów", ale swoje zdanie w tej mierze mam ugruntowane.
damsko-męska istnieje - uprawiam ją z moimi kolegami gejami
a "przekaładając" to na mój świat: przyjaźnię się z moją koleżanką i nie lecimy na siebie..
a "przekaładając" to na mój świat: przyjaźnię się z moją koleżanką i nie lecimy na siebie..
| mtx wrote: |
| damsko-męska istnieje - uprawiam ją z moimi kolegami gejami a "przekaładając" to na mój świat: przyjaźnię się z moją koleżanką i nie lecimy na siebie.. |
Tylko dlatego, że ona ma inną orientację i woli mężczyzn?
Uważam, że w takiej relacji zawsze ktoś jeśli nie od początku to w miarę "rozwoju przyjaźni" liczy na coś więcej... 
Nie każdy pocałunek ma podtekst seksualny, nie każde przytulenie ma się kończyć w łóżku.
A sformułowanie:
'w miarę "rozwoju przyjaźni" liczy na coś więcej...'
świadczy raczej że to fałszywa przyjaźń bo osoby skrywają swoje prawdziwe cele.
Czy koleżanka żony, która w w okresie naszych kłopotów bardzo dużo pomagała, nie licząc się ze swoim czasem i kosztami, którą polubiłem i z którą się bardzo zaprzyjaźniłem ma być obiektem seksualnych podbojów? Jest po prostu dobrym przyjacielem.
A sformułowanie:
'w miarę "rozwoju przyjaźni" liczy na coś więcej...'
świadczy raczej że to fałszywa przyjaźń bo osoby skrywają swoje prawdziwe cele.
Czy koleżanka żony, która w w okresie naszych kłopotów bardzo dużo pomagała, nie licząc się ze swoim czasem i kosztami, którą polubiłem i z którą się bardzo zaprzyjaźniłem ma być obiektem seksualnych podbojów? Jest po prostu dobrym przyjacielem.
@Sachi
heteryczki też mam, ale myślałam o moich przyjaciółkach lesbijkach
| Quote: |
| Tylko dlatego, że ona ma inną orientację i woli mężczyzn? |
heteryczki też mam, ale myślałam o moich przyjaciółkach lesbijkach
Related topics
