Pytanie jak w temacie. I już spieszę z tłumaczeniem...
Chodzi mi o skonfrontowanie tych dwóch rodzajów moralności. Moralność z istotą wyższą, niejako wymuszającą dobre zachowanie, kontra moralność wynikająca wyłączenie z własnego widzimisię.
Oczywiście obie mogą istnieć współbieżnie, ale nie o to mi chodzi.
Które jest bardziej wartościowe? Jakie są konsekwencje, zalety i wady?
( Temat zainspirowany rozmowami w temacie Co sadzicie? SEX ponizej 17 lat ?
)
No to może zacznę.
Jak dla mnie religia jest ok, bez tłumaczenia ,,dlaczego" można np nauczyć dzieci, jak należy się zachowywać. Jedyny problem z religiami jest taki, że zawsze znajdzie się jakiś ojciec dyrektor przekręcający fakty, co skutkuje fanatyzmem wśród części wierzących. Zalety są takie, że nie trzeba się zastanawiać, dlaczego? po co? co dalej? bo wszystko już jest jasne.
Z drugiej strony moralność też jest ok. Wymaga jednak chwil dla siebie i rozmyślań nad życiem i śmiercią. I jeśli taka moralność będzie stworzona w oderwaniu od rzeczywistości (a nie, np, jako rozwój moralności religii), to może dojść do... Nooooo skrajności. Patrz: Hitler. Ale jednak, ponieważ wymaga myślenia, rozwija człowieka każąc mu się zastanawiać nad światem.
Jednak... Wolę człowieka mającego własny system moralny (oczywiście, jeśli jest zgodny z moim tj. opiera się na współżyciu z innymi ludźmi, ,,miłości" etc) niż osobę, która nie chce ale musi być dobra. Dlaczego? Bo znajdzie się jakiś przywódca duchowy, który nieco przekręci fakty. I już ta druga osoba...
Chodzi mi o skonfrontowanie tych dwóch rodzajów moralności. Moralność z istotą wyższą, niejako wymuszającą dobre zachowanie, kontra moralność wynikająca wyłączenie z własnego widzimisię.
Oczywiście obie mogą istnieć współbieżnie, ale nie o to mi chodzi.
Które jest bardziej wartościowe? Jakie są konsekwencje, zalety i wady?
( Temat zainspirowany rozmowami w temacie Co sadzicie? SEX ponizej 17 lat ?
No to może zacznę.
Jak dla mnie religia jest ok, bez tłumaczenia ,,dlaczego" można np nauczyć dzieci, jak należy się zachowywać. Jedyny problem z religiami jest taki, że zawsze znajdzie się jakiś ojciec dyrektor przekręcający fakty, co skutkuje fanatyzmem wśród części wierzących. Zalety są takie, że nie trzeba się zastanawiać, dlaczego? po co? co dalej? bo wszystko już jest jasne.
Z drugiej strony moralność też jest ok. Wymaga jednak chwil dla siebie i rozmyślań nad życiem i śmiercią. I jeśli taka moralność będzie stworzona w oderwaniu od rzeczywistości (a nie, np, jako rozwój moralności religii), to może dojść do... Nooooo skrajności. Patrz: Hitler. Ale jednak, ponieważ wymaga myślenia, rozwija człowieka każąc mu się zastanawiać nad światem.
Jednak... Wolę człowieka mającego własny system moralny (oczywiście, jeśli jest zgodny z moim tj. opiera się na współżyciu z innymi ludźmi, ,,miłości" etc) niż osobę, która nie chce ale musi być dobra. Dlaczego? Bo znajdzie się jakiś przywódca duchowy, który nieco przekręci fakty. I już ta druga osoba...
