Kiedyś długo zastanawiałem się, co zostanie po naszej cywilizacji. Po Egipcjanach piramidy, Po Sumerach pismo klinowe, po Grecji - filozofia, a po naszych komputerach??? Przecież po paru latach nie można już odtworzyć nośników danych. Czy ktoś pamięta dyskietki 12-calowe? Za kilkaset lat (tysiąc?) wątpię by pozostało coś na tyle trwałego by dało się uruchomić, wysłuchać, zobaczyć.
Czy ma ktoś inne zdanie?
Czy istnieje jakiś nośnik informacji, który by przetrwał wieki?
Po komputerach zostanie dużo krzemu do zutylizowania. Tyle.
A co zostanie?
Np Viaduc de Millau Bridge.
Np La Sagrada Familia.
Odpowiedź na pytanie "co zostanie" jest dość prosta: zostanie wszystko to, co teraz wydaje się nieopłacalne i ekstrawaganckie. Wszystko, co jest nieekonomiczne i zrobione z głową i pasją. Wszystko, co jest robione wbrew konsumizmowi ale co jest robione jako dzieło.
Tak mówił Jeremy Clarkson i się z nim zgodzę.
Ciekawy pogląd - krzemu nam nie brakuje - wystarczy spojrzeć na piach, a co do pewnych budowli - nie jestem pewien czy ten most wytrzyma np. 500-1000 lat jak w przypadku piramid.
Bardziej mnie interesuje, czy istnieje jakiś nośnik informacji dla przyszłych pokoleń, coś co przetrwa wojny i nie zostanie przegryziony "zębem czasu" a pozwoli na odtworzenie treści, dźwięku, obrazu - nawet gdy nie będzie już supermarketów z bateryjkami...
Myślę, że będą się zmieniać nośniki, a przekaz zostawać. Kiedyś były tabliczki gliniane, potem papirus, potem papier, a teraz nośniki danych.
Albo inaczej. Kiedyś były płyty winylowe, potem kasety magnetofonowe, potem VHS, CD, DVD, a teraz blue-ray albo inne tego typu.. a co do budowli.. trudno powiedzieć.. wiele się może wydarzyć - któż przewidział taki koniec WTC..?
Co po nas zostanie:
- po każdym z nas geny o ile nasi potomkowie tyle przetrwają.
- podobno fale radiowe - z tv i innych radioodbiorników z Ziemi lecą w kosmos i przemierzają tak sobie przestrzeń.
Jeśli chodzi o nośniki no to może podpisać się na jakimś stopie tytanowym.
Technologia idzie do przodu być może zaadaptujemy kryształy jakie nośniki pamięci - a tym samym, może na takim diamencie będą zapisywane informacje
. A jakie to będą informacje - stawiam na to, iż z dużym prawdopodobieństwem będzie to film lub pliki muzyczne, ponieważ obecnie najwięcej jest płyt o charakterze rozrywkowym na świecie.
A jaki to może być film no cóż, najlepiej się sprzedają te, które zawierają trzy składniki sex, przemoc i coś tam jeszcze nie pamiętam co.
Więc jak będziemy postrzeganii na podstawie takiego jednego kryształu z filmem - jako cywilizacja brutalna i zwierzęca.
Jeżeli my zginiemy, to zostaną gruzy

Co do nośników informacji, jakimi moglibyśmy przekazać dane przyszłym pokoleniom, to na pewno nie będą to te, które obecnie używamy (np. płyty CD czy DVD) ;b. W tej dziedzinie biznesu na pewno czeka nas rewolucja. Bardzo ciekawy artykuł na ten temat można przeczytać tutaj. A być może będzie to zupełnie inna technologia, nieopisana w tym artykule? ;]
Po naszej cywilizacji zostanie proszek
jak nie wysadzimy się sami nawzajem to albo klimat się załamie, utracimy wszystkie dobra natury itd. albo po prostu trafi w nas coś ala kometa kiedyś 
Jak oglądaliście armageddon to wiecie co z nami będzie
"Takie coś się zdarzało i na pewno jeszcze zdarzy, tylko nie wiadomo kiedy"
Jak wspomniał Nolt, stuknie sobie w nas kometa, ziemia jeśli nie okryje się pyłem i nie będzie tam możliwe życie to na pewno siła uderzeniowa będzie tak wielka, że wytrąci nas z orbity czy coś w tym guście. I tak już jesteśmy blisko słońca biorąc pod uwagę pozostałe 5 planet "za" Ziemią. Sami siebie nie wysadzimy, ameryka potrzebuje azji, azja potrzebuje ameryki więc wszystko musi istnieć. Po nas nic nie zostanie, a nawet jeśli to i tak nikt tego nie będzie szukał. Technika cały czas pójdzie do przodu, pytanie tylko czy będzie ona ogólnie dostępna
| Tomaszydlo wrote: |
| (...) to na pewno siła uderzeniowa będzie tak wielka, że wytrąci nas z orbity czy coś w tym guście. |
Z tego, co pamiętam jakiś film popularnonaukowy, to takie coś się zdarzyło daawno dawno temu. Asteroida wielkości marsa czy coś takiego...
Tak powstał księżyc. I chocapic przy okazji
Co do nośników informacji - idę o zakład, że wymyślą coś, o czym nam nawet teraz się nie śni. I na pewno skopiują informacje z obecnych dysków na nowsze.
To tak jak z bibliotekami - teraz skanuje się książki i tworzy z nich książki elektroniczne. Zwyczajnie zmiana nośnika... Informacje pozostają.
nic z nas nie zostanie
, co najwyzej go*no za przeproszeniem
Mylisz się zostaną szczury i karaluchy xD no i może ostatnio strasznie dokuczające pewnie każdemu wampiry - komary 
Popieram Nolta - karaluszki i wredne komarzyska na pewno się uchowają. Te to niezniszczalne są!
Ostatnio we Wrocławiu jest jakaś plaga tych drugich. Pomimo oprysków chemikaliami i tak całymi kilogramami to fruwa w powietrzu. Blisko rzeczki mieszkam i wieczorem po prostu nie da się wyjść na dwór. W domu używam elektrycznego killera na komary (taki jakiś Raid do kontaktu wpinany z buteleczką co to paruje) - codziennie rano zamiatam z podłogi setki ubitych wampirków 
Owady mają taką cechę, że w niesprzyjających warunkach, mimo ogromnej liczby początkowych strat populacji pojawiają się osobniki przystosowane do nowych warunków i odporne na różne trucizny itd.
A co do karaluchów, to już wiele, wiele lat temu prognozowano, że gdyby nastąpiła 4 wojna światowa, to karaluch przetrwają.
Chyba 3 wojna światowa. Bo przecież 4 wojna światowa będzie na kamienie... (jak to Einstein powiedział
)
PS. Słyszałem, że jakiś rodzaj bakterii jest odporny na promieniowanie... Hmm...