Wyraz, "wartości", wielcy i mali tego świata wymawiają we wszelkiego
rodzaju dysputach niepoliczlną ilość razy. Ale nie słyszałam,
chociażby na ostatnim spotkaniu areopagitów w Gdańsku, aby
ktokolwiek z reprezentantów polskiej top-elity trafnie zdefiniował,
chociażby jedną z tak zwanych fundamentalnych wartości.
Tłum ludzi, posługuje się wyrazem - SOLIDARNOŚĆ.
W Wikipedii jej definicja brzmi: Solidarność, jest to wspólnota
działania podyktowana wspólnotą interesów. Taka solidarność panuje w
mafii.
Nakłaniam Was, podzielcie się swą wiedzą z maluczkimi, i uświadomcie
im i mnie, czym jest WOLNOŚĆ, miłość, prawda, miłosierdzie,
solidarność, godność, dobro, grzech, sprawiedliwość, abyśmy wszyscy
w końcu dowiedzieli się, kto czyni niesprawiedliwość, i zło.
Według mnie ważnymi wartościami w życiu człowieka, do których każdy dąży jest wolność i bezpieczeństwo. Są one jednak bardzo specyficzne i muszą pozostawać w pewnej równowadze. Przecież w więzieniu można czuć się bardziej bezpiecznym niż na wolności (nie trzeba się jednak martwić o wyżywienie ani o pracę) jednak wątpię, żeby ktoś o zdrowych zmysłach chciał się tam udać. Nie da się jednak żyć w pełnej wolności. Muszą istnieć jakieś instytucje kontrolne. Pełnej równowagi więc nie osiągniemy jednak prawdopodobnie nigdy, jest to taka swoista utopia. Co do definicji tych wartości, to zapewne bardzo wiele mądrych i inteligentnych osób próbowało je stworzyć, jednak według mnie nie da się tego do końca opisać słowami. Prawdopodobnie i tak każdy ocenia te wartości inaczej.
Ciężko zdefiniować te wartości, gdyż są kompletnie nienamacalne i zależą głównie od stanu umysłu osoby je postrzegającej. Czasami są właśnie wykorzystywane przez osoby medialne - na przykład 'bezpieczeństwo' przez rządy UK czy USA jako pretekst do wprowadzenia jeszcze więcej kamer, zabezpieczeń itp...
Wkurza mnie to, że ludzie używają właśnie takich słów, żeby wywołać efekt na odbiorcy. Solidarność "walczy" z "żydami/masonami/złodziejami" z rządu bo rząd "wyprzedaje" ich. Wszystko wszyscy walczą o dobro, bezpieczeństwo, pewność, godność nasze i wasze i jak zwykle nic z tego nie ma, czyż nie? Widać ile autostrad się nabudowało, widać jak daleko i wysoko wspięła się polska myśl techniczna. No dobra, akurat w Polsce jest bezpieczniej - statystyki policyjne, jeśli nie kłamią, to jednak to pokazują. Polski przemysł też cosik się rozwija - słucham muzy już nie z Creative'a lecz z rodzimej Vedii A10.
Co do policji to jeszcze wrócę - skoro jest coraz mniej napadów, wypadków to czemu rząd chce zwiększyć uprawnienia np. straży miejskiej? Mi tu trąci zbyt wielkim uprawomocnieniem rządzących od zwykłych ludzi, a wiemy dobrze co się wtedy dziać może.
Według mnie z tym zwiększaniem uprawnień to chodzi o oszczędności. Np. ja widuje straż miejską praktycznie zawsze w towarzystwie policji, tzn. na patrolach chodzi jeden funkcjonariusz z policji i jeden ze straży miejskiej. Po nadaniu im uprawnień podobnych do tych, jakie ma policja, zapewne by się to zmieniło. Ale ot oczywiście moje zdanie i nie zagłębiałem się jakoś w to zagadnienie, więc mogę się mylić.
A wracając do tych wartości, to nadużywanie słów typu: "wolność, równość, sprawiedliwość" świadczy o tym, że dana osoba nie potrafi ich zastąpić bądź po prostu chce wywołać określoną reakcję u słuchaczy ze względu na to, że te hasła mają charakter populistyczny.
Podam definicje które właśnie zamierzam wymyślić
wolność - swoboda w podejmowaniu decyzji, które pozwolą na rozwój intelektualny, pomoc społeczeństwu i bliźniemu swemu. Ten kto pierdolnie samolotem w biały dom niestety nigdy nie był wolny. Czemu? Jego umysł był tak zawężony a intelekt tak niski, że po prostu myślał że mu budda na kolanach usiądzie.
grzech - rzecz którą popełnimy przeciwko przykazaniom Boga
Reszta się nie przyda.
Kto jest nie sprawiedliwy? może Bóg? Kto wierzy niech się zastanowi. Kto czyni zło? może ludzie? Kto ma IQ powyżej 100 niech się zastanowi.
Czy ludzie nie mogą do jasnej ciasnej pojąć, że istnieje coś takiego jak ROZUM, MÓZG, UCZUCIA?
Powiedzcie mi komu potrzebna jest religia?
Ktoś powiedział "wierzysz w budde to idź zabij 5 osób w wagonie", "twój bóg ci tego nie wybaczy, staraj się być dobrym i załóż rodzinę"... No i jeden idzie zabić 5 osób a drugiemu jak nie udaje się założyć rodziny to gwałci i wierząc, że nie uda mu się założyć rodziny popełnia samobójstwo... Zostawia na świecie schorowaną matkę i po ptokach jak to mówią. oczywiście podaje tu pierwsze lepsze przykłady ale na tej zasadzie to się odbywa. pisałem już gdzieś, Jezus chciał, żeby każdy się miłował, a nie fanatycznie w niego wierzył i nie wiadomo co robił. I macie swoją definicje zła. Wyobraźcie sobie że nie ma relig na świecie... Wszelakie złe rzeczy działy by sięza pośrednictwem natury, i tylko jej. Ktoś jest chory na główkę to też by zabijał... będzie gwałcił... no ale nie... ktoś ci pieprznie "Bo szatan go opętał" hahaha tiaaa a ja mam wioskę muminków pod wanną.
Nie można być takim ignorantem i dążyć do uogólnienia wszystkiego. Z twojego postu można wywnioskować, że wiara jest winna złu na świecie. Chrześcijaństwo czy Buddyzm są bardzo pokojowymi religiami, a to że ktoś nie postępuje zgodnie z przykazaniami swojej wiary, to już jego sprawa. Każdy powinien działać w zgodzie ze swoim sumieniem, czy jest wierzącym, czy ateistą.
Co do twoich definicji, to nie są kompletne (zresztą jak każda definicja opisująca te słowa). Jeśli wolność to 'swoboda w podejmowaniu decyzji, które pozwolą na rozwój intelektualny' to niewiele jest osób wolnych. Jeśli kogoś nie stać na wyjechanie do odległego miasta i na studia to nie jest on wolny, gdyż nie może osiągnąć maksymalnego rozwoju intelektualnego. Poza tym zaznaczasz że jest to swoboda tylko w podejmowaniu tylko tych decyzji, które 'pozwolą na rozwój intelektualny, pomoc społeczeństwu i bliźniemu swemu'. A co z resztą?
Poza tym piszesz, że grzech to 'rzecz którą popełnimy przeciwko przykazaniom Boga'. A jeśli ktoś nieświadomie przekracza przykazania lub ktoś narzuca mu postępowanie?
Nie będę silił się na tworzenie jakichś nowych definicji wymienionych pojęć - są ludzie mądrzejsi, którzy potrafią to zrobić fachowo, tak, że odpowiednie treści będą pasować do encyklopedii.
Ważniejsze od tworzenia takich definicji jest po prostu, po ludzku rozumienie co one oznaczają.
Nie istnieje prawda absolutna, czy idealne definicje, np. czym jest prawda? Pięć osób jest świadkiem wypadku na skrzyżowaniu i każdy mówi co innego, choć w jego mniemaniu to prawda.
Oddzieliłbym też to co mówią i prezentują na pokaz politycy, czy ludzie znani z mediów od tego co na prawdę myślą i czy postępują zgodnie z tymi zasadami o jakich mówią. To jest dla nich tylko środek wyrazu aby osiągnąć swoje cele polityczne.
i tyle...