abikor
Czy tanie samochody z Indii zaleją w przyszłym roku Polskę? Europę?
Z doniesień medialnych wynika, że taką ekspansję szykuje indyjski koncern Tata.
Z doniesień medialnych wynika, że taką ekspansję szykuje indyjski koncern Tata.
|
|
Tanie samochody z Indii?abikor
Czy tanie samochody z Indii zaleją w przyszłym roku Polskę? Europę?
Z doniesień medialnych wynika, że taką ekspansję szykuje indyjski koncern Tata. mtx
a może podeślesz jakieś "doniesienie medialne"?
wiureczka
chodzi o najtańszy samochód na świecie wyprodukowany niedawno w indiach - samochód Nano - tam kosztuje 2 tys. dolarów.
Żeby wejść do Europy musiałby spełnić wymogi Europejskie co do minimalnych progów bezpieczeństwa. Podobno w Europie miałby kosztować dwa razy więcej - po co mi maluch za 4 tys. dolarów czy coś na podobe Cienkiego lub Seichento. Jeśli dolar kosztuje teraz 3,5 zł, to dodam jeszcze tysiąc czy dwa i sobie kupię Reno z 2002 lub jakiegoś Voswagena Kto im kupi takie auto za 4000 dolców ... jackill
Choćby floty, zamiast samochodów segmentu B do miasta, wezmą 4x tańsze indyjskie. Ale do tego jeszcze długa droga. Najpierw homologacja, a potem przekonanie klienta, z czym będą mieli problemy.
czarulit
W Azji to może się sprawdzić, ale co do sukcesu w Europie, to jak na razie byłbym sceptyczny. Nawet jakby wszystkie wymogi bezpieczeństwa zostały spełnione, to trzeba jeszcze jakoś przekonać ludzi, żeby kupili właśnie ten samochód. Mentalność Europejczyków znacząco różni się od mentalności Azjatów. Nie licząc niskiej ceny produkty tej firmy nie mają raczej innych większych atutów. Poza tym jest to marka mało znana. Choć sama firma istnieje już wiele lat, to w ostatnich dniach usłyszałem o niej po raz pierwszy. Już bym wolał kupić coś starszego, ale sprawdzonego. Nie ma sensu przecież wydawać $2000 w błoto. Więcej info na temat Tata Motors można znaleźć na Wikipedii.
c'tair
Wolałbym kupić coś 5-8lat, ale sprawdzonego, dobrego. Jak narazie to pachnie mi to kilkoma kołami, drzwiami, silnikiem i tyle. A co z poduszkami? Przepraszam, ale sam bałbym się czymś takim jeździć a co dopiero pakować do tego rodzinę/znajomych? Wersja europejska ma mieć już poduszki powietrzne, ale biorąc pod uwagę osiągi to wolałbym albo sam jeździć rowerem albo z kimś busem. No, albo tą samą kasę wydać na minimalnie starszy, ale lepszy samochód.
b4r4t
Moim zdaniem zanim samochody TATA trafią na europejski rynek już będą droższe dwukrotnie, przez co nie będą wcale konkurencyjne ...
W Indiach są takie tanie, bo jedynym środkiem bezpieczeństwa są PASY ... w EU nie zostałyby chyba dopuszczone do sprzedaży nawet Swoją drogą ... zamiast kupować TATA ... wolałbym jednak kupić tego 5-6latka ... POo co mam jeździć jakimś TATA, który piękny nie jest, skoro mogę kupić Volvo S60 '02/'03 abikor
Z tego co słyszałem, samochody sprowadzane do Europy (Unii Europejskiej) muszą spełniać podstawowe warunki bezpieczeństwa, więc nie należy sądzić, że jeśli nawet takie mało bezpieczne samochodziki jeżdżą po Indiach, to tak samo będzie w Polsce. Zapewne podwyższy to cenę auta, ale ze wstępnych ocen komentatorów cena nadal będzie konkurencyjna.
Jeśli przypomnimy sobie ile osób kupowało Fiata 126p, bo cena była w zasięgu wielu rodzin, to uważam, że kryterium cenowe będzie decydujące - jeśli różnica do innych firm nie będzie zbyt duża, to wtedy zgoda - takie samochodziki nie mają szans na sukces. jackill
Ale od tego czasu (kiedy F 126P był jako nówka w salonie), sporo się zmieniło, jesli chodzi o przepisy. Bez homologacji europejskiej, nie mogą nic sprzedawać.
kovok
Przy takim standardzie i takiej cenie nie ma szans.
mtx
nie ma szans na co? Timczak
Więc tak. Aby TATA Nano była dopuszczona do sprzedaży w UE musi spełnić szereg wymagań bezpieczeństwa. To jest: poduszki, ABS, oraz od 2011 bo pewnie wtedy uda im się wejść, system wspomagania nagłego hamowania. Do tego dochodzi w 2012 wymagane ESP. W przeciągu tylko kilku lat cena auta wyposażonego w dwa ostatnie systemy będzie dwukrotnie wyższa.
W europie wersja będzie nie tylko bogatsza, ale również z mocniejszym silnikiem. Zapowiadany jest 1 i 1,2 litrowy benzyniak. I już cena rośnie. Europejskie "gołe" wersje mają kosztować ponad 8 tys dolarów. Ale doliczmy koszty transportu z Indii. Jeszcze co do bezpieczeństwa, to ono również decyduje o tym czy dane auto znajdzie nabywce. Nie tylko kwestia poduszek i systemów ale i najprostszych testów zderzeniowych. Ja jakoś nie wsiadł bym do auta z zerową strefą zgniotu. Będzie trzeba czekać na te samochody tyle że podobnie jak w Indiach klienci się odwrócą i zrezygnują. kovok
... żeby na rynku europejskim odnieść jakiś sukces.
shoqu
Minął prawie rok i nie widać ekspansji tych aut na Polskę. Czyli jednak TATA nie poradziła sobie jak na razie z wymogami bezpieczeństwa
gecko
To raczej nie to. Widziałem pojedyncze egzemplarze. Tylko na kilometr było widać tandetę (z tego co pamiętam... Może się mylę/ źle pamiętam/ coś mi się pochrzaniło).
Przede wszystkim zabrakło marketingu. Zamiast robić auta supertanie których nikt nie chce warto by - ze strony firmy - poprawić ich wykończenie, cena wzrośnie nieznacznie ale znacznie wzrośnie zainteresowanie (bo to nie będzie już taki obciach przyjechać tym pod blok). Related topics
|