Ostatnio za dużo piję i zastanawiam się jakie znacie dobre metody na kaca - przed piciem, w trakcie i po piciu..
podkreślam: nie picie nie wchodzi w grę 
Przed piciem (dla odważnych) wypić szklankę oliwy tak żeby się nie porzygać
Wtedy podczas picia jest luz ale po piciu (jak już jesteś w domu) wszystko wychodzi ^^
A na kaca czyli po piciu to się najeść... wiem że wtedy się nie ma apetytu no ale o to chodzi żeby dużo zjeść to szybko przechodzi
No i jakimś zimnym piwkiem zapić 
Najlepszy sposób: pić z umiarem albo wcale 
off---
mtx. zaczynasz swoje tematy, a wyrzucasz innych bo ci się nie podoba...tak jak mój dzisiejszy... więc później nie ma zdziwki ze nikt tutaj nie pisze... tyle na ten temat. dzieki i zegnam
mtx nie sądzisz, że temat pt offtopic jest już jawną przesadą? i co niby mielibyśmy tam pisać? offtopy od offtopiców?
EDIT:
a tematy w działach anglojęzycznych pt. jaki masz telewizor... to wg Ciebie normalne
Rozumiem. Tyle że u nas nie ma żadnego offtopa w porównaniu do innych. Taki temat to raczej podstawa na pisanie o wszystkim i niczym. Nie będę się z Tobą sprzeczał, Ty jesteś moderatorem który niekoniecznie zachęca do pisania. Osobiście nie muszę się tu udzielać
forum jest duże... wróciłem tu po długiej nieobecności z nadzieją jakiś zmian, ale jakoś ich nie widzę...mówi się trudno i żyje się dalej
PS tu już jest kawałek offa...
Wracając do kaca:
BEFORE
Najeść się porządnie, jakimiś konkretami oczywiście a nie pakiet chleb+masło.
WHILE DRINKING
Nie pić tyle, by się z kacem obudzić
@mtx: pisanie, żeby o tym nie pisać jest bez sensu tak jak to zdanie, to przecież najlepszy sposób na kaca
i nie mów, że nie wchodzi w grę - jeśli tak to polecam jakieś najbliższe stowarzyszenie AA...
AFTER
Zmusić się do zjedzenia śniadania. Ile się da. Poczekać chwilę i zjeść jeszcze trochę. W międzyczasie pić colę.
Polecam zwłaszcza ogórki kiszone/konserwowe!
Jeśli jest b. źle to zmusić się do zwrócenia nadmiaru alkoholu lub próbować klina (tego nigdy nie próbowałem ale ponoć działa). A jak kac już zejdzie to witaminy!
I najważniejsza rzecz - nawet nie próbujcie na kaca leków przeciwbólowych z paracetamolem... To tak niszczy wątrobę, że hohoho...
Nie wiem natomiast co z ibuprofenem, wydaje mi się, że nic się nie dzieje ale... Naprawdę, imho lepiej nie eksperymentować bo to się może źle skończyć.
Hmm.. na kaca .. czym sie strules tym sie lecz odwieczna zasada ;d . A tak poza tym jakis alca zelcer jesli ktos nie uznaje klina wskazany ;d .. bynajmniej moim zdaniem. Odradzam wszelkie 2kc i tego typu rzeczy
.
a dlaczego 2KC itd nie polecasz?
hehehehhehehe oj jak dla mnie nalepszym sposobem na kaca jest coca-cola, 2kc i inne wynalazki nie pomagają odradzam, ale jak to mowią, najlepiej leczyć się tym czym się struliśmy
najlepsza metoda, z tym ze ten sposob nie jest za fajny dosyc szybko można popaść w alkoholizm 
mtx: A czemu nie picie nie wchodzi w grę?
Czyżby słaba wola? Trzeba nad sobą pracować, a nie szukać łatwego rozwiązania. Jeśli człowiek się podda, po pewnym czasie może się to skończyć bardzo źle - przykładów chyba nie brakuje - wyobraźni czasem tak.
jeśli jedziesz na wesele to zazwyczaj spodziewasz się, że będziesz pić. toast za parę młodą, kilka pomniejszych toastów - trudno powiedzieć: sorry, nie piję, bo łatwiej nie pić, niż leczyć kaca..
poza tym patrząc na polaków trudno sobie wyobrazić niepicie - są sytuacje w których to, że się człowiek napije nie wskazuje, że jest pijakiem czy ma słabą wolę...
Najwyraźniej nie należę do "typowych" Polaków, bo praktycznie nie piję w ogóle (czasem łyk szampana). I nie wynika to z jakichś powodów zdrowotnych, czy esperalu - po prostu tak sobie postanowiłem. W dzieciństwie miałem wątpliwą przyjemność widywania totalnie pijanych i widziałem do czego może doprowadzić alkohol. Z drugiej strony mam świadomość jakie negatywne skutki dla naszego mózgu (i nie tylko) przynosi picie w dużych ilościach, więc nie miałem z tym specjalnego problemu.
Co do wesela ..hmm Byłem w ubiegłym roku na weselu - nie piłem - a bawiłem się świetnie (inni też), ale Twoje mtx wyjaśnienia - przyjmuję.
Smak alkoholu znam z okresu głównie studenckich i osobiście nie przeszkadza mi, że ktoś pije alkohol, byle robił to w odpowiednim towarzystwie i z umiarem (nawet lekarze w pewnych okolicznościach zalecają niewielkie ilości koniaku lub czerwonego wina, a niektórym sportowcom piwo).
Jeśli jednak ma to być totalne pijaństwo zakończone wspomnianym kacem - nie polecam.
Problem polega na tym, że nie zawsze kac wynika z dużej ilości picia. Wystarczy wypić np. nie za dużą ilość młodego wina, czy kiepskiej jakości alkoholu (np ruski szampan czy tanie wino) i też dostajemy kaca.. nie mówiąc oczywiście o mieszaniu - 2 wódki i piwo i kac gwarantowany..