Czy sądzicie, że powinna istnieć możliwość zawierania małżeństw (związków cywilnych, które niekoniecznie tak muszą się nazywać. może np. związek partnerski). I co z adopcją? Dlaczego nie? 
Malzenstwa par homoseksualnych
Problem właśnie polega na: "Ależ NIE! ....yyyy ale właściwie dlaczego ? hmmmm" rozwiązania jak właśnie doszedłem do wniosku na razie nie ma i określenie jednoznaczne jest niemożliwe. A to dla tego, iż patrzymy obecnie przez dwa odrębne pryzmaty: prawa i religii. Tylko tyle że w takich sprawach napewno religia nie powinna mieć nic do powiedzenia. Prawo tak ale jak na razie nie ma opinii psychologiczno-społecznych o takich związkach (w kontekście adopcji). Potrzebna jest międzynarodowa konwencja etyczna i to bardzo szybko. Aktualnie posłannicy religijni starają sie przejąć kontrole nad etyką i wprowadzać politykę religii najsilniejszej co oczywiście jest zgubne. To jest problemem mamy religie i prawo a nad nimi powinna stać najważniejsza Etyka.
W sumie w tych tematach mocny nie jestem... Ja osobiście nic przeciwko homo nie mam, są ze sobą szczęśliwi? Są... to dlaczego niby te szczęście im zabierać? Adopcja? Jak najbardziej, i tak dzieci w domu dziecka przybywa a każdy związek pragnie mieć dziecko swoje a nie z adopcji... powstaje jedynie pytanie czy jeżeli dziecko urośnie i zacznie myśleć po swojemu, trafi w grono innych... czy po prostu nie zepsuje mu to życia... Albo nie zaakceptuje swoich rodziców albo rówieśnicy nie zaakceptują tego ze jest adoptowanym dzieckiem homoseksualistów... Cóż, szkoda, osobiście serce mi się kroi jak widzę domy dziecka heh
i żeby mogli adoptowac dziec. dlaczego nie???
Mi się wydaje że homoseksualizm jest pewnym wypaczeniem psychicznym . Nie chce tu obrazić nikogo. Prowadzi się normalnie badania jak nad jednostka chorobową. Podobno da sie to leczyc są specjalne terapie i to całkiem skutecze. Ludzie sa niestety leniwi i z reguły wola cos zaakceptować niż spróbować to zmienić. Chdzi mi to o dwie strony o i homoseksualistów i pozostałą cześc społeczeństwa.
Ponieważ jak juz mówiłem jestem katolikem i dla mnie instytucja małżeństwa jest zarezerowowana tylko dla związku kobiety i mężczyzny.
Oczywiście nie mam nic przeciwko związkom partnerski jesli dwie dorosłe strony chca tego, top nie ma sprawy. Szczerze mówiąc dla mnie jesli ktos chce zyc w konkubinacie z kijkiem od miotły , to może . To tylko jego biznes!!!
Co do dzieci to juz nie jestem taki liberalny. Bo wszysyc wiedzą iż najwięcej uczymy si,e właśnie od rodzićów.
Powiem inaczej A ty bys chciał mieć dwóch tatusiów lub dwie mamusie????
To może skrzywić psychikę tego dziecka. A
Mi się wydaje że homoseksualizm jest pewnym wypaczeniem psychicznym . Nie chce tu obrazić nikogo. Prowadzi się normalnie badania jak nad jednostka chorobową. Podobno da sie to leczyc są specjalne terapie i to całkiem skutecze. Ludzie sa niestety leniwi i z reguły wola cos zaakceptować niż spróbować to zmienić. Chdzi mi to o dwie strony o i homoseksualistów i pozostałą cześc społeczeństwa.
Ponieważ jak juz mówiłem jestem katolikem i dla mnie instytucja małżeństwa jest zarezerowowana tylko dla związku kobiety i mężczyzny.
Oczywiście nie mam nic przeciwko związkom partnerski jesli dwie dorosłe strony chca tego, top nie ma sprawy. Szczerze mówiąc dla mnie jesli ktos chce zyc w konkubinacie z kijkiem od miotły , to może . To tylko jego biznes!!!
Co do dzieci to juz nie jestem taki liberalny. Bo wszysyc wiedzą iż najwięcej uczymy si,e właśnie od rodzićów.
Powiem inaczej A ty bys chciał mieć dwóch tatusiów lub dwie mamusie????
To może skrzywić psychikę tego dziecka. A
wreszcie można pogadać
to Ci się wydaje
Ale Ci się udało
W ośrodkach typu: Oaza prowadzonych przez księży i innych chrześcijańskich szamanów. Nie żeby tam przypadkiem jakikolwiek lekarz był.. Chyba, że znasz inne adresy?
Jestem ciekawa dlaczego ludzie są na tyle leniwi, że akceptują leworęcznych..
to dla nas zostaw związki partnerskie
(prawnie usankcjonowane)
och
dziękuję, że porównujesz np. moją byłą dziewczynę do kija od szczotki
Ty w ogóle jesteś??
Tak, chciałabym mieć dwie mamusie (tautusiów), którzy by mnie kochali w przeciwieństwie do moich rodziców. Płeć moich rodziców nie ma dla mnie znaczenia - liczy się osobowość.
| Quote: |
| Mi się wydaje że homoseksualizm jest pewnym wypaczeniem psychicznym . |
to Ci się wydaje
| Quote: |
| Nie chce tu obrazić nikogo. |
Ale Ci się udało
| Quote: |
| Prowadzi się normalnie badania jak nad jednostka chorobową. Podobno da sie to leczyc są specjalne terapie i to całkiem skutecze. |
W ośrodkach typu: Oaza prowadzonych przez księży i innych chrześcijańskich szamanów. Nie żeby tam przypadkiem jakikolwiek lekarz był.. Chyba, że znasz inne adresy?
| Quote: |
| Ludzie sa niestety leniwi i z reguły wola cos zaakceptować niż spróbować to zmienić. Chdzi mi to o dwie strony o i homoseksualistów i pozostałą cześc społeczeństwa. |
Jestem ciekawa dlaczego ludzie są na tyle leniwi, że akceptują leworęcznych..
| Quote: |
| Ponieważ jak juz mówiłem jestem katolikem i dla mnie instytucja małżeństwa jest zarezerowowana tylko dla związku kobiety i mężczyzny. |
to dla nas zostaw związki partnerskie
| Quote: |
| Oczywiście nie mam nic przeciwko związkom partnerski jesli dwie dorosłe strony chca tego, top nie ma sprawy. Szczerze mówiąc dla mnie jesli ktos chce zyc w konkubinacie z kijkiem od miotły , to może . To tylko jego biznes!!! |
och
| Quote: |
| Co do dzieci to juz nie jestem taki liberalny. |
Ty w ogóle jesteś??
| Quote: |
| Bo wszysyc wiedzą iż najwięcej uczymy si,e właśnie od rodzićów.
Powiem inaczej A ty bys chciał mieć dwóch tatusiów lub dwie mamusie???? To może skrzywić psychikę tego dziecka. A |
Tak, chciałabym mieć dwie mamusie (tautusiów), którzy by mnie kochali w przeciwieństwie do moich rodziców. Płeć moich rodziców nie ma dla mnie znaczenia - liczy się osobowość.
Wysuwasz bardzo dobre argumenty, a raczej kontrargument, pszem mtx
.
Nie mam nic przeciwko parom homoseksualnym, ślubow kościelnych i tak nie będą brać tylko cywilne, więc każdemu to rybka prawie.
Dla mnie argument homoseksualizmu to taka karta - "MY jesteśmy HETERO i to jest NORMALNE, a wy NIE, więc będziecie gorsi", zresztą, to akurat ładnie pasuje do większości religii, przynajmniej do katolickiej, którzy mówią to samo tylko, że hetero zamieniają na "zbawieni" a "gorsi" na "smażyć się w piekle".
Co do dzieci to akurat mam pewne obawy, lecz nie mam jaki ich poprzeć, więc trudno mi się wypowiedzieć w tej kwestii. Zawsze uważałem, że rodzice z obu płci przedstawią dziecku pewien wachlarz, różnorodność wszystkiego... Nie widzę, żeby dwie mamy nauczyły syna jak obsługiwać narzędzia albo jak podrywać dziewczyny (
)... Ale jak mówiłem, nie mam jak tego udowodnić, żadnych badań, przypadków czy statystyk. Kontrargument mam taki, że przez 10 lat byłem wychowywany przez matkę a potem 8 alt przez ojca i wyszło strasznie dziwne coś co właściwie wychowało się samo na książkach (Tolkien
).
Nie mam nic przeciwko parom homoseksualnym, ślubow kościelnych i tak nie będą brać tylko cywilne, więc każdemu to rybka prawie.
Dla mnie argument homoseksualizmu to taka karta - "MY jesteśmy HETERO i to jest NORMALNE, a wy NIE, więc będziecie gorsi", zresztą, to akurat ładnie pasuje do większości religii, przynajmniej do katolickiej, którzy mówią to samo tylko, że hetero zamieniają na "zbawieni" a "gorsi" na "smażyć się w piekle".
Co do dzieci to akurat mam pewne obawy, lecz nie mam jaki ich poprzeć, więc trudno mi się wypowiedzieć w tej kwestii. Zawsze uważałem, że rodzice z obu płci przedstawią dziecku pewien wachlarz, różnorodność wszystkiego... Nie widzę, żeby dwie mamy nauczyły syna jak obsługiwać narzędzia albo jak podrywać dziewczyny (
Uważasz, że jak są rodzice obojga płci, to masz różnorodność. W pewnym stopniu się zgodzę. Ale rodziny niestety często nie funkcjonują normalnie - rodzice nie mają czasu i dziecko siedzi przed kompem lub tv i i tak się niczego nie uczy.
Jestem kobietą. Obsługuję narzędzia lepiej niż np. mój brat. Nie widzę problemu, żeby nauczyć tego mojego dziecka.
Tradycyjny podział ról uległ zmianie - pamiętajmy o tym.
Co do badań - nie jestem pewna. Powiem więcej w okolicach marca, ponieważ wtedy będzie konferencja i wiem, że właśnie będą podawane wyniki badań o adopcji. Jedno co wiem na pewno - nie istnieją badania wskazujące na negatywny wpływ rodziców tej samej płci na adoptowane dziecko.
Jestem kobietą. Obsługuję narzędzia lepiej niż np. mój brat. Nie widzę problemu, żeby nauczyć tego mojego dziecka.
Tradycyjny podział ról uległ zmianie - pamiętajmy o tym.
Co do badań - nie jestem pewna. Powiem więcej w okolicach marca, ponieważ wtedy będzie konferencja i wiem, że właśnie będą podawane wyniki badań o adopcji. Jedno co wiem na pewno - nie istnieją badania wskazujące na negatywny wpływ rodziców tej samej płci na adoptowane dziecko.
Oczywiście biorę pod uwagę podział ról, o tym też może założy się topic
. Co do funkcjonowania rodziny to wiem sporo o tym - rozwód, problemy, więcej problemów, wyrzucenie z domu...
I nie mogę się doczekać na wyniki tej konferencji, bo szczerze to bardzo mnie przekonujesz.
I nie mogę się doczekać na wyniki tej konferencji, bo szczerze to bardzo mnie przekonujesz.
Cóż jest faktycznie dużo aspektów tej sprawy. Z jednej strony można napisać ze musi być ojciec i matka, z drugiej strony ile jest samotnych matek ojców wychowujących dziecko? Tak czy owak konwencja o której ktoś pisał w postach wyżej przydała by się. Ze swej strony powiem, że pomysł nie trafny i tyle... Mógłbym coś napisać o dziwnych pomysłach ludzkich, zachciankach itd, ale znowu po mnie przejadą.... Więc krótko nie.
dobry sposób. nie uzasadnię swojego stanowiska, ponieważ jeszcze je ktoś podważy
a co sądzicie o tych.. setkach? tysiącach dzieci do adopcji? czy rozszerzając możliwości adopcyjne nie pomogłoby się im?
wiem, że zaraz napiszecie, że chce się adoptować tylko niemowlaki itd.. Oczywiście też. są szanse, że to uchroniłoby niektóre niemowlaki przed śmiercią na śmietniku..
ale przecież na pewno są homorodziny, które adoptowały by większe dzieci też.
z resztą, tak naprawdę, homorodziny spokojnie mogą adoptować - wystarczy jedna osoba, żeby można było adoptować..
a co sądzicie o tych.. setkach? tysiącach dzieci do adopcji? czy rozszerzając możliwości adopcyjne nie pomogłoby się im?
wiem, że zaraz napiszecie, że chce się adoptować tylko niemowlaki itd.. Oczywiście też. są szanse, że to uchroniłoby niektóre niemowlaki przed śmiercią na śmietniku..
ale przecież na pewno są homorodziny, które adoptowały by większe dzieci też.
z resztą, tak naprawdę, homorodziny spokojnie mogą adoptować - wystarczy jedna osoba, żeby można było adoptować..
http://www.petycje.pl/petycjePodglad.php?petycjeid=4117
zapraszam do podpisywania za lub przeciw
zapraszam do podpisywania za lub przeciw
Małżeństwa jak najbardziej za. Brak takiej możliwości uważam to za wielką dyskryminację i ograniczanie wolności człowieka. Jeśli chodzi o adopcje...to w Polsce musiało by jeszcze parę lat upłynąć. Może te zmiany powinny być wprowadzane stopniowo. Najbardziej szkoda dzieci, które byłyby szykanowane w szkole. Do takich zmian, musiało by się zmienić ogólne nastastawienie społeczeństwa.
Zastanawia mnie czy taka para dzieliła by się obowiązkami według tzw. tradycyjnych ról? Czy dwie kobiety nie rywalizowałyby ze sobą, żeby być "pierwszą "matką a nie tą drugą? To samo płci przeciwnej.
Zastanawia mnie czy taka para dzieliła by się obowiązkami według tzw. tradycyjnych ról? Czy dwie kobiety nie rywalizowałyby ze sobą, żeby być "pierwszą "matką a nie tą drugą? To samo płci przeciwnej.
@offtop
@mtx trafila w swoje tematy o paradach homo hetero itd
please change the song dj...
@mtx trafila w swoje tematy o paradach homo hetero itd
@Nolt: ależ udzielam się w innych tematach też, ale skoro tym żyję..
@Nadin:
Cały dowcip polega na tym, że język heteronormatywnego świata nie przystaje do relacjo osób homoseksualnych: tu nie ma kobiet i mężczyzn.
Opowiem z doświadczenia: podział ról jest zwykle po równo - w zależności od tego kto co lubi robić.
Moje koleżanki planujące ciąże często patrzą na czynniki biologiczne (która starsza, która młodsza) oraz która chce. Jak obie, to obie zachodzą w ciąże
@Nadin:
| Quote: |
| Zastanawia mnie czy taka para dzieliła by się obowiązkami według tzw. tradycyjnych ról? Czy dwie kobiety nie rywalizowałyby ze sobą, żeby być "pierwszą "matką a nie tą drugą? To samo płci przeciwnej. |
Cały dowcip polega na tym, że język heteronormatywnego świata nie przystaje do relacjo osób homoseksualnych: tu nie ma kobiet i mężczyzn.
Opowiem z doświadczenia: podział ról jest zwykle po równo - w zależności od tego kto co lubi robić.
Moje koleżanki planujące ciąże często patrzą na czynniki biologiczne (która starsza, która młodsza) oraz która chce. Jak obie, to obie zachodzą w ciąże
| Quote: |
|
Moje koleżanki planujące ciąże często patrzą na czynniki biologiczne (która starsza, która młodsza) oraz która chce. Jak obie, to obie zachodzą w ciąże |
Mnie cały czas nurtuje czy taka para nie rywalizowałaby ze sobą o względy dziecka? Czy ta, która urodzi nie będzie oczekiwała, że jej partnerka będzie pełniła rolę tylko pomocniczą w wychowaniu? Wydaje mi się, że tak będzie.
A co w przypadku rozstania partnerek? Dziecko z pewnością zabierze biologiczna matka, druga nie będzie miała nawet tzw. "widzeń"...
Oczywiście, ze do czasu zalegalizowania adopcji matka biologiczna ma pełnię praw, a druga matka żadnych. Tak się dzieje już dzisiaj - teraz.
Przypadek z życia wzięty: matka odeszła od męża z 2 letnim dzieckiem. Założyła rodzinę z kobietą. Po 10 latach matka biologiczna umiera - dziecko trafia do domu dziecka, a druga matka niewiele może na to poradzić..
Jest ponad 300 tysięcy par homoseksualnych JUŻ wychowujących dzieci i jakoś żyją, więc.. poza tym zakładasz, że obie kobiety chcą mieć dzieci, że obie się chcą angażować itd.. ja chętnie oddam tą przyjemność mojej partnerce..
Przypadek z życia wzięty: matka odeszła od męża z 2 letnim dzieckiem. Założyła rodzinę z kobietą. Po 10 latach matka biologiczna umiera - dziecko trafia do domu dziecka, a druga matka niewiele może na to poradzić..
Jest ponad 300 tysięcy par homoseksualnych JUŻ wychowujących dzieci i jakoś żyją, więc.. poza tym zakładasz, że obie kobiety chcą mieć dzieci, że obie się chcą angażować itd.. ja chętnie oddam tą przyjemność mojej partnerce..
Ja osobiście uważam, iż homoseksualizm to choroba, którą należy leczyć. Więc tym bardziej nie powinno się pozwalać takim "parom" na posiadanie dzieci- według mnie dziecko, które wychowuje się w rodzinie homoseksualnej nie będzie normalne. Żaden inny gatunek zwierząt nie posiada homoseksualnych osobników, dlatego homoseksualizm nie jest normalny.
1. http://pl.wikipedia.org/wiki/Homoseksualne_zachowania_zwierz%C4%85t
to w kwestii homoseksualizmu zwierząt..
2. Normalny - pochodzi od słowa norma. Norma odnosi się do moralności i do kultury czyli czegoś wytworzonego przez człowieka. Normą w kulturach Afryki jest, że mężczyzna, kiedy jego żona rodzi, siada przed domem i pokazuje swoje przyrodzenie, żeby wszyscy zobaczyli, że tym instrumentem zmajstrował dziecko.
Z biologicznego punktu widzenia jest "normalne", że w każdym społeczeństwie istnieje pewien odsetek osób określających się jako geje i lesbijki.
3. Jak chcesz leczyć homoseksualizm?
4. Na czym polega "nienormalność" dziecka wychowanego przez parę homoseksualną?
to w kwestii homoseksualizmu zwierząt..
2. Normalny - pochodzi od słowa norma. Norma odnosi się do moralności i do kultury czyli czegoś wytworzonego przez człowieka. Normą w kulturach Afryki jest, że mężczyzna, kiedy jego żona rodzi, siada przed domem i pokazuje swoje przyrodzenie, żeby wszyscy zobaczyli, że tym instrumentem zmajstrował dziecko.
Z biologicznego punktu widzenia jest "normalne", że w każdym społeczeństwie istnieje pewien odsetek osób określających się jako geje i lesbijki.
3. Jak chcesz leczyć homoseksualizm?
4. Na czym polega "nienormalność" dziecka wychowanego przez parę homoseksualną?
Wyobraź sobie dziecko wstaje rano, wchodzi do sypialni "tatusiów" i widzi ich całujący się. No bez kitu takie dziecko na 100% będzie pedziem, A TO NIE JEST normalne.
Mam w domu normalną mamusię i normalnego tatusia - nie widziałam całujących się kobiet. Jestem lesbijką.
Mam dwie mamusie lesbijki, które wychowały dziecko - które nie jest gejem (zaskakujące).
Dziwnym trafem homoseksualizm nie jest chorobą przenoszoną drogą kropelkową przez pocałunek :p
Nie można zostać osobą homoseksualną. Człowiek się taki rodzi.
Mam dwie mamusie lesbijki, które wychowały dziecko - które nie jest gejem (zaskakujące).
Dziwnym trafem homoseksualizm nie jest chorobą przenoszoną drogą kropelkową przez pocałunek :p
Nie można zostać osobą homoseksualną. Człowiek się taki rodzi.
Czyli popierasz gejostwo?
Troll?
Nie, nie jestem trollem, po prostu wkurzają mnie ludzie, którzy rozmawiają na jakiś temat nie znając go.
choroba
1. «nieprawidłowe funkcjonowanie organizmu lub jego części»
2. «negatywne zjawisko lub czyjaś ujemna cecha»
W drugiej definicji słowo 'negatywne' oraz 'ujemna' to słowa czysto subiektywne.
Pierwsza definicja nie tyczy się homoseksualizmu, chyba, że powiesz mi co, biologicznie, jest z nim nie tak?
Zakładam, że posiadasz odpowiednią wiedzę, aby dyskutować w tym temacie? To, że Ciebie coś obrzyda i odrzuca nie znaczy, że jest złe. Owszem, mnie też to odrzuca, ale szanuję prawo innych ludzi do sprawiania sobie przyjemności.
1. «nieprawidłowe funkcjonowanie organizmu lub jego części»
2. «negatywne zjawisko lub czyjaś ujemna cecha»
W drugiej definicji słowo 'negatywne' oraz 'ujemna' to słowa czysto subiektywne.
Pierwsza definicja nie tyczy się homoseksualizmu, chyba, że powiesz mi co, biologicznie, jest z nim nie tak?
Zakładam, że posiadasz odpowiednią wiedzę, aby dyskutować w tym temacie? To, że Ciebie coś obrzyda i odrzuca nie znaczy, że jest złe. Owszem, mnie też to odrzuca, ale szanuję prawo innych ludzi do sprawiania sobie przyjemności.
Człowiek chory psychicznie też jest według ciebie zdrowy? Według mnie homoseksualizm to choroba PSYCHICZNA.
Śledziłem ten temat od dość dawna (w zasadzie od pierwszego postu) i postanowiłem w końcu dorzucić swoje trzy grosze, zwłaszcza co do faktu posiadania dzieci przez pary homoseksualne.
Zawieranie małżeństw przez pary homoseksualne jest mi obojętne, jeśli obie osoby tego chcą, to dlaczego im tego zabraniać? Bo nie są tacy jak inni? Sęk w tym, że obie osoby wiedzą co robią i dlaczego. Naprawdę nie widzę przeszkód.
Schody zaczynają się jeśli taka para chciałaby mieć (na zasadzie dawcy spermy w przypadku pary lesbijek) lub adopcji dzieci. Wiadomym jest, że największym wpływem na psychikę dziecka jest jego otoczenie. To nic, że będzie otoczone miłością, czułością - problem polega na tym, że jak dorośnie, będzie szukać miłości ale niestety według wzorca jakim są jego rodzice.
Nie będę się rozwodził na temat czy homoseksualizm jest normalny czy też nie - natura jednak do poczęcia dziecka wymaga, ekhm zaangażowania, przedstawicieli dwóch przeciwnych płci. A dziecko pary homoseksualnej będzie uważało, że model mama+mama czy tata+tata jest jak najbardziej prawidłowy, ale tak niestety nie jest...
Oczywiście generalizuję i pewnie historia zna przypadki 'poprawnie' wychowanych dzieci w parach homoseksualnych.
Reasumując: małżeństwom tak, dzieciom nie.
Zawieranie małżeństw przez pary homoseksualne jest mi obojętne, jeśli obie osoby tego chcą, to dlaczego im tego zabraniać? Bo nie są tacy jak inni? Sęk w tym, że obie osoby wiedzą co robią i dlaczego. Naprawdę nie widzę przeszkód.
Schody zaczynają się jeśli taka para chciałaby mieć (na zasadzie dawcy spermy w przypadku pary lesbijek) lub adopcji dzieci. Wiadomym jest, że największym wpływem na psychikę dziecka jest jego otoczenie. To nic, że będzie otoczone miłością, czułością - problem polega na tym, że jak dorośnie, będzie szukać miłości ale niestety według wzorca jakim są jego rodzice.
Nie będę się rozwodził na temat czy homoseksualizm jest normalny czy też nie - natura jednak do poczęcia dziecka wymaga, ekhm zaangażowania, przedstawicieli dwóch przeciwnych płci. A dziecko pary homoseksualnej będzie uważało, że model mama+mama czy tata+tata jest jak najbardziej prawidłowy, ale tak niestety nie jest...
Oczywiście generalizuję i pewnie historia zna przypadki 'poprawnie' wychowanych dzieci w parach homoseksualnych.
Reasumując: małżeństwom tak, dzieciom nie.
no i oto mi mniej więcej chodziło 
RadekPL: z tymi dziećmi to jest w sumie problem, bo strasznie ciężko trudno jest coś stwierdzić tu. Jednak co z dziećmi wychowanymi przez pary hetero, które stały się homoseksualistami? Też zostały wychowane w otoczeniu gdzie rodzine=mama+tata. Tak samo może być z dziećmi homoseksualistów. Trochę wcześnie aby coś orzec, ale dzieci par homoseksualnych nie jest chyba tak mało?
red9skull: czy możesz mi przybliżyć, CZEMU to jest choroba psychiczna? Strasznie mnie to ciekawi, bo jak dla mnie to jest po prostu pewna kwestia gustu, która pociąga za sobą nieco inny styl życia.
red9skull: czy możesz mi przybliżyć, CZEMU to jest choroba psychiczna? Strasznie mnie to ciekawi, bo jak dla mnie to jest po prostu pewna kwestia gustu, która pociąga za sobą nieco inny styl życia.
| c'tair wrote: |
| Jednak co z dziećmi wychowanymi przez pary hetero, które stały się homoseksualistami? Też zostały wychowane w otoczeniu gdzie rodzine=mama+tata. Tak samo może być z dziećmi homoseksualistów. |
Tak, tylko odsetek dzieci mających inne preferencje seksualne niż ich rodzice jest stosunkowo mały, żeby nie powiedzieć marginalny... Podobnie będzie w przypadku rodzin homoseksualnych, gdzie dzieci również na zasadzie wyjątku będą mieć inne preferencje seksualne (czyli marginalny ich odsetek będzie hetero). Problem zwiększa się wraz ze wzrastającą tolerancją środowisk na tego typu historie, gdyż mniejsze będą bodźce środowiska uświadamiające dziecku fakt, że to jednak model mama+tata jest tym poprawnym...
A cóż decyduje o tym co jest poprawne? Wiemy, że biologicznie homoseksualizm zdarza się nie tylko ludziom.
Jeśli homoseksualizm przycznia się do upadku naszej cywilizacji to cóż - mnie już wtedy na świecie nie będzie, nie chce sobie psuć humoru takimi sprawami. A i nie chce psuć zabawy innym. Ale liczba ludzi homo przewyższy liczbę ludzi hetero? Trudno powiedzieć, może współczesny wzrost jest spowodowany przez ujawniania się właśnie tych ludzi, a nie ich... pomnażania się?
Niewiem, mi to strasznie wisi, tylko czasem mnie denerwuje jeśli ktoś serwuje nam Swoją Jedyną Słuszną Rację (tm), która dyskryminuje ludzi i podaje złe argumenty (homoseksualizm w przyrodzie nie istnieje). Jeśli już ma kogoś dyskryminować to fajnie by było to nieźle uargumentować.
Jeśli homoseksualizm przycznia się do upadku naszej cywilizacji to cóż - mnie już wtedy na świecie nie będzie, nie chce sobie psuć humoru takimi sprawami. A i nie chce psuć zabawy innym. Ale liczba ludzi homo przewyższy liczbę ludzi hetero? Trudno powiedzieć, może współczesny wzrost jest spowodowany przez ujawniania się właśnie tych ludzi, a nie ich... pomnażania się?
Niewiem, mi to strasznie wisi, tylko czasem mnie denerwuje jeśli ktoś serwuje nam Swoją Jedyną Słuszną Rację (tm), która dyskryminuje ludzi i podaje złe argumenty (homoseksualizm w przyrodzie nie istnieje). Jeśli już ma kogoś dyskryminować to fajnie by było to nieźle uargumentować.
| c'tair wrote: |
| A cóż decyduje o tym co jest poprawne? Wiemy, że biologicznie homoseksualizm zdarza się nie tylko ludziom. |
Nie napisałem przecież, że homoseksualizm dotyczy tylko ludzi, co nie zmienia faktu że wciąż nie zaliczyłbym homoseksualizmu do zachowań biologicznie poprawnych.
| c'tair wrote: |
| Ale liczba ludzi homo przewyższy liczbę ludzi hetero? Trudno powiedzieć, może współczesny wzrost jest spowodowany przez ujawniania się właśnie tych ludzi, a nie ich... pomnażania się? |
Zgadzam się w 100% Wcześniej był to temat tabu, teraz ludzie mają więcej odwagi i większe społeczne przyzwolenie.
| c'tair wrote: |
| Jeśli homoseksualizm przycznia się do upadku naszej cywilizacji |
Hehe, tak źle to chyba nie będzie :)
Related topics
